Budowniczowie intranetu

Zakłady pracy informatyzują się. W wielu przypadkach polega to na zainstalowaniu sieci komputerowej - decyzję, co ma na niej "chodzić", zostawia się na później. Wdrożenie systemu informatycznego z prawdziwego zdarzenia, wspomagającego każdy aspekt pracy firmy, opłaca się tylko w naprawdę dużych (i bogatych) organizacjach i zakładach produkcyjnych.

Zakłady pracy informatyzują się. W wielu przypadkach polega to na zainstalowaniu sieci komputerowej - decyzję, co ma na niej "chodzić", zostawia się na później. Wdrożenie systemu informatycznego z prawdziwego zdarzenia, wspomagającego każdy aspekt pracy firmy, opłaca się tylko w naprawdę dużych (i bogatych) organizacjach i zakładach produkcyjnych.

Dlatego w mniejszych przedsiębiorstwach przygoda z informatyką kończy się często na jakimś systemie usprawniającym obieg firmowych dokumentów. O takich systemach mówi się, iż "wspomagają pracę grupową", zaś liderem na rynku tych produktów jest wciąż Lotus Notes. Czasy jednak zmieniają się szybko i oto dosłownie na naszych oczach pojawiła się zupełnie nowa technologia organizowania informatycznej sieci korporacyjnej, a imię jej brzmi "intranet".

Organizacja intranetu wywodzi się w prostej linii z technologii World Wide Web. W miarę jak tego typu sieci informacyjne zaczynają być popularne i - nie bójmy się tego określenia - modne, zaczyna też w oczywisty sposób wzrastać zapotrzebowanie na specjalistów do ich tworzenia i utrzymywania w ruchu. "Znajdujemy się obecnie na samym czole fali rekrutacji ludzi znających dobrze WWW, którzy potrzebni są do budowania sieci intranet" - powiada Roger Kay z CW USA.

Jeszcze rok temu zapotrzebowanie na specjalistów od WWW było na świecie niewielkie, zaś ze strony przedsiębiorstw i organizacji prawie żadne. "Obecnie coraz częściej takie umiejętności przesądzają o zatrudnieniu nowego pracownika" - mówi Richard Balmer z dużej agencji pośrednictwa pracy. "Najlepsze jednak dopiero nadejdzie. Zobaczycie, że za rok ten wycinek rynku pracy zmieni się nie do poznania. Teraz dopiero zaczynamy, ale technologia WWW odciśnie swoje znaczące piętno we wszystkich zakładowych wydziałach informatycznych" - dodaje Richard Balmer.

Powstaje pytanie, co należy umieć, by móc uprawiać ten całkiem nowy zawód, dla którego na razie prawie nie ma szkoleń. Ludzie, którzy już pracują jako mistrzowie intranetu, swoje umiejętności kształtowali samodzielnie, składając je z różnych - czasem bardzo od siebie odległych - wycinków wiedzy. Jedno chyba nie ulega wątpliwości - poza typowymi umiejętnościami informatycznymi, budowniczowie intranetu powinni mieć jakiś - choćby niewielki - talent artystyczny. Potwierdzają to opowieści o trzech karierach ludzi, którzy startując z różnych punktów, dotarli do tego samego celu i pracują dziś w specjalności, chyba słusznie nazwanej przez Rogera Kaya "zawodem jutra".

Chris Cobb

Pracuje jako konsultant i specjalista wsparcia technicznego w firmie Hewlett-Packard. Ostatnio do swoich obowiązków dołączył pracę projektanta aplikacji webowych i od jakiegoś czasu buduje zręby sieci korporacyjnej, współpracując przy tym ściśle z całą załogą biura firmy.

W branży informatycznej startował jako programista analityk, potem przeszedł do działu badań i projektów, wreszcie przez pięć lat pracował jako administrator systemów informatycznych. Powiada, że bardzo wcześnie zaczął interesować się zagadnieniami DTP - początkowo jako hobby. Jednak problemy graficznego projektowania publikacji bardzo go wciągnęły i kiedy nadeszła era World Wide Web, szybko mógł zostać projektantem stron WWW, a następnie intranetu.

"Web zmienił całkowicie sposób, w jaki pracownicy naszej firmy komunikują się ze sobą. Umieszczamy tam wszystkie nasze dokumenty i teraz zawsze wiadomo, gdzie znajdują się ich najnowsze wersje" - mówi Chris Cobb.

Sheryl Olguin

Talent artystyczny przyszedł do niej chyba wraz z nazwiskiem -"olguin" oznacza "złotnik" w języku baskijskim. W jej przypadku intranetowy fach powstał z solidnego ogólnego przygotowania informatycznego, do którego dodano szczyptę zdolności twórczych.

Pracuje w firmie Harris Corp. jako główna programistka. Ma uniwersytecki dyplom w dziedzinie informatyki i zarządzania projektami informatycznymi. Rok temu pracowała przy projektach realizowanych w technologiach C i C++, a także odpowiadała za wsparcie użytkowników swojej firmy w zakresie obsługi systemu Unix. Dziś jest głównym twórcą wewnętrznej sieci webowej spinającej wszystkie, rozsiane terytorialnie, oddziały firmy. Jej hobby, to śpiew i gra na gitarze.

"Wykorzystaliśmy fakt, iż intranet jest stosunkowo niedrogim rozwiązaniem, a przy tym mającym wszystkie cechy, jakie wymagane są u nas od sieci korporacyjnej. Dzięki temu zamiast dotychczasowych wysp informatycznych, dostępnych tylko w ramach konkretnego oddziału przedsiębiorstwa, otrzymujemy strukturę otwartą dla każdego pracownika" - chwali się Sheryl Olguin.

John Puglia

Pracuje jako administrator serwera WWW w firmie Roadway Express. Ma podwójne wykształcenie, jest bowiem nie tylko inżynierem w dziedzinie telekomunikacji, ale również dyplomowanym artystą w specjalności filmowej oraz wideo.

Wykorzystał talent projektanta grafiki do stworzenia jednolitego wizerunku medialnego przedsiębiorstwa, zarówno w zakresie dokumentów drukowanych, jak i wirtualnych, w tym firmowej strony WWW.

"Nie stwarzaliśmy nowego etatu - po prostu zgodziłem się wziąć na siebie trochę więcej odpowiedzialności. Co do sieci korporacyjnych - uważam, że zawód budowniczego i administratora intranetu stanie się już za chwilę zajęciem wyjątkowo atrakcyjnym pod każdym względem" - przepowiada John Puglia.