Czy "powrót do biura" Elona Muska to geniusz czy korporacyjne samobójstwo?

Firmy z niekorzystną polityką w miejscu pracy ryzykują, że konkurencja podbierze im największe talenty. Jednak szef Tesli i SpaceX, Elon Musk postawił ultimatum pracownikom biurowym obu firm: wracajcie do biura korporacji albo grozi wam zwolnienie.

Czy "powrót do biura" Elona Muska to geniusz czy korporacyjne samobójstwo?

Fot. Cadeau Maestro. Pexels

Żądanie przepracowania co najmniej 40 godzin w biurze zostało pierwotnie ujawnione w wyciekłych e-mailach pracowników. W środę Musk zdawał się potwierdzać swój edykt na Twitterze: Poproszony o komentarz do e-maila dla "ludzi, którzy uważają, że przychodzenie do pracy jest przestarzałą koncepcją", odpowiedział: "Powinni udawać, że pracują gdzie indziej".

List Muska do pracowników precyzował, że "biuro musi znajdować się tam, gdzie znajdują się twoi faktyczni współpracownicy, a nie jakieś odległe pseudo biuro. Jeśli się nie pojawisz, założymy, że złożyłeś rezygnację".

Zobacz również:

  • Nowości w Google Meet - aktywne usuwanie tła z kamery
  • Tesla notuje rekordową ilość zamówień w związku z cenami paliw
  • Chmura w ciężkim biznesie o globalnej skali

Musk uzasadnił swój apel o powrót do biura, pisząc, że "to mniej, niż wymagamy od pracowników fabryki". Jego dyrektywa nie pozostawiła wiele swobody dla tych, którzy są w wyjątkowych okolicznościach.

"Jeśli istnieją wyjątkowi współpracownicy, dla których jest to niemożliwe, będę sprawdzał i bezpośrednio zatwierdzał takie wyjątki" - napisał Musk.

Żądanie od pracowników Tesli i SpaceX, by wrócili do biura, pojawia się w czasie, gdy firmy na całym świecie rozwijają swoje hybrydowe plany pracy, pozwalające na elastyczność w zakresie tego, kiedy, gdzie i jak często ludzie muszą być na miejscu.

Dzieje się to również w czasie, gdy w związku z Wielką Rezygnacją pracownicy przenoszą się do konkurencji w poszukiwaniu lepszych płac i świadczeń lub wybierają zupełnie nowe ścieżki kariery.

Eksperci ds. zasobów ludzkich i analitycy branżowi nie byli zaskoczeni żądaniem Muska, ponieważ jego wcześniejsze zachowanie wskazuje na chęć narzucenia swojej woli bez względu na koszty.

Badania rynku pokazują jednak, że organizacje, które nadal narzucają swoją wolę pracownikom i nie chcą zmienić swojego podejścia do zarządzania, stracą najlepszych pracowników na rzecz firm, które zapewniają im większą niezależność.

Czy to okazja do polowania?

W środowisku, w którym ceny akcji spółek technologicznych gwałtownie spadły w ciągu ostatnich kilku miesięcy, wiele organizacji obserwuje konkurentów oferujących mniej elastyczną politykę pracy i inne świadczenia.

"Niektóre z tych firm traktują to jako okazję do pozyskania nowych talentów" - powiedział Brian Kropp, wiceprezes działu HR w firmie Gartner.

"Elon Musk to bardzo inteligentny człowiek. Może być 20% lub 25% pracowników, którzy w końcu odejdą, i może to są ci, których on chce zostawić, ale spora część z tych 25% jest poszukiwana w innych firmach" - dodał Kropp.

Z badań przeprowadzonych wśród pracowników wynika, że aż 40% z nich odeszłoby z pracy, gdyby nie mogli pracować zdalnie.

"Patrząc na dane, widać wyraźnie, że firmy coraz częściej decydują się na pracę hybrydową" - powiedział Kropp.

