DNI TELEKOMUNIKACJI w Warszawie

Nie ma potrzeby przekonywania kogokolwiek o znaczeniu sprawnej łączności dla funkcjonowania każdej dziedziny życia. Telekomunikacja zaś, to również technika cyfrowa i mikroprocesory wbudowywane praktycznie do każdego urządzenia, począwszy od telefonów poprzez faxy, modemy aż do mniejszych i większych central telefonicznych. "Dni Telekomunikacji", które odbyły się w warszawskim hotelu "FORUM" 17 i 18 września pozwoliły na zorientowanie się, w jakich kierunkach rozwija się nasza łączność.

Nie ma potrzeby przekonywania kogokolwiek o znaczeniu sprawnej łączności dla funkcjonowania każdej dziedziny życia. Telekomunikacja zaś, to również technika cyfrowa i mikroprocesory wbudowywane praktycznie do każdego urządzenia, począwszy od telefonów poprzez faxy, modemy aż do mniejszych i większych central telefonicznych. "Dni Telekomunikacji", które odbyły się w warszawskim hotelu "FORUM" 17 i 18 września pozwoliły na zorientowanie się, w jakich kierunkach rozwija się nasza łączność.

Jest prawie dobrze! Niestety dobrze jest tylko pod względem urządzeń dla pojedynczego użytkownika. Może on zainstalować u siebie rozmaite wymyślne systemy, a jeżeli ma chęć to i najnowszej generacji cyfrową centralę telefoniczną Panasonic, której światowa premiera odbyła się w styczniu tego roku. Działając na procesorze 386 centrala ta pozwala na pełną informację o połączeniach, stworzenie własnych wydzielonych sieci o jednolitej numeracji, automatyczne przełączanie rozmów i wybieranie numerów, podłączenie telefonów wewnętrznych na odległość do 15 km (!), podtrzymywanie pracy przez minimum 8 godzin po zaniku napięcia i wiele innych wygód. Podobnie znakomite możliwości prezentowały także inne pokazywane centrale wielu znanych i mniej znanych firm. Natomiast jakoś zupełnie zapomniano o telefonicznej sieci kablowej.

Odniosłem wrażenie, że super nowoczesne aparaty telefoniczne, centralki i centrale wiszą niejako w próżni, stanowiąc sztukę dla sztuki. Taki stan rzeczy powoduje prostą reakcję: uniezależnienie się od istniejącej sieci. A więc najnowsze technologie telekomunikacji, czyli telefony komórkowe oraz mające nieco inne zadania pagery. Telefony komórkowe umożliwiające kontakt telefoniczny z każdym numerem i z każdego miejsca w kraju, oferuje Centertel - spółka joint venture utworzona przez Telekomunikację Polską S.A., Ameritech USA oraz France Telecom. Komunikacja odbywa się drogą radiową, poprzez małe okręgi - komórki, automatycznie umożliwiające połączenia niezależnie od miejsca, z którego się dzwoni. Do końca tego roku sieć telefonii komórkowej obejmie obszar województwa warszawskiego, a także miast: Szczecin, Trójmiasto, Poznań, Łódź, Wrocław, Katowice, Kraków. Za pięć lat system ma objąć swym zasięgiem cały kraj.

Na marginesie - odnoszę wrażenie, że poza powrotem do nazw ulic i placów z okresu II Rzeczypospolitej, niestety powraca podział na Polskę A i B. Znów nasze tereny wschodnie traktowane są jako nie warte uwagi. A przecież tu rozwija się wiele firm komputerowych, które poza domniemaną czystością ekologiczną kierują się przede wszystkim świadomością, że za wschodnią granicą istnieje i rośnie olbrzymi rynek zbytu.

Nasza telefonia komórkowa używa fińskich aparatów NOKIA, jednego z najpoważniejszych na świecie producentów. Łyżkę dziegciu w owej beczce miodu stanowi brutalny fakt, że system telefonii komórkowej nie jest tani. Koszt instalacji pojedyńczego aparatu zdecydowanie przekracza 20 mln złotych, a opłaty instalacyjne plus koszt rozmów telefonicznych (niezależnie od tego, czy my dzwonimy, czy dzwonią do nas - 34 centy USD za minutę rozmowy) przekraczają możliwości nie tylko prywatnego użytkownika i stanowią barierę dla znacznej części firm i instytucji. Teoretycznie telefonia komórkowa ma umożliwiać współpracę z telefonią stacjonarną, czyli w praktyce łączyć abonentów jednej z abonentami drugiej sieci. Trudno dziś prorokować, jak po rozbudowie sieci komórkowej bedzie przebiegała ta współpraca w codziennej praktyce.

