Co z Internetem

W 25 rocznicę założenia Arpanetu - pierwszej sieci komputerowej - jego twórcy dyskutują o przyszłości Internetu.

W 25 rocznicę założenia Arpanetu - pierwszej sieci komputerowej - jego twórcy dyskutują o przyszłości Internetu.

Pewnego dnia w sierpniu 1968 r. Frank Heart, dyrektor Bolt, Beranek & Newmam (firmy doradczej w dziedzinie zaawansowanych technologii), otrzymał niecodzienne zamówienie: zaprojektować i skonstruować sieć opartą na przesyłaniu pakietów danych dla połączenia komputerów w Departamencie Obrony USA. Opinia, jaką Heart uzyskał wtedy od kolegi Severo Ornsteina, może być jedną z największych pomyłek w historii: "Pewnie że możemy coś takiego zrobić - ale na co to się przyda?"

Jednak Arpanet, przodek dzisiejszego Internetu, został zbudowany. Dwadzieścia pięć lat później, w wywiadzie z konstruktorami Arpanetu, dziennikarze CW USA pytają o przyszłość ich wynalazku.

Pytanie: Czym będzie Internet w przyszłości? Czy rozwinie się w tzw. "Infostradę"?

Kleinrock: Internet z pewnością nie będzie całą Infostradą, a tylko jej częścią. Brakuje mu zbyt wielu niezbędnych elementów, takich jak system zabezpieczeń, multimedia i dużo bogatszy zasób usług. Nie ma też systemu pośredniczącego: księgowości, rachunkowości, aplikacji do znajdowania adresów i list tych adresów. Lecz te można dodawać sukcesywnie do sieci.

Roberts: Internet, uzupełniony o ATM, będzie miał większą przepustowość przesyłu danych. Rozszerzenie to nie zajmie więcej niż dwa lata dzięki architekturze protokołów przesyłania danych.

Wessler: Wydaje mi się, że obecnie usługi informacyjne Internetu są odrobinę przereklamowane. Gdy pojawią się inne źródła informacji, takie jak America OnLine, część użytkowników może być rozczarowana Internetem. Jednak jestem pewien, że za 10 lat nadal będziemy używali Internetu.

Pytanie: Jak będzie przebiegała ewolucja Internetu w kierunku usług komercyjnych?

Crocker: Sieć stanie się środkiem komunikacyjnym w obrębie pojedynczych przedsiębiorstw, między nimi i będzie służyć do interakcji klientów i sprzedawców. Usługi i towary pewnych rodzajów będzie można nabyć bezpośrednio przez sieć; w innych przypadkach sieć będzie służyła do wspomagania i przyspieszania handlu konwencjonalnymi towarami i usługami.

Roberts: Dzisiejsze przedsiębiorstwa nie powinny decydować się na budowę własnej sieci. Internet jest dla komercyjnego użytkownika najlepszym wyborem: oferuje największą sieć i kosztuje najmniej. Jednym z zastosowań będzie opis towarów i usług oferowanych przez przedsiębiorstwa. Te opisy nie będą reklamami, lecz całkowicie zmienią sposób, w jaki wybiera się i kupuje towary. Prawdopodobnie ujrzymy duży wzrost ilości filmów w sieci: przedsiębiorstwa będą kładły nacisk na komunikację wizualną. W przyszłości będziemy używać komputerów do komunikacji w czasie rzeczywistym.

Barker: Za trzy do pięciu lat będą istniały miliony małych przedsiębiorstw, posługujących się Internetem w sposób tak naturalny, jak dzisiaj używają faksu. Będziemy oczekiwać, że restauracja na rogu ma adres w Internecie. Kiedy technologia rozwinie się tak, żeby umożliwić nam zamawianie miejsc i dań na wynos, połączenie z siecią stanie się dla przedsiębiostw koniecznością. Gdy dodamy systemy bezpieczeństwa i opłat przez karty kredytowe, to będziemy mieli handel elektroniczny. Reklama poprzez ogłoszenie może stać się bardzo wydajnym sposobem zdobywania klientów. Na przykład, sprzedawcy guzików mogą ogłosić listę swoich aktualnych cen różnej liczby guzików rozmaitych rozmiarów. Klienci, chcący kupić guziki, mogą wybrać sobie najtańsze albo podać własną, niższą cenę, podobnie jak działa obecnie giełda. Proces ten odbywałby się poprzez program działający na taniej stacji roboczej gdziekolwiek w Internecie. W ten sam sposób pojawi się system prac na zlecenie. W miarę jak korporacje będą się rozdrabniać i staną się "korporacjami wirtualnymi", coraz więcej pracowników będzie zatrudnianych na zlecenie poprzez podobny, elektroniczny rynek pracy.

