Amerykańsko-chińska wojna na chipy. Na celowniku globalne przedsiębiorstwa

Zakaz eksportu niektórych technologii chipowych do Chin, wprowadzony przez administrację Bidena, ma na celu wykorzystanie ich do celów wojskowych i przemysłowych, jednak w konsekwencji firmy na całym świecie doświadczą zakłóceń w swoich łańcuchach dostaw.

fancycrave / Unsplash

W miarę eskalacji wojny handlowej między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, kiedy to administracja prezydenta Joe Bidena wprowadza daleko idące restrykcje na eksport technologii chipowych, przedsiębiorstwa z różnych sektorów gospodarki na całym świecie z pewnością znajdą się w ogniu krzyżowym między dwiema największymi gospodarkami świata. Nowe zasady handlu pojawiają się w czasie, gdy USA coraz bardziej obawiają się rosnącej geopolitycznej potęgi Chin, i będą miały wpływ nie tylko na sprzęt komputerowy, ale także na wiele produktów konsumenckich zbudowanych na ograniczonej technologii półprzewodników. Sygnalizują one również koniec ery stale rozszerzającej się globalizacji. Większość przedsiębiorstw będzie musiała przeanalizować swoje łańcuchy dostaw, aby określić, jak mogą one zostać dotknięte, twierdzą eksperci. „W pełni zracjonalizowany globalny łańcuch wartości to taki, w którym zasadniczo kapitał i wiedza fachowa oraz produkcja migrują do najbardziej efektywnego punktu. Te dni minęły dla wszelkich strategicznych towarów, nie tylko półprzewodników, ale wszystkiego, co jest strategiczne” - powiedział nam Alex Capri, pracownik naukowy w Fundacji Hinricha, organizacji badającej globalny handel. Na początku października administracja Bidena wprowadziła nowe kontrole eksportu, które blokują amerykańskim firmom sprzedaż zaawansowanych półprzewodników, a także sprzętu używanego do ich produkcji niektórym chińskim producentom, chyba że otrzymają oni specjalną licencję. Następnie w połowie grudnia rozszerzono te ograniczenia, aby objąć 36 kolejnych chińskich producentów chipów dostępem do amerykańskiej technologii chipowej, w tym Yangtze Memory Technologies Corporation (YMTC), największego na świecie kontraktowego producenta chipów.

Co być może najważniejsze, kontrola eksportu obejmuje ograniczenia dotyczące półprzewodników wykorzystywanych w AI, takich jak GPU (procesory graficzne), TPU (procesory tensorowe) i inne zaawansowane ASIC (układy scalone specyficzne dla aplikacji). Oficjalnym i deklarowanym celem restrykcji jest uniemożliwienie Chinom dostępu do zaawansowanych technologii służących modernizacji wojskowej i łamaniu praw człowieka. Restrykcje mogą zostać zniesione w poszczególnych przypadkach, jeśli USA będą w stanie zweryfikować, że chińskie firmy znajdujące się na zamkniętej liście nie wykorzystują technologii do celów wojskowych lub ograniczania praw człowieka.

Zobacz również:

  • Amerykanie zbudują w Niemczech fabrykę chipów
  • Po usunięciu TikToka z USA, ta znana firma może ponieść dotkliwe straty

Przepisy dotyczące eksportu chipów z USA już wywierają wpływ

Tymczasem zasady eksportu już wywierają wpływ. Na przykład Apple planował współpracę z YMTC przy produkcji pamięci flash do iPhone’a 14. Apple zakończył już miesięczny proces certyfikacji firmy jako swojego dostawcy, zanim administracja Bidena rozpoczęła swoją ofensywę przeciwko chińskim producentom chipów. Inne duże firmy natychmiast dotknięte restrykcjami to Nvidia i AMD, które produkują procesory graficzne i robią interesy z chińskimi firmami. Dotknięte są również inne firmy produkujące chipy, ponieważ przepisy obejmują szereg półprzewodników o określonej specyfikacji mocy. Jednak nie tylko amerykańscy producenci układów scalonych są bezpośrednio dotknięci restrykcjami. Nowe przepisy zabraniają również firmom amerykańskim handlu z firmami spoza USA, które eksportują do Chin zastrzeżone technologie. Wywołało to tarcia z USA i niektórymi ich sojusznikami, ale większość firm, których dotyczą te przepisy na całym świecie, wydaje się być gotowa do ich przestrzegania.

W rezultacie holenderski producent sprzętu półprzewodnikowego ASML nie będzie mógł obsługiwać jednego ze swoich największych rynków. Podobnie brytyjska firma ARM, zajmująca się projektowaniem układów scalonych, ogłosiła niedawno, że nie będzie sprzedawać swoich wysokowydajnych układów do Chin. W efekcie wielu czołowych chińskich dostawców technologii, takich jak gigant handlu elektronicznego Alibaba, firma Baidu, potentat sieciowy Huawei oraz firmy SenseTime i Megvii, będzie miało problemy z pozyskaniem zaawansowanych chipów do obsługi ich zadań związanych ze sztuczną inteligencją, powiedział Josep Bori, dyrektor ds. badań nad inteligencją tematyczną w firmie analitycznej i konsultingowej GlobalData. „Nie będą już mogli kupić ich od Nvidii lub AMD, a chińscy dostawcy chipów AI, tacy jak HiSilicon, Cambricon, Horizon Robotics lub Biren Technology, nie będą w stanie wyprodukować własnych chipów AI, ponieważ odlewnie takie jak Taiwan Semiconductor Manufacturing Company (TSMC) również przestrzegają amerykańskiego zakazu, a chińskie odlewnie (głównie SMIC) nie są jeszcze w stanie wyprodukować niczego mniejszego niż 14 nanometrów” - powiedział Bori.