W ubiegłym tygodniu firma Gartner przeprowadziła badanie wśród 180 firm i stwierdziła, że organizacje oczekują, iż około 25% ich pracowników będzie w pełni zdalnych, 60% będzie pracować w trybie hybrydowym, a tylko około 15% będzie przebywać w biurze w pełnym wymiarze godzin. "Stwierdziliśmy, że pracownicy pracujący zdalnie lub hybrydowo osiągają taką samą lub nieco wyższą wydajność niż pracownicy biurowi" - powiedział Kropp.

Analitycy nie wierzą w to, że Musk wykorzystuje swoje zapotrzebowanie na RTO, aby celowo zmniejszyć liczbę pracowników i stworzyć szczuplejszą organizację.

"Tesla ma znacznie więcej kandydatów niż pracowników, więc są ogromne szanse, że nie odczują materialnych konsekwencji w postaci liczby pracowników, ale nastąpią konsekwencje związane z wizerunkiem marki" - powiedziała Amy Loomis, dyrektor ds. badań w dziale badań rynku Future of Work firmy IDC.

"Dla firmy, która została zbudowana z myślą o przyszłości, jest to z pewnością krok w przeszłość" - dodaje Loomis.

Jack Gold, główny analityk z J. Gold Associates, był dosadny w swoim podsumowaniu intencji Muska. "Nie sądzę, aby mu na tym zależało. Chce panować nad wszystkim, a gdy już ma pomysł, jak coś powinno działać, realizuje go bez względu na wszystko" - powiedział Gold. "Tak więc tego rodzaju zarządzenie nie powinno być naprawdę zaskakujące w kontekście stylu zarządzania Elona Muska".

Tesla nie odpowiedziała na prośbę o komentarz Computerworld.

Gdzie RTO się nie sprawdziło

Musk nie jest pierwszym szefem, który zażądał powrotu do biura, ale po raz pierwszy tak stanowczo określił konsekwencje odmowy.

W maju 2021 r. Jamie Dimon, dyrektor generalny JPMorgan, wypowiedział się na temat pracy zdalnej, mówiąc, że "nie sprawdza się ona w przypadku ludzi, którzy chcą się starać".

To "nie działa na tworzenie kultury, nie działa na generowanie pomysłów", kontynuował Dimon. "Otrzymujemy sygnały zwrotne dotyczące powrotu do pracy w biurze. Ale takie jest życie."

Jednak prawie rok później opinie pracowników najwyraźniej złagodziły stanowisko Dimona. W kwietniu tego roku Dimon przyznał, że spodziewa się, iż tylko około połowa z 270 000 pracowników wróci do biura na pełen etat - a 10% będzie pracować w pełni zdalnie.

Apple, inna firma o prawdopodobnie niezrównanej sile marki, w kwietniu zaczęła wymagać od pracowników spędzania co najmniej trzech dni w biurze w każdym tygodniu. Reakcja była niemal natychmiastowa.

Grupa pracowników, która nazwała się "Apple Together", sprzeciwiła się hybrydowemu systemowi pracy, publikując list otwarty do kierownictwa firmy, w którym skrytykowała program Hybrid Work Pilot, określając go jako nieelastyczny.

Loomis powiedział, że konsekwencją dla Tesli i SpaceX jako firm będzie utrata dobrych talentów inżynierskich oraz wpływ na "osobistą markę Muska i markę jego firm pod względem ich wiarygodności". "Spójrzcie, jak dobrze to się skończyło dla Jamiego Dimona" - dodał Loomis.

David Lewis, dyrektor generalny OperationsInc, firmy doradztwa personalnego z Connecticut, powiedział, że firmy, które narzucają pracownikom powrót do biura w pełnym wymiarze godzin lub sposób, w jaki powinni pracować zdalnie, nie dostrzegają szerszej perspektywy. Lewis zauważył, że stopa bezrobocia w USA wynosi 3,6%, a obecnie jest ponad 11 milionów wolnych miejsc pracy.

