Co dalej z ustawą o prawie autorskim?

Ministerstwo Kultury i Sztuki przekazało pod obrady rządu swój projekt ustawy dotyczącej ochrony praw autorskich w naszym kraju.

Ministerstwo Kultury i Sztuki przekazało pod obrady rządu swój projekt ustawy dotyczącej ochrony praw autorskich w naszym kraju. 27 sierpnia w URM odbyła się dyskusja nad projektem. Wprowadzone poprawki nie dotyczyły jednak tej części, która odnosiła się do spraw związanych z oprogramowaniem. Zatwierdzony przez rząd projekt powędrował teraz do komisji sejmowych, gdzie przypuszczalnie poddany będzie dalszej, szczegółowej "obróbce". Przewiduje się, że nowa ustawa zostanie uchwalona w ciągu pół roku, a więc już przez Sejm następnej, XI kadencji.

W zatwierdzonym przez rząd projekcie ustawy cały rozdział 7. zawiera "przepisy szczególne do tyczące programów komputerowych". Oto aktualne brzmienie tego rozdziału:

art. 76.

Autorskie prawa majątkowe do programu komputerowego stworzonego w ramach stosunku pracy lub na zamówienie przysługują pracodawcy, lub zamawiającemu, chyba że umowa stanowi inaczej.

art. 77.

1. Twórca nie może się sprzeciwić opracowaniu programu i związanej z nim dokumentacji przez pracodawcę lub zamawiającego.

2. Nabywca egzemplarza programu może go przystosować do własnych potrzeb oraz wykonać kopię rezerwową na własny użytek.

3. Wolno korzystać z programu w celu jego analizy, dla stworzenia oryginalnego zdolnego do współpracy z nim programu.

4. Nie korzystają z ochrony: algo rytm, treść, funkcja programu, procesy oraz języki komputerowe.

5. Do programów komputero wych nie stosuje się art. 25, 29, oraz art. 64.

Nieco myląco mogą być interpretowane sformułowania art. 77 pkt 4. Przez języki komputerowe należy oczywiście rozumieć ich standardy, zawarte w dokumentacji i wzorcach. Ale czasem języki bywają utożsamiane z ich kompilato rami, które są przecież programami i podlegają ochronie.

Niejednoznaczne jest również pojęcie "proces komputerowy". W literaturze bywa ono używane w dwóch znaczeniach: jako dowolny algorytm wykonywany przez maszynę cyfrową, albo sekwencja zadań realizowanych przez komputer (tzw. job task). Przyjęcie drugiego rozumienia prowadziłoby do wniosku, że na przykład pliki wsadowe DOSu (batch files) i pro cesy Unixowe są pozbawione prawnej ochrony. Utożsamienie

zaś procesu z algorytmem czyniłoby w przyszłej ustawie jeden z tych wyrazów zbędnym.

W uzupełnieniu zacytujmy trzy wymienione w rozdziale 7. inne artykuły projektowanej ustawy:

art. 25

1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobiste-go(...).

Ale - na co warto zwrócić uwagę, nie dotyczy to programów komputerowych (patrz wyżej p.5). Tak więc nie można będzie korzystać z zakupionego przez kogoś oprogramowania na zasadzie wypożyczania książki od kolegi.

art. 29

Instytucje naukowe i oświatowe mogą w celach nauczania lub własnych badań korzystać z opublikowanych utworów w orygina-

le i w tłumaczeniu oraz sporządzać w tym celu pojedyncze egzemplarze opublikowanych utwo rów.

Znowu zrozumiałe ograniczenie, które być może rozsądni producenci będą łagodzić bonifikatami i promocjami...

art. 64

1. Korzystający z utworu zobo wiązany jest umożliwić twórcy przed rozpowszechnieniem utwo ru przeprowadzenie nadzoru autorskiego (...).

I tym razem dla twórców opro gramowania jest inaczej. Tu ich prawa są nieco bardziej ograniczone. Klient (odbiorca) nie ma obowiązku poddawać używanych przez siebie nie ukończonych pro duktów nadzorowi autorskiemu. Programy będą miały prawo żyć własnym życiem, całkowicie niezależnym od autora.