Comarch wchodzi w Internet Rzeczy

Z nośnego hasła Internet Rzeczy przeistacza się w realne rozwiązania technologiczne o szerokich zastosowaniach biznesowych. Krakowski Comarch pokazał ambitny projekt własnych rozwiązań w tej dziedzinie.

Internet rzeczy zmieni sposoby funkcjonowania znanych z codziennego życia przedmiotów (rzeczy, procesów). Własne rozwiązania w tej dziedzinie realizują już m.in. SAP, IBM czy Cisco. Zaangażowanie tak wielkich graczy oznacza, że branża traktuje sprawę priorytetowo.

Rynek uwierzył w gadające półki

Spośród polskich firm informatycznych największe nadzieje z komunikującymi się przez Internet przedmiotami wiąże Comarch. Podczas konferencji Comarch Retail Show spółka ogłosiła projekt Comarch beacon. Beacon to niewielki, mieszczący się w dłoni nadajnik radiowy, działający w standardzie Bluetooth 4.0.

Zobacz również:

Urządzenie rozsyła sygnał na odległość kilkudziesięciu metrów, w zasięgu których może komunikować się ze smartfonami wyposażonymi w dedykowaną aplikację. W ten sposób beacon pozwala przedsiębiorcy określać profile klientów, ich preferencje czy specjalne okoliczności, takie jak urodziny. Informacje te umożliwiają w efekcie generowanie zgodnych z tworzonymi profilami promocji, prezentowanie katalogów ze specjalnie dobranymi produktami, przesyłanie klientom menu w restauracji czy proponować dodatkowy upominek w urodziny.

Dzięki możliwości gromadzenia informacji beacony umożliwiają sprawdzenie, przy których półkach sklepowych (elementach ekspozycji, atrakcjach w parku rozrywki) klient spędził najwięcej czasu, jak często robi zakupy, co zwykle kupuje itp. To kopalnia danych, które dadzą się przekuć w lepsze planowanie ekspozycji, godzin otwarcia, optymalizację dostaw, poprawę komunikacji itd.

Przedsiębiorca otrzyma potężne narzędzie do indywidualizacji klientów oraz informacje na temat ich zainteresowań, potrzeb czy sposobów zapoznawania się z dostępnymi produktami i usługami. W generowaniu indywidualnych ofert pomagać będzie silnik rekomendacji.

Z perspektywy klienta beacony będą umożliwiały otrzymywanie spersonalizowanych ofert, pomogą zlokalizować pożądany produkt na terenie sklepu, poinformują o szczegółach lotu, zaproszą do odwiedzenia wystawy itd.

Skojarzenia ze sposobem działania internetowych plików cookies są jak najbardziej na miejscu. Najprostszym wyjaśnieniem sposobu działania Comarch beacon jest przeniesienie koncepcji plików cookies ze sfery wirtualnej do realnego świata.

Comarch beacon

Comarch beacon

Potencjalne trudności

Fakt, że rynek i dostawcy IT zainteresowali się Internetem rzeczy nie oznacza oczywiście, że funkcjonowanie takich rozwiązań odbywać się będzie bez problemów. Technologie Internetu rzeczy, scenariusze ich pracy i zastosowań będą się dopiero docierać. Może też okazać się, że za rozwojem technologii i praktyką funkcjonowania Internetu rzeczy nie nadąży infrastruktura prawna. „Nowe technologie rozwijają się tak dynamicznie – i często w innym kierunku, niż przewidywał ustawodawca – że powstające prawo nie jest w stanie za nimi nadążyć. Efektem tego są poprawne z punktu widzenia technicznego i prawnego akty normatywne, które nie przystają do rzeczywistości rynkowej, jak np. w przypadku Ustawy o podpisie elektronicznym. Z drugiej strony – ustawodawca nie może działać ad hoc, a nowe przepisy muszą być na tyle uniwersalne, by nie było konieczności zmieniania ich co chwilę” - mówi Paweł Kozyra, prawnik nowych technologii w Comarch. Wątpliwości budzić może też kwestia ochrony danych osobowych, mimo że przedsiębiorca posiadający nadajnik nie będzie miał możliwości gromadzenia danych i profilowania klienta bez jego zgody, tj. pobranej aplikacji komunikującej się z tym urządzeniem.

W drodze na rynek

Krakowska spółka wiąże ze swoimi nadajnikami wielkie nadzieje, co pokazuje skala zaangażowanych środków – tak materialnych, jak i organizacyjnych. Comarch otworzył w Polsce własne linie produkcyjne, powołując do tego celu spółkę-córkę Comarch Technologies. To nowość, bowiem dotychczas firma zajmowała się oprogramowaniem i usługami, a nie tworzeniem sprzętu. Wedle słów wiceprezesa Comarch ERP, Zbigniewa Rymarczyka, krakowska firma zabazpiecza się w ten sposób przed tzw. China effect, czyli niebezpieczeństwem skopiowania technologii po przeniesieniu produkcji do Chin.

Beacony w najbliższych tygodniach trafią do wybranych klientów Comarchu w ramach programu pilotażowego. Spółka zamierza sprawdzić, jak i do czego klienci będą używać beaconów, jakie scenariusze wykorzystania realizują, jak widzą model biznesowy urządzenia i niezbędnego do jego pracy oprogramowania. Comarch zapewnia, że bariera wejścia w beacony będzie niska.

Beacon to tylko jedno z rozwiązań, w jakich krakowska spółka zamierza wykorzystać Internet Rzeczy. Linie produkcyjne nie zostały jednak stworzone wyłącznie z myślą o beaconach. Comarch wyraźnie sugeruje, że pojawią się inne tego typu projekty, choć na razie nie ujawnia szczegółów.