Ballmer o przyszłości Microsoftu

"Za pięć lat użytkownicy oprogramowania Microsoft powszechnie zaakceptują fakt, że aplikacje i systemy tej firmy nie są produktami darmowymi, bo docenią ich wartość" - przewiduje Steve Ballmer, dyrektor koncernu Microsoft.

Ballmer o przyszłości Microsoftu

Steve Ballmer

Steve Ballmer wziął ostatnio udział w publicznym, 45-minutowym wywiadzie podczas Gartner Symposium ITExpo w Orlando, gdzie pytania zadawało mu dwóch analityków z Gartnera oraz osoby z blisko 6-tysięcznej widowni. Pytania dotyczyły przede wszystkim systemu Vista, Microsoft Live, przyszłości technologii SaaS (Software-as-a-Service), a także tego, jak Microsoft zamierza konkurować ze wzrastającą popularnością oprogramowania typu freeware.

Steve Ballmer podkreślił przede wszystkim, że rozwój oprogramowania freeware nie oznacza, że z rynku znikną aplikacje i systemy sprzedawane w sposób tradycyjny. "Choć jestem stronniczy w tym względzie, ale wartość technologii informatycznych dla użytkownika wynika z oprogramowania. Dlatego też wzrastająca popularność freeware nie spowoduje zaniku poważnych innowacji i zahamowania rozwoju aplikacji, których opracowanie wymaga więcej niż tylko 3 miesięcy pracy. Dlatego Microsoft nie zamierza zrezygnować ze swoich grup badawczych przygotowujących nowe technologie, które znajdą zastosowanie dopiero za wiele lat".

W opinii Steve'a Ballmera, oprogramowanie staje się "czymś żywym, nie tylko na stronach WWW, ale wszystkie aplikacje będą wyposażane w funkcję kliknij-i-uruchom (click-to-run)".

Mechanizm kliknij-i-uruchom umożliwia uruchomienie aplikacji niezależnie od tego czy jest ona zainstalowana w lokalnym komputerze, czy też znajduje się w odległym serwerze. Idea ta jest w praktyce taka sama, jak stara architektura klient-serwer popularna na początku lat 90., ale obecnie działa znacznie szybciej uważa Steve Ballmer.

Oznacza to, że aplikacje takie jak Office mogłyby być instalowane na serwerze, za zaporą firewall, a nie w lokalnych komputerach PC i uruchamiane tak szybko, jak w wypadku programów uruchamianych przez kliknięcie jakiejś ikony na stronie webowej.

Steve Ballmer nie zgadza się z opinią, że cykl tworzenia nowych, innowacyjnych technologii oprogramowania ulega istotnemu skróceniu. Oznaczało by to bowiem koniec wprowadzania "istotnych innowacji, a także głębokich mechanizmów integracji, z czym nie tylko Microsoft się nie zgadza, ale również inni producenci, jak SAP lub Oracle".

Microsoft sugeruje też nie używanie popularnego ostatnio terminu SaaS (Software-as-a-Service - oprogramowanie w formie usługi), a zastąpienie go określeniem Software plus Service (oprogramowanie plus usługa).

Steve Ballmer odpowiedział również na pytania dotyczące wielokrotnie przesuwanej premiery systemu Vista.

Przez pierwsze dwa lata po premierze Windows XP, inżynierowie Microsoft koncentrowali się na rozwoju serwerowego systemu Longhorn i opracowali tak dużo, nowych innowacyjnych rozwiązań, że ich integracja z systemem okazała się wykraczać "poza możliwości współczesnej technologii inżynierii oprogramowania. W procesie tworzenia tego oprogramowania pojawiło się zbyt dużo chaosu i dlatego po tych dwóch latach prace zostały zahamowane. Już opracowane technologie mogą być oczywiście wykorzystane, ale Microsoft zdecydował, że cykl rozwoju oprogramowania musi być lepiej i spokojniej zorganizowany. Zaplanowano wówczas, że Vista pojawi się na rynku dopiero za 2-3 lata od tego momentu".

Innym gorącym tematem była polityka licencyjna Microsoft i pytanie dlaczego użytkownicy, którzy kupili Windows 2000 lub Windows XP wraz z usługą Software Assurance będą musieli kupować ją ponownie wraz z nowym systemem, bo Microsoft nie zamierza wydłużyć okresu jej obowiązywania mimo opóźnienia wprowadzania na rynek kolejnych wersji oprogramownia.

Steve Ballmer odpowiedział, "również w wypadku Vista, Microsoft położył duży nacisk na przygotowanie programu Software Assurance, który będzie umożliwiał istotne obniżenie kosztów zakupu systemu niezależnie od terminów wprowadzania kolejnych jego wersji". Użytkownicy mają wybór i nie muszą instalować nowej wersji oprogramowania, która w pewnym sensie jest "niezależnym upgrade'em systemu".

Tekst: Denise Pappalardo, Network World US

opracowanie: Wiesław Pawłowicz


TOP 200