Co dalej z tp.internet?

Spółka powstała ponad półtora roku temu. Mimo zainwestowania w TPI ponad 100 mln zł, praktycznie nie widać efektów jej działalności.

Przedstawiciele Telekomunikacji Polskiej SA, wchodzący w skład Rady Nadzorczej tp.internet (TPI), na początku kwietnia br. zdecydowali o zmianie na stanowisku prezesa spółki, odwołując Sławomira Kulągowskiego. Jego miejsce zajął Yann Gontard. Mimo zainwestowania ponad 100 mln zł w powstałą ponad półtora roku temu TPI, praktycznie nie widać efektów jej działalności.

<B>Wizja bez konkretów</B>

Tp.internet ma reprezentacyjną siedzibę, dobrze wynagradza swoich licznych pracowników, na ulicach Warszawy często można zobaczyć piękne samochody z logo TPI. Spółka wydała ogromne pieniądze na promocję, w tym niestety głównie na promocję swojego image, nie zaś konkretnych usług. O ile z generowaniem kosztów nie było problemów, o tyle znacznie trudniej było z uzyskaniem przychodów. Długo obserwatorzy rynku zadawali pytanie, w którą stronę tp.internet chce skierować działalność. Oficjalne informacje na ten temat były mało konkretne. Z perspektywy czasu widać jednak, że to nie przekaz medialny był niewłaściwy. Był on w pewnym sensie uczciwy, pokazując faktyczne rozmycie celów TPI, formułowanych na zasadzie "chcemy robić wszystko i być numerem jeden".

Zobacz również:

<B>Portal jakich wiele</B>

Pierwszym poważnym błędem była decyzja o budowie od podstaw portalu horyzontalnego. W przedsięwzięcie to zainwestowano ogromne środki, uzyskując ostatecznie oglądalność na poziomie błędu statystycznego. Obecnie spółka stoi przed podjęciem decyzji o likwidacji tego serwisu internetowego. Alternatywą pozostaje jedynie przejęcie innego liczącego się portalu. Nieoficjalnie mówi się, że TP SA prowadzi w tej sprawie rozmowy z Wirtualną Polską. O błędach kierownictwa tp.internet świadczyło chociażby wskazywanie jeszcze rok temu oferty płatnych skrzynek poczty elektronicznej jako jednego z istotnych elementów oferty handlowej portalu. Większość konkurentów udostępniała skrzynki poczty elektronicznej bezpłatnie. TPI ma udziały w spółkach Erada, Magellan, Astech oraz - co najistotniejsze - w Parkiecie, wydawcy prasy finansowo-ekonomicznej. Spółka podpisała również umowę z telewizją Polsat w sprawie utworzenia telewizji interaktywnej. Wszystkie te przedsięwzięcia nie przyniosły na razie widocznych efektów. Małe znaczenie ma też nawiązana współpraca z bankiem WBK, zaś świadczenie usług dla PTK Centertel to działania "pozostające w rodzinie".

<B>Wystawca certyfikatów elektronicznych</B>

Tp.internet zaangażował się również w budowę ośrodka zajmującego się wydawaniem certyfikatów elektronicznych potrzebnych do funkcjonowania podpisów elektronicznych. Początkowo ma on oferować usługi dla Telekomunikacji Polskiej SA. Jest to działalność niewątpliwie przyszłościowa, choć należy tutaj oczekiwać dużej konkurencji. Tp.internet prowadzi intensywną działalność lobbingową w Sejmie, której celem ma być uchwalenie ustawy o podpisie elektronicznym, dającej dużą swobodę działania podmiotom gospodarczym w świadczeniu usług wydawania certyfikatów. Jeśli jednak ustawa zostanie przyjęta w restrykcyjnym kształcie proponowanym przez rząd, również ten kierunek działania tp.internet może okazać się wątpliwy.

<B>Wielki Brat patrzy</B>

Inne pomysły - kolokacja (hosting) aplikacji, dzierżawienie przestrzeni dyskowej czy Web design - nie grzesząc oryginalnością, niestety rozwinęły się również niezbyt dynamicznie. Podobnie znaczące dzieło specjalistów z tp.internet - internetowe centrum obsługi klienta - nie udało się przekształcić w interesującą ofertę rynkową. Jedynym praktycznym efektem działania długo przygotowywanej platformy multimedialnej stała się transmisja obrazu z domu "Wielkiego Brata".

Nowy prezes spółki - Francuz Yann Gontard - będzie musiał szybko znaleźć nowe, konkret-ne obszary generowania przychodów.

<B>Plany właściciela</B>

Firma matka podjęła już strategiczną decyzję: tp.internet ma się skupić na obsłudze sektora konsumenckiego. Działalność B2B nie jest już w gestii TPI. Otwierana przez TP SA giełda elektroniczna będzie działać w ramach odrębnej spółki. Być może kierunek rozwoju TPI pomogą wyznaczyć eksperci z Wanadoo, internetowej spółki France Telecom, głównego udziałowca TP SA. W każdym razie rynek czeka na radykalne decyzje dotyczące przyszłości spółki internetowej TP SA.