Coś za nic

Wykorzystywanie bezpłatnego i łatwo dostępnego oprogramowania open source może być przydatne w stymulowaniu innowacyjności w przedsiębiorstwie.

Wykorzystywanie bezpłatnego i łatwo dostępnego oprogramowania może być przydatne w stymulowaniu innowacyjności w przedsiębiorstwie.

W dzisiejszej gospodarce, a dotyczy to zwłaszcza sektora aawansowanych technologii, firmy muszą wprowadzać innowacje - w przeciwnym razie zginą. Zasada jest prosta: czasu jest niewiele, a nawet najbardziej błyskotliwe idee mogą być łatwo i szybko skopiowane przez konkurencję, jeśli nie będą ewoluować.

Eric von Hippel, profesor w Massachusetts Institiute of Technology (MIT), i Karim Lakhani, były student tej uczelni, wspólnie badają, jak innowacja wpływa na rozwój oprogramowania open source, ze szczególnym uwzględnieniem serwera HTTP Apache. Wyniki ich badań - dostępne m.in. na stronach internetowych MIT (www.mit.edu) - mogą zainteresować każdą firmę, która zamierza tworzyć funkcjonalnie nowatorskie rozwiązania.

Jako profesor na wydziale zarządzania w MIT specjalizujący się w zarządzaniu innowacją, Eric von Hippel w swoich badaniach koncentruje się na rozwijaniu strategii, pozwalających na dentyfikowanie nowych pomysłów i innowacji w szybki i systematyczny sposób. Karim Lakhani, który ukończył wydział inżynierii, pracuje jako konsultant w The Boston Consulting Group. Specjalizuje się w zagadnieniach, dotyczących strategii przedsiębiorstw z sektora zaawansowanych technologii i działających na polu handlu elektronicznego.

Oprócz serwerów Apache, innymi przykładami oprogramowania open source są system operacyjny Linux, język programowania Perl i program poczto-wy Sendmail. Oprogramowanie open source powstało jako wynik inicjatywy podjętej przez Richarda Stallmana, założyciela Free Software Foundation. Członkowie "plemienia" open source są zwolennikami nieograniczonego i bezpłatnego rozpowszechniania oprogramowania - włącznie z jego kodem źródłowym - co ma uwolnić użytkowników od niewolniczej zależności od oprogramowania komercyjnego. Ma to również umożliwić im dokonywanie modyfikacji, które zaspokajałyby ich własne potrzeby i jednocześnie przyczyniały się do rozwoju tego oprogramowania.

Prowadzone przez Panów badania stawiają pod znakiem zapytania opinie dotyczące innowacji, jakoby prawie zawsze czynnikiem kierującym innowacją był producent. Panowie twierdzicie, że autorami funkcjonalnie nowatorskich produktów czy usług są zwykle główni użytkownicy. Czy moglibyście Panowie to wyjaśnić?

Eric von Hippel (E.H.): Przede wszystkim chciałbym wyjaśnić, co rozumiem pod pojęciem: użytkownicy. Użytkownicy mogą, ale nie muszą, być bezpośrednimi klientami producenta. Mogą należeć do różnych sektorów i segmentów rynku, jednak wszyscy są praktykami próbującymi działać, zmagają się z rzeczywistymi potrzebami i problemami. Główni użytkownicy to innowacyjny podzbiór wspólnoty użytkowników, charakteryzujący się dwiema cechami odnoszącymi się do produktu, procesu czy usługi. Zmagają się oni z ogólnymi potrzebami rynkowymi, ale znacznie wcześniej niż pozostała część rynku. Skoro istniejące przedsiębiorstwa nie mogą opracować rozwiązań, które byłyby dla nich wystarczająco dobre, główni użytkownicy sami się tym zajmują. Łączą kilka produktów i opracowują własne rozwiązania. Oczekują znaczących korzyści z posiadania rozwiązań, które dokładnie odpowiadają ich potrzebom. Kiedy potrzeby ewoluują gwałtownie, tak jak to się dzieje w przypadku wielu produktów należących do kategorii zaawansowanych technologii, jedynie użytkownicy znajdujący się na czele tego trendu będą dziś doświadczać potrzeb i rozwiązań jutra.

Firmy zainteresowane opracowywaniem funkcjonalnie nowatorskich rozwiązań - w przeciwieństwie do usprawnień dokonywanych wzdłuż wartości, takich jak szybkość czy pojemność - chcą się dowiedzieć, jak odnaleźć głównych użytkowników i czerpać wiedzę z ich dokonań. Opracowaliśmy systematyczne metody osiągania korzyści przy pomocy badania głównych użytkowników. Analiza wyników dotychczasowych projektów w 3M - które było pionierem w stosowaniu metod głównych użytkowników - wskazuje, że można osiągnąć w nowych projektach, w zakładanych wynikach sprzedaży, ponad 100 mln USD.

