Czekanie na zasięg

Brytyjski Vodafone oddaje amerykańskiemu Verizonowi pełnię kontroli nad ich amerykańskim joint-venture, Verizon Wireless, za 130 mld USD. Mimo to, na nowe przejęcia w Europie raczej nie ma co liczyć.

Kwota transakcji jest ogromna, ale nie bez przyczyny – Verizon Wireless ma ponad 100 mln klientów. Pojawienie się na rynku 130 mld dolarów dawałoby Vodafone możliwości inwestycyjne, które można by porównać tylko do Apple. Tak się jednak nie stanie.

Prawie połowa (60,2 mld USD) z globalnej kwoty transakcji będzie opłacona akcjami Verizon. Część gotówkowa wyniesie ok. 58,9 mld USD, wciąż dużo, ale tu znów niespodzianka: z tej sumy 23,9 mld USD przypadnie bezpośrednio udziałowcom. Vodafone jako osoba prawna otrzyma „jedynie” 35 mld USD i to jest kwota, o której dalszych losach można spekulować. Pozostała część będzie sfinansowana z pożyczką oraz akcjami Vodafone Italia, będącymi w posiadaniu Verizon.

A zatem, co z tą gotówką? Na razie Vodafone mówi jedynie o niewielkich inwestycjach w sieć 4G oraz usługi płatności mobilnych. Żadne poważniejsze cele wykorzystania owych 35 mld USD nie zostały wskazane. Gdyby, czysto hipotetyczne, środki te miały posłużyć do zakupu udziałów operatora europejskiego, potencjalny nabytek i tak jeszcze długo pozostawałby w milczeniu.

Ta wersja wydarzeń jest jednak mało prawdopodobna. Verizon może być zainteresowany wykorzystaniem pozyskanych środków na inwestycje w rynki mające przed sobą perspektywy szybkiego wzrostu i dużej skali. Jeśli już, to jednak bardziej prawdopodobne, że będzie to Azja, a nie Europa.

Porządkowanie aktywów jest dla firm telekomunikacyjnych naturalne – obniża koszty, tworząc przeciwwagę dla spadku przychodów. Ten trend widać nie tylko w USA, lecz także w Europie. Skrajnym wyrazem tego zjawiska jest współdzielenie infrastruktury sieciowej przez Orange i T-Mobile w Wielkiej Brytanii, a wkrótce także w Polsce.

Bardziej wymowny jest brak wyraźnych deklaracji inwestycyjnych, zarówno Verizon, jak i Vodafone, w obszarze działalności podstawowej. Oznacza to, że duzi operatorzy nie dostrzegają na horyzoncie nowych usług atrakcyjnych dla dużej liczby klientów indywidualnych – poza wspomnianymi płatnościami mobilnymi. To z kolei może stanowić jednoznaczny sygnał dla branży IT: koniec dużych wdrożeń, nadchodzi nowa fala outsourcingu.


TOP 200