Pytanie: Czy użytkownicy komercyjni, w tym ci, którzy będą reklamować swoje przedsiębiorstwa w sieci, będą szkodzić Internetowi czy też go wzmocnią?

Roberts: Użytkownicy, którzy będą umieszczać informacje o swoich produktach i usługach w sieci, przyczynią się do wzmocnienia sieci. Inni, którzy będą reklamowali się przez pocztę, zaszkodzą Intenetowi, lecz istnieją już sposoby radzenia sobie z tym problemem. Łatwo można zwrócić tego typu pocztę, a nawet zrewanżować się wysyłającemu

odpowiednim podziękowaniem.

Wessler: Agencje reklamowe mają wielu ludzi z wyobraźnią. W końcu zaadaptują się do kultury sieciowej i znajdą sposoby "przyzwoitej" reklamy. Mam też nadzieję, że będzie ona lepsza niż reklama w telewizji.

Pytanie: Wielu potencjalnych komercyjnych użytkowników unika Internetu z powodu braku bezpieczństwa informacji. Czy ich obawy są uzasadnione?

Roberts: Nie. Bezpieczeństwo jest problemem, lecz istnieje wiele rozwiązań takich jak FireWalls i systemy kodowania z publicznym kluczem. Potrzeba przewyższa ryzyko.

Barker: Obawy te często są uzasadnione. Niestety, zbyt wielu użytkowników ma dostęp do sieci przez port bez żadnych zabezpieczeń. Takie podejście mogło mieć sens w przypadku komputerów studenckich, ale nie nadaje się dla szpitala albo firmy prawniczej, kiedy bezpieczeństwo informacji staje się istotne. Istniejące rozwiązania, takie jak FireWalls, są stale ulepszane; pojawiają się też programy obsługujące pocztę, które gwarantują bezpieczeństwo przekazu i weryfikują autentyczność nadawcy. Ale żadne z nich nie jest adekwatne: w każdym, indywidualnym przypadku potrzebna jest profesjonalna analiza w celu ustalenia odpowiednich zasad bezpieczeństwa w systemie danego użytkownika.

Pytanie: Jakie największe wyzwania technologiczne staną przed Internetem w ciągu najbliższych pięciu lat?

Kleinrock: Najistotniejszy jest problem swobodnego dostępu.

Crocker: Przejście do protokołu sieciowego następnej generacji jest najbardziej palącym zagadnieniem. Projektowanie tego protokołu obejmuje zagadnienia bezpieczeństwa, komunikacji w czasie rzeczywistym, przenaszalności i jeszcze wiele innych. Dlatego to przejście jest trudne. Musi też nastąpić rozwój produktów, usług i organizacji sieciowych.

Kahn: Nie mamy pewności czy będą istnieli ludzie, wiedzący dość o całej infrastrukturze sieci, by coś naprawić lub zbudować. Prawdziwym wyzwaniem jest, jak nie pozwolić, aby stopień złożoności sieci powstrzymał jej rozwój.

Barker: Wszystkie aspekty Infostrady czy to będzie 500-programowa telewizja, filmy na zamówienie, telewizja interakcyjna, czy multimedialne aplikacje sieciowe, wymagają o wiele większej przepustowości przesyłu danych niż obecna sieć może dostarczyć. Rozwiązaniem tego problemu jest ATM. Na tej technologii będą się opierały usługi sieciowe w przyszłości. Kiedy aplikacje Internetu, telewizja kablowa, wideo na zamówienie i usługi telefoniczne razem wzięte przeniosą się do sieci ATM, staną się jedną całością.