Programiści kierujący projektami open source, takimi jak Apache, są głównymi użytkownikami. Są oni również innowatorami, którzy poświęcają ogromną ilość kapitału intelektualnego na rozwijanie innowacji. Co nimi kieruje?

E.H.: Użytkownicy, którzy wprowadzają innowacje, czynią tak, ponieważ mają potrzeby, których nie mogą zaspokoić dostępne na rynku produkty komercyjne. Największą nagrodą jest dla nich wykorzystanie tego, co stworzyli. Mogą także czerpać radość z samego faktu tworzenia innowacji. Innowatorzy działający na polu open source poprzez publikowanie wyników swojej pracy zyskują również renomę. Eric Raymond napisał książkę The Cathedral and the Bazaar: Musing on Linux and Open Source by Accidental Revolutionary, która szczegółowo omawia motywy kierujące uczestnikami ruchu open source.

Czego ważnego nauczyliście się Panowie badając ruch open source?

E.H.: Jasne jest, że użytkownicy rozmaitych produktów, procesów czy usług są jednocześnie autorami ważnych innowacji na wielu polach. Wykazaliśmy również, że locus innowacji przesuwa się coraz bardziej w kierunku użytkowników. Apache i inne oprogramowanie open source dostarczają przekonujących przykładów możliwej przyszłości dla dużych segmentów gospodarki, składającej się z kompleksowych systemów innowacyjnych, w których centrum znajdują się użytkownicy. Właśnie dlatego nasze prace badawcze koncentrują się obecnie na tym problemie.

Kompleksowe systemy innowacyjne user-to-user wymagają nie tylko opracowywania usprawnień produktów czy usług, ale również dystrybucji tych innowacji, uaktualniania ich, udzielania wsparcia i innych zadań, z których wszystkie muszą być w pewien sposób wykonywane przez użytkowników. W naszych badaniach nad oprogramowaniem open source analizujemy wykonywanie wszystkich tych zadań, nawet tych mało porywających, np. udzielanie wsparcia.

Czy jest oprogramowanie open source w przedsiębiorstwach?

K.L.: W firmach dawało się odczuć opór przed wykorzystaniem oprogramowania open source jako części struktury przedsiębiorstwa. Obecnie nastawienie to się zmienia, a ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę, że oprogramowanie to ma duże zalety w porównaniu z kupowanym z półki, w opakowaniach Microsoftu, Sun Microsystems czy innej firmy. Oprogramowanie open source umożliwia sprawowanie kontroli nad własnym losem. Jeśli są pewne rzeczy, które są potrzebne, a nie zostały wykonane przez firmy produkujące oprogramowanie, zawsze jest możliwość, by dokonać zmian we własnym zakresie i dostosować system do własnych wymagań. Dyrektor ds. informatyki powinien przynajmniej rozważyć możliwość uruchomienia rozwiązania open source we własnej organizacji.

Przedsiębiorstwa, takie jak Akamai Technologies, BBC czy Boeing, korzystają z Linuxa i Apache jako części podstawowej infrastruktury. Producenci komputerów - Dell, Compaq czy IBM - obecnie oferują rozwiązania dedykowane dla open source wraz z tymi, wyposażonymi w tradycyjne komercyjne oprogramowanie. Linux musi jeszcze trafić do komputerów biurkowych zwykłych użytkowników, ale powoli - dzięki bardziej zaawansowanym środowiskom graficznym, takim jak Gnome czy KDE, oraz wprowadzeniu pakietu biurowego StarOffice - to również zaczyna być rzeczywistością.

Ludzie często są pochłonięci myśleniem o oszczędnościach, wynikających ze stosowania oprogramowania open source. Ono jest bezpłatne. Są jednak jeszcze inne ważne zagadnienia, takie jak odporność na błędy, możliwość dostosowania do aktualnych potrzeb i zdolność ewoluowania w sposób pozwalający zaspokajać przyszłe potrzeby. Dzięki open source można do pewnego stopnia samodzielnie kierować rozwojem oprogramowania i zmieniać funkcjonalność w zależności od własnych potrzeb, przez co zyskuje się przewagę konkurencyjną.

Jak postrzegacie Panowie kwestię bezpieczeństwa oprogramowania typu open source?

