Czwartkowy Przegląd Prasy

Dane powędrują podmorskim kablem między Azją i Europą… Polskie urzędy przeszacowują koszty informatyzacji… Co powinno być w każdym samolocie… Facebook nie rezygnuje z młodzieży… Portfel elektroniczny z MasterPass na Węgrzech… Sporo kosztowały, tracą użytkowników - gminne hotspoty z ograniczeniami przepustowości… Łukasz Wejhert inwestuje w technologie…

COMPUTERWORLD

Podmorski kabel telekomunikacyjny połączy Europę i Azję

Piętnaście firm z sektora telekomunikacyjnego powołało do życia konsorcjum, które zbuduje podmorski kabel łączący Azję Południowo-Wschodnią ze Środkowym Wschodem oraz Europą Zachodnią. Połączenie, któremu nadano nazwę SEA-ME-WE 5 (South East Asia–Middle East–Western Europe) będzie mieć długość 20 tys. kilometrów i będzie przebiegać przez 17 krajów, w których konsorcjum zbuduje stacje przekaźnikowe POP (Points-of-Presence). Kabel usprawni komunikację zarówno między dwoma kontynentami, jak i resztą świata. To bardzo ważna inwestycja biorąc pod uwagę fakt, że blisko 95 proc. całego ruchu (przesył danych, głosu oraz obrazów wideo) jest obecnie obsługiwane przez kable podmorskie, które pełnią rolę swego rodzaju telekomunikacyjnych autostrad oplatających całą kulę ziemską. Konsorcjum zapowiada że kabel SEA-ME-WE 5 zostanie oddany do użytku na początku 2015 r. Światłowody wchodzące w skład kabla będą transmitować dane przy użyciu technologii 100 Gb/s, a całkowita przepustowość połączenia wyniesie wyniesie 24 tys. Gb/s (24 Tb/s). Źródło: Powstanie nowy kabel podmorski łączący Azję z Europą

Urzędy zawyżają koszty informatyzacji

Kontrola przeprowadzona przez Władzę Wdrażającą Programy Europejskie (WWPE) wykazała, że polskie urzędy zdecydowanie przeszacowują koszty związane z informatyzacją. Np. koszt Zintegrowanego Systemu Zarządzania Ryzykiem - od projektu począwszy po utrzymanie - Ministerstwo Finansów (MF) przeszacowało według kontrolerów o 1,7 mln zł, a wartość zamówienia MF na zakup sprzętu i migrację systemów informatycznych aż o 3,5 mln złotych. Zawyżono także wstępny koszt systemów AES i AIS dla Służby Celnej. Zawyżonych kosztów doszukano się ponadto w Głównym Urzędzie Statystycznym, Głównym Urzędzie Geodezji i Kartografii i Centrum Projektów Informatycznych. Łączna kwota przeszacowań w skontrolowanych urzędach wyniosła 23,5 mln. Część z nich udało się skorygować, oszczędzając w ten sposób od 2011 roku ponad 20 mln złotych. Mniejszych lub większych nieprawidłowości w przetargach doszukano się w aż 56 proc. przypadków. Źródło: WWPE: Urzędy zawyżają koszty informatyzacji

Zobacz również:

  • Metaverse na cenzurowanym

Bezpieczeństwo lotu, skuteczność akcji ratowniczej

Określenie pozycji samolotu, który zginął nagle z ekranów systemów radarowych stawia personel naziemny w niezwykle kłopotliwej sytuacji. Przypomnijmy – samolot należący do Malaysia Airlines (lot numer MH370) miał na pokładzie 239 pasażerów i odbywał regularny lot na trasie z Kuala Lumpur do Pekinu. W pewnym momencie zniknął z ekranu radarów. Większość wdrażanych obecnie systemów, pozwalających śledzić ruch samolotów w czasie rzeczywistym, bazuje na technologii ADS-B (Automatic Dependent Surveillance-Broadcast). Nie używają one radaru, ale wykorzystują do określenia pozycji statków powietrznych sygnały GPS oraz zainstalowane na ich pokładach urządzenia nawigacyjne. Pozycja samolotu jest określana na podstawie sygnału GPS oraz danych nawigacyjnych (kierunek, wysokość, szybkość, itd.) generowanych przez samolot. Niektórzy przewoźnicy instalują już na pokładach swoich samolotów takie systemy. Na pokładzie samolotu powinny się natomiast znajdować dwa urządzenia: Flight Data Recorder (rejestrator lotu) i Cockpit Voice Recorder (rejestrator głosu). Każdemu z nich towarzyszy układ, który w przypadku katastrofy zaczyna generować automatycznie sygnały radiowe, które pozwalają zlokalizować samolot. Jest on tak zaprojektowany, aby mógł pracować pod wodą co niemniej przez 30 dni. Nie wiadomo czy zaginiony samolot dysponował urządzeniem ELT (Emergency Location Transmitter (ELT), pozwalającym również zlokalizować miejsce ewentualnej katastrofy. Jeśli tak, to wygenerowany przez urządzenie ELT sygnał powinien zostać odebrany przez SARSAT (Search and Rescue Satellite Aided Tracking) – ogólnoświatowy system do lokalizowania nie tylko samolotów, ale również innych różnego rodzaju zaginionych obiektów. Problem w tym, że podczas gdy w USA i Europie systemy takie są instalowane na pokładach samolotów, to w pozostałych częściach świata bywa z tym różnie. Źródło: Jakie urządzenia nawigacyjne mają samoloty pasażerskie?

