Co za dużo to niezdrowo

Certyfikaty powinny ułatwiać firmom definiowanie oczekiwań wobec pracowników. Niestety, duża liczba różnego rodzaju tytułów zawodowych utrudnia orientację i ocenę programów certyfikacyjnych. Nie pozwala pracodawcom na rzetelną ocenę kwalifikacji kandydatów do pracy.

Certyfikaty powinny ułatwiać firmom definiowanie oczekiwań wobec pracowników. Niestety, duża liczba różnego rodzaju tytułów zawodowych utrudnia orientację i ocenę programów certyfikacyjnych. Nie pozwala pracodawcom na rzetelną ocenę kwalifikacji kandydatów do pracy.

Liczba zwolenników programów certyfikacyjnych jest niemal równa liczbie ich przeciwników. Ci pierwsi podkreślają korzyści dla legitymujących się określonymi tytułami zawodowymi. Drudzy natomiast krytykują wartość programów, mających niewiele wspólnego z praktycznymi umiejętnościami, i fikcyjność tytułów specjalistów. Wskazują również, że rosnąca liczba różnego rodzaju tytułów utrudnia orientację w kwalifikacjach specjalistów. Co ciekawe, z tym ostatnim argumentem zgadzają się nawet firmy rozwijające własne programy certyfikacyjne, takie jak Microsoft czy Cisco. Dlatego podejmują one działania, ograniczające liczbę przyznawanych tytułów. "Im bardziej wyspecjalizowane będą nasze programy certyfikacyjne, tym większe znaczenie będzie miał przyznawany przez nas tytuł" - mówi Judith Morel, menedżer ds. szkoleń i certyfikacji w Microsofcie.

Obie te firmy dążą do podniesienia poziomu wymagań nawet na pierwszym etapie certyfikacji, tak, aby już zdo-bycie podstawowego tytułu specjalisty było świadectwem wysokich kwalifikacji. Rów-nocześnie zaczęły uznawać w swoich ścieżkach certyfikacyjnych kursy i egzaminy, przeprowadzane przez ośrodki autoryzowane przez niezależne stowarzyszenia edukacyjne, takie jak CompTIA (Computing Technology Industry Asso- ciation). Celem tych kursów nie jest prezentacja określonych rozwiązań, ale zapoznanie uczestników z podstawowymi zagadnieniami technologii informatycznych.

Przyszłość w uniwersalnych kursach

Wiele wskazuje na to, że w najbliższej przyszłości właśnie kursy i certyfikaty z zakresu podstaw technologii informatycznych będą cieszyć się największą popularnością. Można wskazać kilka przyczyn tego zjawiska. Rozwój technologii informatycznych i Internetu spowodował, obserwowany na całym niemal świecie, gwałtowny wzrost zapotrzebowania na informatyków. Doprowadziło to do sytuacji, że zawód ten jest często wykonywany przez osoby bez specjalistycznego wykształcenia. Dlatego takie świadectwa mogą stać się jeśli nie substytutem dyplomu wyższej uczelni to przynajmniej dowodem na to, że osoby legitymujące się nimi posiadają odpowiednią wiedzę teoretyczną. Uniwersalne kursy z zakresu podstaw technologii sieciowej czy Internetu wydają się idealną odpowiedzią na zapotrzebowanie dużych firm, których infrastruktura teleinformatyczna jest zazwyczaj oparta na rozwiązaniach heterogenicznych.

Wprowadzenie tego typu świadectw pozwoli na uporządkowanie zagadnień związanych z funkcjonowaniem certyfikatów. Osoby zainteresowane zwiększaniem kwalifikacji zawodowych i budowaniem na tej podstawie swojej kariery, nie będą skazane na przypadkowy, nie poparty odpowiednią znajomością tematyki, wybór specjalistycznego kursu. Pierwszym krokiem będzie uczestnictwo w kursie podstawowym, który umożliwi poznanie zagadnień ogólnych. Bazując na tej wiedzy, uczestnik będzie mógł świadomie i precyzyjnie zaplanować plan dalszych szkoleń specjalistycznych, adekwatnych do jego potrzeb.


TOP 200