Czy Macintosh jest "kompatybilny"?

Kiedy naczelny ComputerWorlda zadał mi powyższe pytanie, bez wahania odpowiedziałem "Nie". Jednakże po chwili nasunęły mi się pewne wątpliwości. Chciałbym podzielić się nimi z Czytelnikami.

Kiedy naczelny ComputerWorlda zadał mi powyższe pytanie, bez wahania odpowiedziałem "Nie". Jednakże po chwili nasunęły mi się pewne wątpliwości. Chciałbym podzielić się nimi z Czytelnikami.

Sprzęt

Zapominając o słowie "kompatybilny"(które zresztą nie istnieje w języku polskim, por. Słownik Języka Polskiego, PWN 1978 - brak go między słowami kompasowy i kompedialny), spróbujmy określić o jaką zgodność komputerów chodzi. Zaczniemy od poziomu sprzętowego. Jest oczywiste, że każdy Macintosh, jako wyposażony w procesor rodziny 680x0 Motoroli, jest w tym sensie niezgodny ze standardem IBM PC, wyposażonym w procesory rodziny 86 Intela. Nie chcę tu dyskutować o wyższości świąt wielkanocnych nad bożonarodzeniowymi - należy jednak stwierdzić, że rodzina 680x0 jest chyba nieco nowocześniejsza. W szczególności procesor 68040, zawierający w sobie nie tylko koprocesor matematyczny, lecz również dwie nisze (data cache, instructions cache) po 4 kB, co pozwala na znaczne przyspieszenie obliczeń. Z punktu widzenia użytkownika komputera szczegóły te mają jednakże niewielkie znaczenie. Maszynę stosuje się zawsze razem z oprogramowaniem systemowym. Ono tak naprawdę decyduje o zgodności. Jednakże, i na poziomie sprzętowym także możemy znaleźć pewne elementy zgodności. Od 1990 r. wszystkie Macintoshe wyposażane są w napędy dyskietek 3,5 cala 1,4 MB, które mogą czytać dyskietki DOS-owe. Ponadto można do Macintosha podłączać, jako urządzenie zewnętrzne, specjalne napędy dyskietek 5,25 cala zgodne z DOS-em.

System operacyjny

System operacyjny Macintosha był już wielokrotnie opisywany (np. ENTER listopad 1991, KOMPUTER kwiecień 1992) - jego istotą jest stosowanie myszy (standardowe wyposażenie) oraz okienka. Rozwijany przez firmę Apple od roku 1984, jest z natury swojej niezgodny z MS Windows, gdyż stanowi dlań konkurencję (Microsoft licencjonował elementy systemu Finder dla Windows 1.0, a Hewlett-Packard dla NewWave - stąd komputerowy proces dziesięciolecia o kradzież innych elementów, jak na razie nie rozstrzygnięty). Nb. Windows 3.0 jako nakładka na MS DOS nie jest pełnym systemem operacyjnym. Być może dopiero Windows 3.1 lub wersja NT (New Technology) zajmie to miejsce. Należy pamiętać, że każdy nowoczesny system operacyjny może być rozszerzany. W tym sensie System 7.0 Macintosha może być częściowo uzgodniony z DOS-em poprzez specjalną nakładkę, która pozwala na bezpośrednie czytanie dyskietek, zapisanych na komputerach PC. Skoro można czytać dane, to może i uuruchamiać programy?

Oprogramowanie

Z powodu wspomnianej rodziny procesorów Motorola, nie można uruchamiać programów napisanych i skompilowanych dla komputerów PC bezpośrednio na Macintoshu. Istnieje jednak wspaniały emulator, nazwany SoftPC, który jest 100% zgodny ze standardem PC, o czym napisał swego czasu mój syn, testując MS Flight Simulator (patrz ENTER, wrzesień 1991, str. 70). W połączeniu z nakładką umożliwiającą czytanie dyskietek 3,5-calowych systemu DOS czyni on z Macintosha komputer całkowicie "kompatybilny" choć zgodność ta jest bezsensowna. Przecież większość dobrych programów dla PC-tów jest w tej chwili kopiami oryginalnych programów dla Macintosha (wymienię tylko parę: PageMaker, Excel, Word for Windows, Persuasion, Illustrator). Programy te w sposób naturalny czytają swoje pliki, nie ma więc potrzeby stosowania emulatora, wystarczy możliwość przeniesienia plików z komputera na komputer. Do tego potrzebna jest dobra sieć.

