Automatyczny system hamowania AEB będzie standardem

Za 6 lat samochody osobowe i ciężarowe będą musiały być wyposażone w system automatycznego uruchamiania hamulców w razie grożącej kolizji, przynajmniej w USA.

Dwie amerykańskie organizacje - U.S. Department of Transportation's National Highway Traffic Safety Administration (NHTSA) i Insurance Institute for Highway Safety (IIHS) poinformowały, że dwadzieścia firm produkujących samochody - które mają 99-procentowy udział w sprzedaży samochodów na rynku USA – zgodziło się przystąpić do opracowanego przez nie projektu, który ma istotnie zmniejszyć liczbę wypadków na drogach.

W myśl tego projektu oferowane przez te firmy pojazdy będą sukcesywnie wyposażane w systemy AEB (Automatic Emergency Braking; automatyczny system awaryjnego hamowania). Zadaniem systemu AEB jest zmniejszenie szybkości samochodu i jego ewentualnego całkowitego zatrzymania tak, aby zapobiec lub złagodzić skutki nieuchronnej kolizji. System jest uruchamiany automatycznie i sterowany komputerowo, bez wiedzy i interwencji kierowcy.

Zobacz również:

  • Ten robot może usiąść za kółkiem samochodu i kierować nim

Projekt przewiduje, że za sześć lat wszystkie wprowadzane na rynek USA samochody i ciężarówki, które ważą do 4100 kg będą musiały być obowiązkowo wyposażone w system AEB. Jeśli chodzi o cięższe samochody, to instalacja takich systemów będzie wymagana od połowy 2025 roku.

Pierwotnie planowano wprowadzić takie regulacje dużo później, bo w przypadku samochodów osobowych dopiero w 2025. Specjaliści do spraw bezpieczeństwa drogowego szacują, że dzięki przyspieszeniu projektu o trzy lata na drogach USA uda się uniknąć co najmniej 28 tysięcy wypadków, a liczbę rannych osób zmniejszyć o 12 tysięcy.

A oto lista firm produkujących samochody, które przystąpiły do amerykańskiego projektu ABE: Audi, BMW, Fiat Chrysler, Ford, General Motors, Honda, Hyundai, Jaguar Land Rover, Kia, Maserati, Mazda, Mercedes-Benz, Mitsubishi, Nissan, Porsche, Subaru, Tesla, Toyota, Volkswagen i Volvo.

Na koniec można tylko wyrazić nadzieję, że kraje europejskie pójdą w ślady USA i opracują podobny projekt dla naszego kontynentu. Nie będzie to trudne, bo po wdrożeniu tego typu rozwiązań w USA, ich wykorzystanie w modelach samochodów wprowadzanych na rynek europejski nie powinno być problemem.

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200