Budzenie rynku

Nowo powstały holding Koma-Technimex połączył atuty każdej z trzech wchodzących w jego skład spółek: Koma S.A., Koma Nord sp. z o.o. i Technimex.

Nowo powstały holding Koma-Technimex połączył atuty każdej z trzech wchodzących w jego skład spółek: Koma S.A., Koma Nord sp. z o.o. i Technimex.

Jego zarząd spodziewa się, że holding uzyska znaczącą pozycję na rynku nie tyle dzięki wielkości obrotów, co wyróżniającej się kompetencji w swojej działalności. Na konferencji prasowej (19 września w Warszawie) prezes Lech Cabaj oraz wiceprezesi Zygmunt Grajkowski i Roman Pudełko przedstawili przesłanki powstania, misję i cele nowego holdingu oraz zadeklarowali otwartą politykę informacyjną "wzorem najlepszych światowych organizacji gospodarczych". Szybko jednak okazało się, że idea "otwartości informacyjnej" nie zawsze idzie w parze z żywotnymi interesami firmy. Na dociekliwe pytania dziennikarza o charakter współpracy z WSK Świdnik i, szerzej, z przemysłem obronnym, prezesi nie mogli odpowiedzieć nie naruszając podstawowych zasad etycznych biznesu. Zdecydowali się, że pierwszeństwo ma etyka, na te pytania nie odpowiedzieli.

Koma i Technimex są obecne na rynku od 1987 r. Największymi atutami pierwszej firmy są: sieć handlowa obejmująca prawie cały kraj oraz sprawny i skuteczny serwis. Druga jest najstarszym i największym integratorem sieci na Dolnym Śląsku, wyspecjalizowanym w dziedzinie zarządzania (MPRII, finanse), projektowania (CAD) i komunikacji (sieci rozległe, poczta elektroniczna). Dzięki fuzji powtał nowy organizm gospodarczy mocniejszy kapitałowo, obejmujący cały kraj, kumulujący kompetencje, z jasno sformułowaną misją. "Naszą misją jest rozwiązywanie problemów instytucji i przedsiębiorstw w dziedzinie wdrażania nowych technologii wspomagających projektowanie, produkowanie i zarządzanie, a celem realizacja dużych rozproszonych projektów informatycznych w skali ogólnopolskiej" - twierdzi Zygmunt Grajkowski. Dodaje, że firma będzie usatysfakcjonowana dopiero wtedy, gdy proponowane przez nią rozwiązania techniczne będą harmonizowały z jakością rozwiązań organizacyjnych (stąd zainteresowanie firmy reengineeringiem i TQM - Total Quality Managament).

Podjęty przez holding kierunek rozwoju i specjalizacja ma dwie przyczyny: jedna to świadomość, że klient - już teraz także polski - kupuje nie sprzęt i oprogramowanie, lecz korzyść polegającą na usprawnieniu swojego funkcjonowania.

Punkt ciężkości biznesu komputerowego przenosi się z biegłości inżynierskiej i handlowj na umiejętność dopasowania narzędzi informatycznych do natury interesów robionych przez klienta, tak aby mógł je robić lepiej i z większym zyskiem.

Drugą przyczyną jest widoczne już uaktywnienie się rynku dużych i średnich przedsiębiorstw przemysłowych, które oczekują rozwiązania problemów zarządzania przez zastosowanie w nich zintegrowanych systemów informatycznych do zarządzania. "To jest nasz przyszły rynek. Nie mamy jednak złudzeń, że on sam do nas się nie zgłosi. To my musimy go budzić" - uważa Zygmunt Grajkowski. Być może właśnie dlatego, że potrzeby przemysłu nie są jeszcze dobrze rozbudzone. Lech Cabaj spokojnie wypowiada się o konkurencji: "ComputerLand i Prokom to dobre firmy". Także pukają do przemysłu. Są partnerami holdingu w pobudzaniu rynku przedsiębiorstw przemysłowych.