Ciągle w ruchu

Zdalny dostęp do różnego rodzaju usług nie zatrzyma ludzi w domach. To właśnie dzięki niemu zwiększa się ruchliwość społeczna.

Zdalny dostęp do różnego rodzaju usług nie zatrzyma ludzi w domach. To właśnie dzięki niemu zwiększa się ruchliwość społeczna.

Dążymy do tego, żeby dzięki zastosowaniu technik informacyjnych wszystko można było załatwić zdalnie, bez ruszania się z domu. To jest przedstawiane najczęściej jako największa korzyść z różnego rodzaju usług elektronicznych. Ku temu zmierza elektroniczna administracja, elektroniczna bankowość, temu mają służyć elektroniczne zakupy i elektroniczne wycieczki. Czy to oznacza, że za sprawą IT człowiek przestanie być w niedalekiej przyszłości zwierzęciem stadnym? Że wszyscy staniemy się nagle zwierzętami tylko domowymi i nie będziemy opuszczać swoich miejsc zamieszkania?

Nie, wprost przeciwnie. Techniki informacyjne w połączeniu z rozwojem innych technik komunikacyjnych i transportowych zwiększają dzisiaj wydatnie naszą mobilność i chęć przemieszczania się. Jeżeli nawet wszystkie te wizje różnych e-usług się spełnią i dzięki Internetowi oraz komputerom będziemy mogli mieć dostęp niemalże do wszystkiego z domu, to wcale nie będzie oznaczało, że ludzie zaczną nagle gremialnie siedzieć w domach. Nie, ulice miast wcale nie opustoszeją i z autostrad nie znikną sznury samochodów. Na dworcach kolejowych i lotniskach wcale nie zrobi się mniej tłoczno. Zmienią się być może jedynie kierunki, wektory ludzkich kontaktów i ich miejsca, ale wcale nie osłabnie ich intensywność i nie zmniejszy się ich ilość.

Dlaczego? Bo ludzie nigdy nie będą funkcjonować tylko w rzeczywistości wirtualnej - mimo uczestniczenia w różnych społecznościach sieciowych, będą stale obecni również w przestrzeni rzeczywistej, w żywej przestrzeni miasta, regionu, kraju, świata. Co więcej, to właśnie dzięki technikom informacyjnym intensywność ich obecności w przestrzeni rzeczywistej będzie się stale zwiększać. Przykład: już dzisiaj widać, jak telefon komórkowy umożliwia szybkie skrzykiwanie się na wyjście do kina czy do restauracji, nie mówiąc o możliwości organizowania dużych akcji społecznych czy manifestacji. Serwisy internetowe z informacjami o różnego rodzaju atrakcjach turystycznych lub handlowych zachęcają do wybrania się na wycieczkę lub zakupy. Telepraca, to też nie musi być wcale praca w domu. To może być praca niemalże w każdym, dowolnym miejscu na ziemi, do którego można coraz łatwiej dotrzeć.

Zainspirowani przez sieć

Oczywiście, przestrzeń rzeczywista, w której uczestniczy człowiek ery informacyjnej, zmienia się i będzie się zmieniać. Dzięki coraz większej dostępności - komunikacyjnej, ekonomicznej, informacyjnej - licznych ofert rynkowych, atrakcji turystycznych, miejsc pracy, przestrzeń będzie się zagęszczać. Ludzie, którzy będą mogli sobie na coraz więcej pozwolić, będą chcieli w coraz większym zakresie z tego korzystać. Widać to już dzisiaj bardzo wyraźnie w czasie wakacji. Dysponując coraz większą ilością samochodów, mogąc sobie pozwolić w coraz większym zakresie na przelot tanimi liniami lotniczymi, nie siedzimy w domu, lecz gremialnie jedziemy nad morze, w góry, do ciepłych krajów. Skąd wiemy, że warto tam jechać? Coraz częściej z Internetu. Jak rezerwujemy sobie tam miejsca - coraz częściej przez Internet. Często robimy to z domu, ale tylko po to, by z niego jak najdalej, chociaż na parę dni, wyjechać.

Na zagęszczenie przestrzeni wpływają też, cieszące się coraz większą popularnością, zakupy w elektronicznych sklepach. Zamówiony towar trzeba jednak fizycznie dostarczyć - i to nie do jednego czy dwóch sklepów, ale w wiele różnych miejsc, do rozproszonych po danym terenie, wielu różnych domów i mieszkań. Dostarczyć trzeba też zamówione, coraz częściej przez Internet, przez producentów z wielu różnych miejsc kraju czy świata akcesoria lub półprodukty. Ruch samochodów na drogach nie zamiera dzisiaj nawet późną nocą.

Zmieniającą się w ten sposób przestrzenią trzeba zarządzać inaczej niż do tej pory. Inaczej też trzeba sprawować kontrolę nad rosnącymi, coraz bardziej mobilnymi potokami ludzkimi i inaczej zapewniać im bezpieczeństwo. Zdalny monitoring ulic za pomocą kamer, sterowanie sygnalizacją świetlną poprzez sieć, komputerowe wspomaganie kontroli ruchu lotniczego, to tylko wybrane przykłady wykorzystania nowych narzędzi i metod do radzenia sobie z nowymi wyzwaniami, dotyczącymi zarządzania przestrzenią.

O możliwości skutecznego wychodzenia, dzięki technikom informacyjnym, naprzeciw rosnącej potrzebie przemieszczania się ludzi, może świadczyć system Schengen. System, który bazuje przede wszystkim na rozwiązaniach teleinformatycznych. To właśnie dzięki nim, dzięki możliwości szybkiego dostępu do potrzebnych informacji z dowolnego miejsca na kontynencie, możliwe stało się zlikwidowanie fizycznych granic między państwami. Oczywiście, były już takie czasy w historii, kiedy Europa była otwarta. Możliwości komunikacyjne i sytuacja ekonomiczna społeczeństwa, na przykład w XIX wieku, sprawiały jednak, że na swobodne podróże po kontynencie mogła sobie pozwolić tylko nieliczna grupa. Dzisiaj, dzięki powszechnie dostępnym samochodom, pociągom, samolotom, może sobie na to pozwolić niemalże każdy.

Zdalnie czyli wszędzie

Możliwość załatwienia wielu różnych spraw w sposób zdalny będzie z pewnością jednym z ważnych obszarów wykorzystania narzędzi teleinformatycznych i rozwoju usług elektronicznych. Techniki informacyjne będą jednak stawać się coraz ważniejsze i coraz użyteczniejsze nie dlatego, że ludzie będą siedzieć coraz więcej w domach, ale dlatego, właśnie, że będą się coraz bardziej przemieszczać. Trzeba pamiętać, że zdalnie, to wcale nie znaczy z domu. A jeśli z domu, to wcale niekoniecznie po to, by w nim zostać.

Wolny rynek

Po uwolnieniu przez Unię Europejską w latach 90. rynku lotniczego powstało 40 nowych przewoźników obsługujących tanie linie. Obecnie przewożą oni ponad 100 mln pasażerów rocznie i obsługują jedną trzecią wszystkich lotów. Przykładowo, w roku 2002 lotnisko Charleroi-Bruksela Południowa przyjmowało tylko 200 tys. pasażerów rocznie. Dzisiaj - już ponad 2 miliony.