Czy Google Translate pozostanie bezpłatną i wolną od reklam usługą?

Google ma w ofercie wiele aplikacji, które cieszą się od lat dużym powodzeniem. Można tu wymienić takie pozycje, jak Google Search, YouTube, Google Docs czy Gmail. Nie sposób nie wspomnieć o jeszcze jednym rozwiązaniu, które nie przynosi firmie znaczących zysków, ale w przyszłości może się dla niej stać prawdziwą żyłą złota. To usługa Google Translate.

Kilka dni temu Sundar Pichai (pełniący w firmie funkcję CEO) podał na jednej z firmowych konferencji kilka faktów świadczących o tym, jak duży potencjał tkwi w tej usłudze. Powiedział np., że tłumaczy ona każdego dnia z jednego języka na inny ponad 143 mld słów. Okazuje się, że zainteresowanie nią wzrosło w znaczący sposób w ostatnich miesiącach, do czego przyczynił się Mundial.

Kibice docenili wtedy jej zalety, klikając ikonę Google Translate każdego dnia wielokrotnie na swoich smartfonach, dzięki czemu mogli na bieżąco śledzić rozgrywki i czytać w swoich narodowych językach wszelkiego rodzaju wiadomości publikowane przez organizatorów imprezy.

Zobacz również:

A mogli to robić na wiele sposobów, ponieważ Google Translate może tłumaczyć na inny język zarówno pojedyncze słowa, jak i całe zdania czy dokumenty. Użytkownik ma wtedy do wybory 100 języków, na który wskazany przez użytkownika zasób może zostać przetłumaczony.

A wszystko zaczęło się 12 lat temu. Wtedy to Google zaprezentował pierwszy raz usługę Google Translate, która z czasem została wzbogacona o wiele nowych możliwości. Usługa do dzisiaj jest bezpłatna i co ważne nie towarzyszą jej żadne reklamy. Jednak Google wie, że Google Translate może w każdej chwili zacząć generować niemałe zyski. Póki co wstrzymuje się z komercjalizacją usługi, wprowadzając jednocześnie do niej coraz to nowe rozwiązania i możliwości.

Niektórzy spekulują, że Google przymierza się jednak do jej skomercjalizowania. Oznacza to, że któregoś pięknego dnia Google ogłosi, że usługa jest płatna, względnie zacznie na niej zarabiać dołączając do przetłumaczonego tekstu reklamy. Na razie cieszmy się z tego, że możemy z niej korzystać w obecnym kształcie.

.