Apple traci kontrolę nad kosztami

Po zwolnieniu Johna Sculley ze stanowiska dyrektora generalnego i mianowaniu Michaela Spindlera jako jego następcy oraz po zakomunikowaniu o spadku zamówień o 16% firma Apple po raz kolejny znalazła się w centrum zainteresowania. Nowy szef musi stawić czoła największym problemom finansowym w 17-letniej historii firmy. Kwartalna strata w wys. 188 mln USD po opodatkowaniu jest już zbyt wielka, aby ją przedstawiać jako nic nie znaczący epizod. Analitycy rynkowi wątpią także, czy nakłady w wys. 321 mln USD przeznaczone na restrukturyzację, będą wystarczające.

Po zwolnieniu Johna Sculley ze stanowiska dyrektora generalnego i mianowaniu Michaela Spindlera jako jego następcy oraz po zakomunikowaniu o spadku zamówień o 16% firma Apple po raz kolejny znalazła się w centrum zainteresowania. Nowy szef musi stawić czoła największym problemom finansowym w 17-letniej historii firmy. Kwartalna strata w wys. 188 mln USD po opodatkowaniu jest już zbyt wielka, aby ją przedstawiać jako nic nie znaczący epizod. Analitycy rynkowi wątpią także, czy nakłady w wys. 321 mln USD przeznaczone na restrukturyzację, będą wystarczające.

Planowane jest podzielenie całego imperium Macintosha na 5 samodzielnych firm, tj. PC, Applesoft, Apple Business Systems, Personal Interactive Electronics i Claris. Na Wall Street z bladym przerażeniem przyjęto do wiadomości nie tyle powstałą ze zwiększonych kosztów dodatkowych stratę kwartalną, ile sumę rocznego czystego zysku w wys. 17 mln USD, jako że wcześniej szacowano ją dziesięciokrotnie wyżej. Ale przecież już w poprzednich kwartałach firma odnotowała spadek zysku. Lepiej niż firma macierzysta, zamknęła kwartał Claris, software'owa filia Apple, której obrót wzrósł z 22,6 mln w ub.r. do 40,4 mln USD głównie dzięki dobrze sprzedającemu się pakietowi Clarisworks for Windows.