Sieci

Najprostsze rozwiązanie dotyczy połączenia Macintosha z PC- tem na jednym biurku. Wystarczy odpowiedni kabel (mini DIN 8 - DB25) oraz specjalne oprogramowanie nazwane MacLink i z Macintosha możemy oglądać dysk stały dołączonego PC-ta. Co więcej, producent MacLinka dodaje doń nieprawdopodobną liczbę translatorów, które pozwalają na zamianę formatów plików, np. formatu DXF, typowego dla programów CAD z PC na format PICT, typowy dla Macintosha. Jest to jednak bardzo prymitywne rozwiązanie, nie mające wiele wspólnego z prawdziwą siecią.

Oprogramowanie sieciowe AppleShare jest integralną częścią systemu operacyjnego Macintosha. Pozwala ono na podłączanie się do innych sieci. Chcąc stosować prokotoł LocalTalk (karty tej sieci są wbudowane w każdego Macintosha) należy wstawić do posiadanego PC-ta kartę PCTalk (sprzedawana przez Apple, w Polsce cena ok. 6,5 mln zł) i połączyć ją kablem z jakimś Macintoshem. W ten sposób pojedyncze PC mogą zostać włączone w sieć Macintoshową.

Ze względu na tendencje do stosowania coraz szybszych sieci, EtherNet powoli staje się standardem biurowym. Oczywiście Macintoshe mogą być i tu podłączane. Proste modele przez port SCSI oraz specjalny adapter, lepsze przez kartę NuBus standardu EtherNet, najszybsze Quadra oraz drukarka LaserWriter IIg bezpośrednio przez wbudowany port EtherNet. Protokoł Apple EtherTalk jest zgodny ze standardem EtherNet stosowanym w sieciach PC. Co więcej, oprogramowanie sieciowe PC typu Nowell bezpośrednio może być widziane przez stacje AppleShare. Uwaga: wersja 2 standardowo zawiera sterownik podawacza plików AppleShare, natomiast wersja 3 wymaga zakupienia dodatkowego modułu. Sieci typu Token Ring też mogą być dostępne dla Macintosha poprzez kartę TokenTalk (w Polsce cena ok. 24 mln zł).

Jeśli myślimy o sieciach to nie sposób rozszerzyć znaczenia początkowego pytania, gdyż Macintosh jest zgodny nie tylko ze standardem PC, lecz także z DEC- oraz IBM-owskimi komputerami typu mini i mainframe. W przypadku Digitala wystarczy specjalny program, nazwany PathWorks oraz podłączenie poprzez EtherNet. Dla dostępu do dużych komputerów IBM firma Apple produkuje specjalną kartę A400 dla Macintosha. Istnieje też karta emulacji terminala IBM 3270 oraz oprogramowanie.

Możemy też zauważyć, że w środowisku UNIX-owym Macintoshe czują się bardzo dobrze. Ostatnia wersja applowskiego UNIX-u A/UX 3.0 spełnia najostrzejsze wymagania rządu amerykańskiego jeśli chodzi o bezpieczeństwo dostępu i jest oczywiście zgodna ze standardem AT&T. Co więcej, pozwala ona na uruchomienie Findera w jednym z okien. Można więc mówić o systemie otwartym Macintosha, choć osobiście uważam, że cały szum wokół "otwartości" jest pewnym nieporozumieniem reklamowym. Szkoda, że polskie urzędy państwowe muszą ciągle w ofertach przetargowych pisać o komputerach "klasy 386". Tymczasem życie toczy się naprzód i użytkownicy w Polsce wreszcie chcieliby polskiego oprogramowania (doskonały TAG oraz Lotus 1-2-3 wiosny nie czynią), niezależnego od rodzaju procesora lub komputera.

Przyszłość

Można zapytać, po co jedliśmy tę żabę? Czy nie lepiej byłoby mieć jeden standard na wszystkich komputerach? Takie pytanie zadali sobie w zeszłym roku przedstawiciele Apple i IBM, po czym podpisali porozumienie o stworzeniu PowerPC. Niestety, polska prasa komputerowa niewiele o nim pisała (myląc nawet nazwę jednej z nowo utworzonych firm - patrz ComputerWorld z dn. 20 kwietnia br., str. 4 gdzie powinno być Kaleida). Myślę, że za dwa lata, gdy już będziemy mieli pierwsze egzemplarze komputerów typu PowerPC na biurkach (zarówno z IBM jak i z Apple!) to wtedy krajowi "fachowcy" odkryją prawdę, że wszystkie komputery mogą być zgodne (zainteresowanym polecam przeczytanie całego story w BYTE z lutego br.). Bowiem zgodność to przede wszystkim umiejętność zauważania innych.


TOP 200