Bryan: Kolejno najważniejsze zagadnienia to: ochrona zasobów przed dostępem zewnętrznym i zniszczeniem; bezpieczeństwo danych; metodologia zwiększenia przepustowości sieci; eliminacja niepożądanego ruchu w sieci.

Pytanie: Jakie będą najistotniejsze problemy handlowe Internetu w ciągu najbliższych pięciu lat?

Barker: Zbyt wiele przedsiębiorstw dostarczających dostęp do sieci nie spełnia oczekiwań użytkowników w dwóch dziedzinach: pomocy dla początkujących i diagnozowania problemów na bieżąco. W rezultacie, opowieści wielu użytkowników o tym, jak trudne były początki przypominają horrory. Oprócz tego, te przedsiębiorstwa nie potrafią

rozwiązać problemów użytkowników, które nie są związane z ich własną siecią.

Kahn: Najistotniejszym problemem jest ochrona praw autorskich. Przedsiębiorstwa nie zaczną sprzedawać produktów, które można przekazać przez sieć, zanim nie upewnią się, że nie grozi im zagłada. Jeżeli uzyskasz coś przez sieć, jak możesz być pewnym, że działałeś legalnie? Jeśli zeskanujesz zdjęcie i umieścisz je w czasopiśmie

sieciowym, skąd możesz wiedzieć czy ktoś ciebie nie zaskarży o działanie bez jego pozwolenia?

Pytanie: Jakie będą najistotniejsze problemy społeczne związane z Internetem w ciągu najbliższych pięciu lat?

Ornstein: Jeżeli sprawy potoczą się źle to, co było źródłem naszej dumy i radości zostanie stopniowo przejęte przez przemysłowe organizacje, które nie są zainteresowane indywidualną i grupową komunikacją, do której sieć dotąd była używana. Na każdym kroku będzie się spotykało eksploatację handlową, tak jak w telewizji.

Crocker: Sieć umożliwia skomplikowane stosunki z ludźmi i grupami ludzi na całym świecie. Praca, a nawet dom mogą przestać być ogniskiem interakcji społecznej. Powstaną wirtualne korporacje, zmieni się rynek pracy. Żadna z tych zmian nie będzie bezproblemowa.

Roberts: Sieć eliminuje potrzebę dużych organizacji. Pojedynczy ludzie mogą tworzyć informację i sprzedawać ją bez potrzeby pomocy przedsiębiorstw. Zmieni to całkowicie takie dziedziny jak dziennikarstwo. Utworzy też nowe perspektywy dla ludzi na emeryturze.

Barker: Faktem jest, że niekiedy to, co jest dostępne przez Internet jest nieodpowiednie dla dzieci - np. pornografia. Statystycznie jest to problem nieistotny, rozwija się też system zabezpieczeń, ale kontrola nad tym będzie należała do rodziców i nauczycieli.

Bryan: Może się zdarzyć, że jakaś grupa ludzi wybierze zły sposób na usunięcie niepożądanego ruchu z sieci. Internet rozwinął się dzięki temu, że nikt nie ograniczał do niego dostępu.

Pytanie: Jaką rolę może pełnić rząd we wspomaganiu rozwoju Infostrady?

Kleinrock: Rząd może poprzez ulgi podatkowe, politykę handlową i podobne sposoby wpływać na rozwój Otwartej Sieci Danych.

Ornstein: Rząd z pewnością będzie musiał znaleźć jakieś sposoby uregulowania rozwoju sieci. Jeżeli te jego dążenia będą zbyt nieśmiałe, tak jak to było w przypadku telewizji, to nie będą przynosiły efektów. Lepszym modelem jest przemysł telekomunikacyjny. Organizacja podobna do Federalnej Komisji Telekomunikacji pomogłaby w narzuceniu jakiegoś porządku. Jest w interesie wszystkich, żeby sieć nie stała się polem bezlitosnej walki na zasadzie "każdy dla

siebie".

Barker: Brak regulacji był głównym powodem dynamicznego rozwoju sieci. Jeżeli rząd - reagując na atmosferę współzawodnictwa, która powstanie w trakcie rozwoju sieci - rozpocznie próby ograniczania tej swobody, Internet straci część energii, której zawdzięcza swój rozwój.