RZECZPOSPOLITA

Facebook ma się dobrze

- Liczba użytkowników Facebooka wciąż rośnie, podobnie jak czas spędzany na portalu - mówi w wywiadzie dla „Rz” Nicola Mendelsohn, wiceprezes Facebooka w naszym regionie. Zaprzecza, żeby zainteresowanie portalem wśród młodzieży spadało, czego obawiają się inwestorzy. - W ubiegłym roku przybyło nam ponad 200 mln użytkowników. Wydłuża się też czas spędzany na Facebooku, zwłaszcza wśród użytkowników mobilnych, którzy częściej sprawdzają, co się dzieje na platformie. To, co widzimy także w Polsce, która bardzo szybko rozwija się teraz w zakresie mobilnych technologii, to wyraźny ruch firm w kierunku komunikowania się z ludźmi będącymi w ruchu – właśnie przez komórki. Młodzież to nasi najbardziej zaangażowani użytkownicy i grupa wiekowa najchętniej korzystająca z platformy. Spodziewamy się, że będą też korzystać z innych nowinek, bo taka ich natura, żeby wszystko przetestować, ale będą też używać Facebooka – mówi Nicola Mendelsohn. Źródło: Facebook to nie jest skończony projekt

GAZETA PRAWNA

Pierwszy w Europie portfel elektroniczny z MasterPass

MasterCard i węgierski OTP Bank ogłosiły wprowadzenie OTPay – pierwszego w Europie elektronicznego portfela korzystającego z rozwiązania MasterPass. Aplikacja mobilna OTPay zostanie udostępniona nie tylko klientom OTP Banku, ale również posiadaczom rachunków w innych bankach na Węgrzech. Umożliwi ona robienie zakupów i dokonywanie płatności u ponad 30 tys. sprzedawców e-commerce akceptujących MasterPass na całym świecie. Aplikacja została opracowana przez węgierską grupę spółek Cellum, dostarczającą rozwiązania w zakresie płatności mobilnych między innymi w ramach standardu MasterCard® Mobile na Węgrzech. Aplikacja umożliwia zarejestrowanie kilku kart płatniczych, w tym MasterCard, Maestro i innych marek. Posiadacze kart mogą wykorzystywać swoje urządzenie mobilne do zarządzania transakcjami. Podczas obsługi dane karty są podawane automatycznie, a dodatkowo można wybrać również inne istotne informacje, takie jak adres dostawy. Po tym etapie posiadacz karty jest kierowany z powrotem na stronę sprzedawcy w celu finalizacji zamówienia. Potwierdzenie płatności jest generowane automatycznie. Źródło: MasterPass już na Węgrzech

Gminne hotspoty z ograniczeniami UKE

UKE ograniczył prędkość publicznych punktów dostępu do sieci. Restrykcje dotyczyły darmowego Internetu, który czasem docierał do domów i mieszkań, i były uzasadniane interesem firm telekomunikacyjnych. Gminy i powiaty zaczynają jednak odczuwać negatywne skutki zmiany polityki UKE w sprawie darmowych hotspotów. Samorządowcy skarżą się, że nowe zasady sprawiają, iż ich inwestycje poszły na marne. W Grodzisku Mazowieckim hotspoty funkcjonują na placu przed centrum kultury, w dwóch parkach oraz na targowisku. Na projekt wydano 400 tys. zł, a roczne utrzymanie infrastruktury kosztuje 70 tys. zł. Miasto zgodnie z zaleceniami UKE ograniczyło prędkość darmowego internetu do 256 kb/s. – Zmienia się rola publicznych punktów dostępu do sieci. Dzisiaj łącza o prędkości np. 1 MB/s nie są zagrożeniem dla operatorów sprzedających swoje usługi, bo komercyjny Internet przyspieszył nawet do 300 Mb/s – uważa Grzegorz Benedykciński, burmistrz Grodziska Mazowieckiego. Jego zdaniem UKE powinien zweryfikować stanowisko, w przeciwnym wypadku publiczne hotspoty staną się bezużyteczne. – Na razie nie planujemy takiej zmiany, jednak nie jest wykluczona, gdy pojawią się takie postulaty ze strony zainteresowanych podmiotów – mówi Magdalena Gaj, prezes UKE. Źródło: Milionowe inwestycje w gminne hotspoty: Internet jest tak wolny, że nie ma sensu z niego korzystać

PULS BIZNESU

Były prezes Onetu inwestuje w technologie

Rakieta tenisowa Łukasza Wejcherta jest podłączona do Internetu, by trener mógł sprawdzić za pomocą specjalnej aplikacji siłę backhandu biznesmena. Fascynacja technologią - to wspólny mianownik wielu inwestycji Łukasza Wejcherta, wieloletniego prezesa Onetu i dziedzica fortuny jednego z założycieli Grupy TVN. - Niektórym wydaje się, że moje inwestycje są chaotyczne, ale to pozory. Łączy je jeden wspólny mianownik: technologie. Kiedyś się budowało jedną dużą firmę, a teraz ekosystem przedsięwzięć współpracujących ze sobą. Takie rozwiązanie daje dużo więcej możliwości - mówi Łukasz Wejchert, założyciel i szef Dirlango. Kolekcja firm Łukasza Wejcherta rozpoczyna się od aplikacji lojalnościowej Justtag, poprzez mobilną platformę taksówkową iTaxi po operatora komórkowego Virgin Mobile. Ku zaskoczeniu rynku Łukasz Wejchert pojawił się ostatnio w akcjonariacie Wirtualnej Polski, wraz z nowym właścicielem - funduszem inwestycyjnym Innova Capital. - Widzę pola do współpracy między Dirlango a grupą Wirtualna Polska. W naszym portfolio mamy projekty, które mogą w ciekawy sposób uzupełnić ofertę Wirtualnej Polski. Źródło: Wejchert układa technologiczne puzzle

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200