Według CompTIA, stowarzyszenia non-profit działającego na rzecz branży informatycznej i pracowników, bezrobocie wśród pracowników branży informatycznej wynosi zaledwie 2%.

Jednak, jak zauważył Loomis, Tesla jest wyjątkiem, która ma reputację firmy, posiadającej bardzo lojalnej siły roboczej i która ma wielu chętnych potencjalnych pracowników.

"W większości firm takie posunięcie, biorąc pod uwagę rynek pracy, byłoby strategicznie słabe i prawdopodobnie spowodowałoby, że wiele osób zdecydowałoby się odejść. To jest Tesla i dlatego on [Musk] może mieć na tyle silną pozycję w swojej marce i kulturze, że może mu to ujść na sucho" - powiedział Lewis. "Moim zdaniem oznacza to jednak tylko tyle, że zamiast masowego exodusu straci mniej [pracowników]. Pytanie brzmi: o ile mniej?".

Czy inni prezesi pójdą w ślady Muska?

W ostatecznym rozrachunku Musk będzie żałował swojej strategii, ponieważ założył, że jego pracownicy i ich priorytety będą się znacznie różnić od tych w innych organizacjach, "z tego prostego powodu, że ich pragnienie pracy dla Tesli przewyższa ich pragnienie lepszej równowagi między życiem zawodowym a prywatnym".

"Musk właśnie rozpoczął szeroko zakrojoną kampanię reklamową informującą, że Tesla jest firmą 'tylko do pracy w biurze', co może okazać się bardzo problematyczne dla tych, którzy próbują stworzyć dla niej linię kandydatów" - powiedział Lewis.

Mimo to, jeśli Muskowi uda się zatrzymać większość pracowników po tym, jak twardo postępował w kwestii polityki back-to-office, istnieje szansa, że inne firmy pójdą w jego ślady. Lewis i inni eksperci ostrzegają przed taką strategią.

"Wyobrażam sobie, że niektóre firmy będą się bacznie przyglądać i w razie sukcesu pójdą w jego ślady" - powiedział Gold. "Ale prawdę mówiąc, wiele firm już zdecydowało, że pracownicy zdalni, przynajmniej w niepełnym wymiarze godzin, nie wpływają negatywnie na produktywność i wydajność. Więc jeśli coś nie jest zepsute, po co to naprawiać, jeśli ma to unieszczęśliwić ludzi?".

Największy problem, z jakim boryka się Musk i jego firmy, dotyczy tak naprawdę stylu zarządzania - powiedział Gold. Albo ufasz swoim pracownikom, że osiągną wyniki bez zaglądania im przez ramię, albo nie.

"Jeśli naprawdę uważasz, że musisz nadzorować ich osobiście w pełnym wymiarze godzin, to sugeruję, że twoja firma ma większe problemy" - powiedział Gold.

Kropp z firmy Gartner twierdzi, że w elastycznych warunkach pracy nie chodzi tylko o przyciągnięcie i zatrzymanie pracowników. "To, o czym firmy często nie myślały, to korzyści dla zdrowia psychicznego wynikające z pracy zdalnej i hybrydowej, które okazały się ogromne".

Lewis radzi innym firmom, aby obserwowały wpływ decyzji Muska. Nawet w przypadku mało prawdopodobnego scenariusza, w którym Musk może odnieść sukces "bez żadnych oznak rotacji lub problemów z obsadzeniem stanowisk", firmy powinny być ostrożne w podążaniu za jego przykładem, uważa Lewis.

"Ogólnie rzecz biorąc, uważam, że Elon regularnie testuje granice swojej firmy i marki osobistej. Ten ruch jest źle pomyślany i jest przegrany" - powiedział Lewis.

Artykuł pochodzi z Computerworld.com

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200