K.L.: Nie mamy jeszcze niepodważalnych dowodów na to, ale jest to nasza mocna hipoteza, że rozwiązania open source są bardziej bezpieczne niż oprogramowanie komercyjne, ponieważ nie ma w nich "tylnych drzwi" ani pułapek. Wiele różnych osób wielokrotnie przegląda kod źródłowy, dlatego luki w bezpieczeństwie są bardzo szybko odnajdywane. Co więcej, nie trzeba czekać na produ-centa oprogramowania, by dostarczył poprawkę. Jeśli ktoś znajdzie lukę w bezpieczeństwie, może poprawić ją sam. Ze względu na bezpieczeństwo, metodologię i procedury, rozwiązania open source mają przewagę nad ofertą modelu zamkniętego.

Czy open source ma jakikolwiek wpływ na transfer wiedzy i tworzenie wspólnoty między pracownikami i użytkownikami?

K.L.: Apache jako przykład oprogramowania open source pokazuje, że istnieje alternatywa dla tradycyjnego zapewniania wsparcia użytkowników. Tradycyjny help desk z pewnością nie odejdzie w zapomnienie, ale można go istotnie rozszerzyć. Można stworzyć środowisko, w którym użytkownicy, mając problemy techniczne, współpracują ze sobą, a informacje powstałe w trakcie tego procesu są udostępniane innym. Trzeba też uważnie się przyjrzeć sposobom wynagradzania ludzi, którzy mogą dostarczać wsparcie i to właśnie czynią.

Open source wpływa na wspólnoty w obrębie organizacji jeszcze w innym sensie. Przedsiębiorstwa toczą prawdziwą wojnę o najbardziej utalentowanych pracowników. Tymczasem open source postrzegany jest jako coś niezwykle interesującego. Jeśli firma potrafi znaleźć sposoby, by jej informatycy poza niezbędnymi pracami technicznymi rozszerzali jej ofertę, technologię czy infrastrukturę przez wykorzystanie oprogramowania open source, może stanowić to o jej przewadze konkurencyjnej, zwłaszcza w środowiskach hakerów czy osób o wykształceniu technicznym.

E.H.: Oprogramowanie open source pokazuje, że są nowe sposoby na tworzenie wspólnot użytkowników. Apache jest przykładem systemu innowacyjnego kierowanego przez użytkowników. Jego sukces przynosi ważne pytania: Jak firmy mogą wykorzystać swoich klientów i użytkowników do tworzenia lepszych produktów i rozwiązań? Jak efektywnie mogą angażować różnych ludzi w proces rozwoju, a nie tylko przeprowadzać proste badania rynku czy pytać klientów o ich potrzeby?

K.L.: Jeśli przyjrzymy się, jak działa innowacja, możemy dostrzec, że ludzie mają głęboką potrzebę "bycia zaangażowanymi". Oprogramowanie open source jest przykładem innowacji kierowanej przez użytkowników, obejmującej cały proces jego tworzenia - od projektowania, przez rozwój, po udzielanie wsparcia i dostarczanie poprawek. Myślę, że przyczyną, dla której Linux odniósł sukces, a Apple zawiódł, było umożliwienie ludziom wpływania na jego rozwój. Kiedy spojrzy się w przeszłość, okazuje się, że fanatyczni wyznawcy Apple, ludzie, którzy kochali Apple i gotowi byli dla niego poświecić życie, nie mieli innych możliwości na pokazanie swoich uczuć niż zwykła rozmowa czy napisanie drobnej aplikacji.

Linux, Apache i ruch open source mają równie fanatycznych wyznawców co Apple, ludzi, którzy to kochają - niczym religijni wyznawcy - i przyczyniają się do jego rozwoju: kodu źródłowego, tworzenia poprawek czy wzajemnej pomocy. Niesamowite, jak silne są w ludziach te uczucia. To właśnie one pomagają w ewolucji tego oprogramowania. Właśnie dlatego Linux i Apache odniosły sukces, a Apple znalazł się na marginesie.

Badania prowadzone przez Panów zawierają ważną naukę dotyczącą innowacji. Czy dyrektorzy ds. informatyki powinni ją wykorzystywać?

E.H.: Jesteśmy przekonani, że Apache i open source to fantastyczne przykłady procesu wprowadzania innowacji dokonywanej przez użytkowników, który może doprowadzić przedsiębiorstwa do rozwiązań, o których osiągnięciu inną droga nawet nie mogą marzyć.

--------------------------------------------------------------------------------

Na podstawie miesięcznika CIO, październik 2000, wydawanego przez IDG, opr. raj.