Nieco tańszą ofertą jest pager, system przywoławczy, przekazujący drogą radiową do noszonego przy sobie odbiornika informacje. Istniejący już system "Polpager", obejmujący swym zasięgiem prawie całą Polskę, bazuje także na fińskich odbiornikach NOKIA. Koszt instalacji ok. 7 mln zł.

Konkurencją dla niego staje się firma TELEPAGE oferująca system oparty na odbiornikach MOTOROLA ADVISOR, obejmujący dziś obszar ok. 70 km od Warszawy, a do końca 1993 r. mający pokryć obszar prawie całego kraju (znów poza Polską wschodnią!). Koszt instalacji przy zakupie ok. 8 mln złotych, ale istnieje możliwość leasingu (ok. 3 mln zł) lub zakupu na raty. Mamy nadzieję, że po przeprowadzeniu przez naszą redakcję testów obu systemów, nasi Czytelnicy sami zdecydują, który im odpowiada.

Komputery - te stojące na biurkach, mogą być wykorzystane dla celów telekomunikacji na kilka sposobów. Najczęściej oferowano programy i przystawki do dokładnej rejestracji czasu, numeru, opłaty za połączenie i ew. blokad rozmów telefonicznych prowadzonych w firmie. Jako dopracowaną i działającą nowość oferowano systemy (karty i oprogramowanie) zamieniające komputer w nowoczesną "automatyczną" sekretarkę, która nie tylko przyjmuje rozmowy, ale i może prowadzić skromną konwersację oraz sama -dzwoniąc do wybranych abonentów - przekazywać wiadomości. Wszystko to polega na zapisie na twardym dysku dźwięków i ich odtwarzaniu, oczywiście w zaprogramowany sposób, a jakość nagrania dorównuje nagraniu magnetofonowemu. Między innymi firma "ComPol" oferuje takie rozwiązanie za 3.9 mln zł, jakość dźwięku jest naprawdę znakomita.

Oferta modemów - czyli "wyjście na świat" komputerów - była dość skromna. Polscy producenci, m.in. przez "Tel-eko S.A.", proponowali je jako urządzenia zewnętrzne i w postaci kart do PC. Jak sądzę ta skromna i niezbyt nowoczesna oferta na modemy wiąże się bezpośrednio ze stanem naszych linii telekomunikacyjnych. Wśród central telefonicznych była też centrala o światowym standardzie ELKOR 3450 nagrodzona złotym medalem na targach poznańskich. Zastosowano ją m.in. w Ministerstwie Obrony Narodowej, sieci Straży Pożarnych i innych instytucjach. Producent tych central uważa się, chyba słusznie - wobec zalewu importowanych urządzeń - za "ostatniego Mohikanina" polskiej myśli technicznej.

Oferowano także polskie drukarki termiczne "Mefka", przydatne do obsługi małych central telefonicznych. Wstępne informacje zamieściliśmy w "ComputerWorld" nr 13 z tego roku. Nie sposób opisać wszystkich przedstawianych urządzeń. Jedno jest pewne - możliwości po stronie użytkownika są olbrzymie. Jednak bez sprawnie działającej sieci ogólnokrajowej prezentowane rozwiązania stanowią przysłowiowy kwiatek do kożucha. Dobitnie świadczyły o tym nie tylko stoiska w "FORUM", wielkością przypominające nieco większą budę dla psa, ale i fakt, że wszystkie wystawiane nowoczesne cacka były prezentowane teoretycznie, bowiem nie istniały możliwości podłączenia ich do ogólnej sieci telefonicznej (!!!).

W czasie DNI TELEKOMUNIKACJI `92 kilkakrotnie widziałem zawstydzonych pzedstawicieli firm, jak w kucki (brak krzeseł) odwróceni plecami od publiczności, zjadali skromne kanapki (zupełny brak zaplecza dla dwudniowej imprezy). Po wyściu z "FORUM" na ulicy, zupełnie przypadkowo, spotkałem technika telekomunikacji, który przy pomocy dwu drutów i ręcznego mokrotelefonu usiłował wykryć uszkodzenie podziemnego kabla telefonicznego.

Ogromna przepaść, dzieląca dwa światy - nowoczesności prezentowanych produktów i warunków organizacyjnych wystawy oraz skrzeczącej rzeczywistości na warszawskich (i nie tylko warszawskich) ulicach, skłania mnie do sformułowania wniosku końcowego: jest źle i nie widać polepszenia.


TOP 200