Biurokraci organizują szerokopasmową pomoc

Komisja Europejska opublikowała nowe wytyczne na temat stosowania unijnych zasad pomocy publicznej w budowie sieci szerokopasmowych. Zawierają bardziej zrozumiałe wyjaśnienia sprawdzonego podejścia.

Dyrekcja Generalna ds. Konkurencji pełni w Komisji Europejskiej rolę żandarma, dyscyplinującego państwa członkowskie w sprawie przestrzegania zasad wspólnego rynku. Jedną z podstawowych zasad można w uproszczeniu streścić w następujący sposób: "jeżeli państwo zdecyduje się w jakikolwiek znaczący sposób wesprzeć konkretne przedsięwzięcie gospodarcze, to musi brać pod uwagę interesy konkurujących podmiotów, które takiego bezpośredniego wsparcia nie otrzymują". O wsparciu w większej skali należy obowiązkowo powiadomić Komisję Europejską, a ta ma prawo zakwestionować sposób udzielenia pomocy publicznej. Chodzi nie tylko o strzeżenie fundamentalnych wartości. Każdej decyzji, zarówno negującej, jak i dopuszczającej interwencję państwa w przedsięwzięcia gospodarcze, towarzyszy obszerne uzasadnienie. W ten sposób buduje się wspólne doświadczenie.

Samorządowe operatorstwo

Polskie samorządy przeważnie obawiały się długotrwałej procedury uzgodnień projektów z Komisją Europejską. To zawsze oznacza problemy, choćby w tak prozaicznych sprawach jak znalezienie wspólnego języka do dyskusji o lokalnej wizji modernizacji. Przetarcie ścieżki notyfikacyjnej przez pięć województw Polski Wschodniej pokazało jednak, że restrykcyjne zasady decyzji Komisji Europejskiej o dopuszczalności pomocy publicznej są wygodne, ponieważ wyręczają samorządowców w sprawach, które w swobodniejszym trybie pewnie ugrzęzłyby na zawsze w lokalnej, biurokratycznej inercji.

Z drugiej strony, taki system jest konserwatywny. Publiczne pieniądze, w tym środki pochodzące z funduszy europejskich, zostaną wydane w sposób w miarę bezpieczny, ale czy skuteczny z punktu widzenia potrzeb przyszłych użytkowników? Trzeba powiedzieć, że właściwie nadal nie wiadomo, czy to dobry pomysł, by szybkie sieci szerokopasmowe budować w trybie procedur, którymi posługuje się państwo w przedsięwzięciach o charakterze komunalnym. Na razie tylko widzimy, że w Polsce wszystko trwa deprymująco długo. A przecież nikogo nie można posądzić o złą wolę, bo te samorządowe, światłowodowe sieci szkieletowe mają służyć wszystkim.

W nowym brzmieniu wytyczne unijne wyjaśniają szereg wskazówek, które mają pomóc podejmującym decyzje w sprawie interwencji publicznej na rynku sieci szerokopasmowych. Mówi się np., że warto sprawdzić efekt bodźca, którym ma być interwencja. Czy pomoc publiczna da efekt lepszy niż samodzielne działanie rynku bez pomocy? Należy uniknąć zjawiska zniechęcania inwestorów prywatnych do samodzielnych inwestycji lub inwestycji wynikających z nałożenia obowiązków przez regulatora rynku. Tylko kto ma to sprawdzić w kontekście konkretnego projektu? Urzędnicy samorządowi mają wejść w skórę prywatnego operatora? Czy do wypracowania właściwego scenariusza wystarczy, że przeprowadzą konsultacje z lokalnymi przedsiębiorcami?

Chodzi nie tylko o to, że projekt samorządowy może zahamować rozwój rynku, który, być może, rozwinąłby się lepiej bez ingerencji biurokratów. Trudności komunikacyjne wynikają również z tego, że operatorzy komercyjni tracą poczucie odpowiedzialności za cele publiczne, w których realizacji uczestniczą. Komunikacja samorządowców z operatorami bywa, niestety, w takich warunkach trudna. Rynek usług komórkowych rozwinął się w Polsce doskonale do prawie europejskiego poziomu za prywatne pieniądze, bez państwowej interwencji. Ale są też obszary, takie jak gmina Pniewy koło Grójca niedaleko Warszawy, gdzie nie dało się do dzisiaj namówić żadnego operatora komórkowego do zapewnienia zadawalającego pokrycia usługami, pomimo że władze gminy robią wiele, aby to zmienić. A chodzi przecież zaledwie o stację bazową, a nie o wkopanie w ziemię dziesiątków kilometrów światłowodowych sieci dostępowych.

Budujmy sieci inteligentniej

Nowe wytyczne unijne są napisane o wiele przejrzyściej niż wersja z 2009 r., której interpretacja wymagała dojrzałego przygotowania prawnego. Chociaż nie ma jeszcze wersji polskojęzycznej, która ukaże się dopiero w Dzienniku Urzędowym UE. To bardziej zrozumiałe brzmienie dokumentu zawdzięczamy doświadczeniom wielu wydanych decyzji, których jest kolejną syntezą. Warto wspomnieć, że wśród licznych przypisów wspomina się też dwukrotnie decyzję dla Polski Wschodniej. Taktownie zapomnijmy o porzuconym, archaicznym wątku internetu "tradycyjnie" szerokopasmowego, czyli do 2 Mb/s, który sprawiał trochę kłopotów w procedurze klasyfikacji obszarów interwencji we wcześniejszych notyfikacjach. Rozwinięto natomiast wyjaśnienia w sprawie szybkich sieci szerokopasmowych, w tym możliwość interwencji polegającej na budowie sieci FTTx, czyli powyżej 100 Mb/s również w obszarach zurbanizowanych, tam gdzie powinny już powstawać.

To daje nadzieję na podniesienie jakości dyskusji o zarządzaniu nowoczesnymi miastami, gdzie rozwój sieci szerokopasmowych powinien stać się częścią polityki miejskiej, niekoniecznie w kontekście bezpośredniego zaangażowania samorządów w finansowanie brakujących inwestycji szerokopasmowych, ale tworzenia bodźców dla inwestorów prywatnych. Chodzi o uzasadnienie działań zapewniających znaczącą poprawę dostępności sieci o dużych przepływnościach i wysokiej jakości.

Wytyczne nawiązują w oczywisty sposób do unijnej strategii Agenda Cyfrowa. Ale skopiowane z niej cele, skwantyfikowane w wartościach przepływności megabitów na sekundę, to - wbrew skali wyzwań - jeden z przykładów konserwatyzmu podejścia, które już nieraz nie wytrzymywało próby czasu. Dlatego cenne wydaje się zasygnalizowanie w wytycznych kryterium jakościowego. Podmiot korzystający ze wsparcia musi po pierwsze zagwarantować znaczącą inwestycję w infrastrukturę szerokopasmową, a w kolejnym kroku przekonać, że da znacząco nową jakość dla usług i warunków rozwoju konkurencji w odniesieniu do szerokopasmowych usług dotąd dostępnych.