Być wśród najlepszych

Z Andrew J. Filipowskim dyrektorem generalnym i głównym udziałowcem firmy Platinum Technology rozmawia Marian Łakomy.

Z Andrew J. Filipowskim dyrektorem generalnym i głównym udziałowcem firmy Platinum Technology rozmawia Marian Łakomy.

Magazyn "Database Programming and Design" uznał Platinum Technology za firmę definiującą kierunki rozwoju przemysłu baz danych. Jak pan ocenia to wyróżnienie?

Jest to dla nas cenna nagroda, gdyż oznacza że nasze działania są dobrze oceniane w środowisku i mają wpływ na kierunek rozwoju relacyjnych baz danych. Od kilku lat jesteśmy liderem w dostarczaniu narzędzi do udanego wdrażania systemów bazodanowych. Sądzę, że to było powodem przyznania nam tego wyróżnienia.

W ostatnim czasie Platinum Technology nabyło tyle różnych firm, że nie jest łatwo zorientować się, jaki jest główny kierunek rozwoju firmy...

Najprostsza odpowiedź na to pytanie brzmi: wszystkie nasze działania zmierzają ku temu, aby być jedną z pięciu czy sześciu firm software'owych, które w naszej dziedzinie "przeżyją" koniec wieku. Wymaga to posiadania solidnej bazy produktów, w których mamy pozycję dominującą oraz bazy produktów, w których chcemy dominować.

Naszymi klientami są główni informatycy (Chief Information Officer - CIO) dużych firm, odpowiedzialni za tworzenie infrastruktury, zapewniającej udaną eksploatację informacji. Naszym zdaniem CIO powinno się raczej tłumaczyć jako Chief Infrastructure Officer, czyli osoba odpowiedzialna za informatyczną infrastrukturę firmy. I wszystko co robimy odzwierciedla działania, które CIO potrzebuje wykonywać. Wspomagamy go w realizacji jego najważniejszych zadań.

Naszym zadaniem jest dostarczanie zestawów narzędziowych do wspomagania najważniejszych zadań głównego informatyka. Nie jesteśmy zainteresowani obsługą 30 mln biznesów w świecie, chcemy służyć jedynie 10 tys. najbardziej zaawansowanych użytkowników i konsumentów technologii informatycznej. Nasze produkty są adresowane właśnie do nich, ale też odzwierciedlają ich potrzeby. Celem naszym jest doprowadzenie do takiej sytuacji, aby główny informatyk zapytany, z jaką firmą najlepiej mu się współpracuje, bez wahania wskazał na Platinum Technology.

Główny informatyk najwięcej czasu poświęca na zarządzanie systemami; dlatego też stworzyliśmy oddział zajmujący się zarządzaniem systemami, dostarczający kompletnych zestawów do udanego wdrażania systemów informatycznych. Drugi nasz oddział zajmuje się hurtowniami danych i minihurtowniami (datamarts) do wspomagania podejmowania decyzji. Trzeci nasz oddział dostarcza zestawów narzędziowych i aplikacji do obsługi przetwarzania analitycznego on-line, wizualizacji danych i tworzenia raportów. Posiadamy oddział zajmujący się obsługą pełnego cyklu życia aplikacji - od jej tworzenia, uruchamiania, rozpowszechniania, utrzymywania w działaniu po zarządzanie. Mamy także kompletny zestaw narzędzi do obsługi serwerów baz danych.

Opracowaliśmy zestawy narzędziowe do rozwiązywania problemów związanych z użytkowaniem starych aplikacji w 2000 r. Jest to istotne dla wszystkich firm, ale tylko przed rokiem 2000. Na pewno nie będziemy się tym zajmować w roku 2001.

Dlaczego uważa Pan, że jest to dobra strategia rozwoju firmy?

Chciałbym w tym miejscu zaprezentować jak rozwijają się firmy oparte na jednym produkcie. W pewnej chwili pojawia się zapotrzebowanie na konkretne rozwiązania, tworzy się firma, która zaczyna dostarczać odpowiedni produkt, pojawiają się pierwsi użytkownicy, produkt jest doskonalony i dobrze się sprzedaje, stając się swoistą "dojną krową" firmy. Potem zaś zainteresowanie nim się zmniejsza i następuje upadek firmy. Proszę spróbować wymienić niezależne firmy, które na rynku technologii informatycznych osiągały największe sukcesy 10 lat temu. Prawie żadna z nich już nie istnieje. Oznacza to, że żadna z nich nie wypracowała sobie długofalowej strategii rozwoju, opartej na rozwoju całej branży.

W Platinum Technology już w chwili powstania w 1987 r. zdecydowaliśmy, że będziemy zajmować się rozpowszechnianiem produktów, które będą doskonalone razem z przemysłem informatycznym, będziemy określać zapotrzebowanie rynku i dostarczać produkty "najbardziej na czasie" oraz tak zmieniać strategię firmy, aby zawsze móc dostarczać rozwiązania i produkty najdojrzalsze. Wymaga to ciągłego modernizowania firmy, gdyż tylko wtedy można przeżyć.

Na początku zajmowaliśmy się produktami do zarządzania serwerami baz danych. W miarę zwiększania się naszych zasobw i pojawiania się nowych perspektyw, zwłaszcza w latach 1992-93, gdy świat zdążał w kierunku modelu klient/serwer (lub lepiej: w kierunku modelu przetwarzania sieciowego), zmieniał się profil firmy. Platinum zaczął dostarczać dla tego środowiska taką infrastrukturę, jaka istniała w środowisku dużych komputerów.

Obecnie jesteśmy 19-tą firmą software'ową świata. W ub.r. osiągnęliśmy obrót 304 mln USD; jesteśmy jedyną firmą software'ową, która w ciągu pierwszych ośmiu lat istnienia przekroczyła obrót 300 mln USD.

Czy Internet zmieni strategię firmy?

Internet to najpotężniejsza infrastruktura informatyczna, którą trzeba teraz dobrze wykorzystać. Jest to też najbardziej nęcące. Nie ulega wątpliwości, że Internet stał się ważną częścią technologii informatycznej, w tym także dla 10 czy 20 tys. największych odbiorców tej technologii - klientów Platinum Technology. Uważamy, że mamy dużo do zaoferowania i zamierzamy zająć wiodącą pozycję w świecie.

Opracowaliśmy wiele lokalizacji dla największych firm, np. internetową obsługę meczu między Kasparowem a komputerem IBM Deep Blue, a także lokalizację obsługującą przez Internet 5 mln transakcji dziennie.

Napisaliśmy także kompletne oprogramowanie dla firmy CyberCash zajmującej się obsługą transakcji finansowych w Internecie.

Nie ulega wątpliwości, że Internet to już dojrzała technologia informatyczna.

A co z bezpieczeństwem w Internecie?

CyberCash to z pewnością bezpieczny produkt dla Internetu. Oferujemy całą gamę produktów z zakresu bezpieczeństwa danych i baz danych.

Ostatnie pytanie, czy jest Pan polskiego pochodzenia?

Tak, i nie mam trudności ze zdaniem "W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie".


TOP 200