Cztery sprostowania, jeden artykuł

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego sprawdza wątek korupcyjny w związku z informatyzacją banku PKO BP.

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego sprawdza wątek korupcyjny w związku z informatyzacją banku PKO BP.

Chodzi o kontrakt na rozbudowę systemu informatycznego, o który w 2005 r. starały się Sun Microsystems i ComputerLand. Według "Dziennika", który napisał o sprawie, wygrał Sun, mimo tego, że oferta tej firmy była prawie o 25% droższa od złożonej przez CL.

O kontrakcie opinia publiczna pewnie nigdy by się nie dowiedziała, gdyby nie fakt, że po zawarciu umowy z PKO BP, Sun wynajął jako poddostawcę firmę , powiązaną kapitałowo z Prokomem. Najwyraźniej ten trop zwrócił uwagę kontrolerów, bo jak podaje "Dziennik", w ramach śledztwa będą weryfikowane inne przedsięwzięcia informatyczne prowadzone przez spółki Grupy Prokom na rzecz PKO BP. Nie da się ukryć, że należący obecnie do Prokomu Softbank, notabene właśnie łączący się z Asseco, przez lata opierał swoją egzystencję na zleceniach z PKO BP.

Oświadczenia wydały firmy urażone publikacją. Prokom oskarża "inspiratorów publikacji" o czarny PR. Softbank i Asseco przekonują, że nie uczestniczyły w przetargu, więc sprawa ich nie dotyczy. Sun zaś dowodzi, że w rzeczywistości złożył korzystniejszą ofertę niż CL, znacznie poniżej 16,5 mln zł (tyle według "Dziennika" proponował CL). Według nieoficjalnych informacji zamówienie PKO BP dotyczyło wyłącznie modernizacji platformy sprzętowej, nie zaś rozwoju oprogramowania wdrożonego uprzednio przez CL, co mogło wynikać z artykułu "Dziennika". Sun chciał sprzedać bankowi swoje serwery, CL oferował sprzęt HP.

Prokuratura potwierdza, że od połowy lipca br. prowadzi śledztwo w sprawie informatyzacji PKO BP. Rzecznik banku twierdzi natomiast, że jeszcze żaden funkcjonariusz się u nich nie pojawił. Bank nie został też powiadomiony o toczącym się postępowaniu. PKO BP prowadzi własny audyt, który ma wykazać, czy rzeczywiście doszło do nieprawidłowości.


TOP 200