Będzie nas więcej

Jedno jest pewne - Internet będzie się dalej rozwijał. Nie wiadomo jednak, czy utrzyma obecne tempo swojej ekspansji. Przyszły rok upłynie pod znakiem wdrażania nowych technologii i walki koncernów informatycznych o ten dopiero powstający wielomilionowy globalny rynek.

Jedno jest pewne - Internet będzie się dalej rozwijał. Nie wiadomo jednak, czy utrzyma obecne tempo swojej ekspansji. Przyszły rok upłynie pod znakiem wdrażania nowych technologii i walki koncernów informatycznych o ten dopiero powstający wielomilionowy globalny rynek.

Gdyby Internet wzrastał dalej w tym samym tempie, za rok powinno się w nim znaleźć kilkanaście milionów komputerów i ok. 100 mln użytkowników. A w Polsce liczba internautów może przekroczyć ćwierć miliona.

Z całą pewnością przyszły rok upłynie pod znakiem walki Microsoftu o utracone wpływy. Specjaliści są zgodni, że koncern Gatesa przeoczył dotychczasową fazę rozwoju ogromnego nowego rynku, stwarzanego przez ekspansję sieci globalnej. Dzięki tej nieuwadze mogły powstać nowe firmy, który w ciągu rekordowo krótkiego czasu stały się rynkowymi potentatami. Oczywiście najlepszym przykładem jest Netscape, które z mało znaczącej jeszcze rok temu firmy przeistoczył się w jednego z głównych uczestników interntowego rynku. Porozumiewają się z nim dzisiaj inni wielcy producenci, jak chociażby Informix.

Niebywały wzrost kursów akcji samego Netscape'a jest doskonałym przykładem dla inwestorów giełdowych, że firmy rozwijające technologie internetowe są bardzo zyskownym polem lokowania kapitału. To dodatkowy impuls rozwojowy dla tego rynku. Jednak jak wskazują specjaliści, akcje niektórych firm wywindowane zostały na zbyt wysoki poziom (współczynnki cena/zysk przekraczaja nawet 500). Giełdowa wartość samego Netscape'a jest 50 razy większa od prognozowanych na przyszły rok obrotów. Zapewnie nie obejdzie się więc bez kilku giełdowych wstrząsów na internetowym rynku.

Wiele wskazuje na to, że przyszły rok należeć będzie do Javy - obiektowego języka programowania promowanego przez Suna.

Nie zależy on od platformy sprzętowej - jest językiem interpretowalnym. Jego sukces jest związany z World Wide Webem, bowiem za jego pomocą można ożywiać statyczne strony pajęczyny, a co więcej uniezależnia on użytkownika od troski o obsługę formatów danych, jakimi się posługuje. Licencję na Javę uzyskuje coraz więcej firm, m.in. Borland i Oracle.

Javą interesują się dziś wszyscy - ostatnio dołączył do nich sam Microsoft. Do swoich produktów wprowadzi on obsługę tego języka, mimo braku rezygnacji z promowania własnych rozwiązań - Visual Basic Script. Jeszcze do niedawna wydawawało się, iż grozić będzie całemu Internetowi wojna standardów, wywołana przez Microsoft. Decyzje koncernu pozwalają sądzić, że w tym obszarze firmy będą ze sobą współpracować. Sam Microsoft obiecuje wbudować do Windows 95 i NT serwer z przeglądarką WWW . Pozwoli to na rozpowszechnienie gromadzenia danych niestrukturalnych na użytek wewnętrzny firm i instytucji.

Producenci baz danych będą integrować z siecią swoje narzędzia, tak by tworzone aplikacje współpracowały z Internetem. Same serwery WWW będą elementami większych pakietów oprogramowania. W aplikacjach wzrośnie poziom bezpieczeństwa, a szczególnie dużo uwagi poświęcone będzie elektronicznej komercji - cyberpieniądzom i wirtualnym bankom, które dość powoli zdobywają zaufanie klientów.

Ekspansja komercji zależeć będzie jednak od rozwoju technologii tzw. mikropłatności, które raczej nie staną się powszechne już w przyszłym roku.

Terminal czy komputer

W pierwszej połowie 1996 r. powinny pojawić się pierwsze seryjnie produkowane modele terminali sieciowych (maksymalnie uproszczonych komputerów, których głównym przeznaczeniem jest łączenie się z siecią). Ich produkcją są zainteresowane duże firmy komputerowe, takie jak IBM, Sun czy Oracle. Zapewne wytwarzaniem terminali sieciowych zajmą się także koncerny zajmujące się do tej pory elektroniką użytkową. Nikt nie wie dzisiaj jaka będzie odpowiedź rynku na ten nowy produkt - opinie specjalistów są bardzo podzielone.

Jest to także jeden z elementów walki z dominacją Microsoftu, którego produkty są nierozerwalnie związane z komputerami PC. Terminale sieciowe miałyby zaś stworzyć zupełnie nowy rynek, na który Microsoft miałby bardzo słaby wpływ, przynajmniej na początku. Największym problemem jest takie skonstruowanie tych urządzeń, by udało się je sprzedawać w założonej, atrakcyjnej cenie (wedle zapowiedzi poniżej 500 USD). Być może na rynek wejdą specjalizowane układy scalone, realizujące podstawowe funkcje takiego sprzętu. Jednak sukces terminali sieciowych zależy od powszechnej dostępności łączy o dużych przepustowościach. Terminal sieciowy, jeśli ma stanowić tanią alternatywę do dzisiejszych komputerów personalnych, nie może zawierać ani zbyt silnego procesora, ani zbyt wiele pamięci, ani dysku stałego. Ma być w dużej mierze podobny do dzisiejszego X-terminala. Do efektywnej pracy potrzeba wówczas szybkich łączy - znacznie sprawniejszych niż linie komutowane. I nie pomogą nowe technologie takie jak Java - komfortowa praca z terminalem sieciowym wymagać będzie znacznie większych przepustowości niż 28,8 kbps.

Oczywiście z pomocą pospieszą chociażby sieci telewizji kablowych, które mają szansę stać się powszechnym medium dostępu do Internetu. Myśli się o tym coraz poważniej, pojawia się obecnie wiele prototypowych urządzeń służących do sprzęgania komputera z sieciami kablówki. Tak zwane kablowe modemy (cableýmodem) oferują przepustowości rzędu megabitów na sekundę. W Ameryce istnieją już całe osiedla podłączone w ten sposób w ramach eksperymentu.

Być może terminale sieciowe mają przed sobą przyszłość, ale sukces nie nadejdzie jeszcze w 1996 r.

A tak naprawdę to nikt nie wie jak będzie wyglądał Internet za rok. Rozwija się on bowiem zbyt burzliwie i chaotycznie, by określić dokładny punkt, do którego zmierza. A w Polsce jego rozwój (przynajmniej w najbliższym czasie) zdeterminują decyzje NASK-u, który wprowadzając taryfikację ruchu w swoim cenniku, może doprowadzić do zmian naszego krajowego internetu, jakich sam się nie spodziewa. Być może za rok, nie będzie już praktycznie monopolistą, a inni operatorzy będą prześcigać się w konkurencyjnych ofertach.

Czego i Państwu i sobie życzę.


TOP 200