Tymczasem firmy spoza Chin już zaczęły przesuwać zdolności produkcyjne z Chin, z TSMC zakładania zakładów produkcyjnych w USA i Europie, a największy dostawca Apple, Foxconn, szybko próbuje skalować swoją produkcję iPhone w Indiach. Jednak budowa takich fabryk trwa kilka lat, a w międzyczasie, zdaniem ekspertów, będą występować fazy zakłóceń i niedoborów oraz niepewności w globalnych łańcuchach dostaw. Ograniczenia nałożone przez administrację Bidena będą miały bardziej znaczący efekt niż wcześniejsze amerykańskie zakazy handlowe, z zakłóceniami odczuwalnymi daleko i szeroko, powiedzieli eksperci.

Wojna o chipy wpłynie na różnorodne produkty

„Oprócz producentów chipów i półprzewodników w Chinach, każda firma w łańcuchu dostaw zaawansowanych układów scalonych, takich jak producenci pojazdów elektronicznych i producenci HPC [high performance computing] w Chinach, będzie poszkodowana” - tłumaczy Charlie Dai, dyrektor ds. badań w firmie badań rynkowych Forrester. „Wystąpią również uboczne szkody dla globalnego ekosystemu technologicznego w każdym obszarze, takim jak projektowanie chipów, oprzyrządowanie i surowce”. Przedsiębiorstwa mogą nie odczuć problemów od razu, ponieważ współzależności między Chinami i USA będą trudne do natychmiastowego odwijania. Na przykład, ulegając naciskom amerykańskich firm, na początku grudnia Departament Obrony USA powiedział, że pozwoli swoim kontrahentom na używanie chipów od zakazanych chińskich producentów do 2028 roku.

Ponadto, ograniczenia prawdopodobnie nie będą miały bezpośredniego wpływu na zdolność światowych producentów chipów do produkcji półprzewodników, ponieważ nie inwestowali oni w Chinach, aby produkować tam chipy, powiedział Pareekh Jain, dyrektor generalny w Pareekh Consulting.

Nowe zasady spowodują efekt domina dla producentów chipów i innych producentów. „Chiny, będąc drugą co do wielkości gospodarką świata, są ogromnym rynkiem dla wielu globalnych przedsiębiorstw półprzewodnikowych i wpłynie to na ich przychody i plany wzrostu”- powiedział Jain. „ Mogą skalować swoje plany produkcji chipów, które wymagają ciężkich inwestycji, z powodu problemów z przepływem gotówki w krótkim okresie. W dłuższej perspektywie, przyspieszy to bardziej lokalne wytwarzanie chipów w Indiach, Wietnamie, Malezji, Singapurze i innych krajach”.

Kolejne kraje zwiększają możliwości produkcji chipów

Tajwan od dawna utrzymuje przewagę w produkcji chipów półprzewodnikowych, które trafiają do komputerów PC, serwerów i sprzętu wykorzystywanego do zaawansowanych badań. Jednak teraz kilka krajów, w tym Indie, Francja, Wielka Brytania, Japonia, a nawet Australia tworzą zachęty, aby przyciągnąć inwestycje półprzewodników. Ograniczenia handlowe prawdopodobnie wykreują inne długoterminowe zmiany w globalnej produkcji i handlu. „Te sankcje zachęcą do większych inwestycji produkcyjnych w produkcję telefonów, samochodów, elektroniki, innego sprzętu AGD, maszyn, sprzętu telekomunikacyjnego itp. poza Chinami, w tym w Indiach, Wietnamie i innych krajach” – uważa Jain. „Obecnie ta zmiana produkcji miała miejsce z powodu lokalnego rynku w Indiach i strategii dywersyfikacji w celu złagodzenia zakłóceń w łańcuchu dostaw. Ale ograniczenia chipowe będą działać jako zachęta do zwiększenia produkcji eksportowej również z Indii i innych krajów”.

Tymczasem Kongres USA zatwierdził tzw. „CHIP Act” – akt prawny przeznaczający miliardy dolarów na dotacje dla firm budujących fabryki chipów w kraju. Chiny również przeznaczają 143 miliardy dolarów na zwiększenie krajowej produkcji chipów w obliczu ograniczeń handlowych. Założyciel TSMC, Morris Chang, ostrzegł niedawno, że globalizacja jest „prawie martwa”, a wiele krajów próbuje założyć własne fabryki półprzewodników. Choć może się to wydawać dobrym posunięciem strategicznym ze strony różnych rządów, nadmiar mocy produkcyjnych - jak to miało miejsce w przeszłości - może doprowadzić do problemów z rentownością dla producentów układów scalonych, co może spowodować kolejne spustoszenie w łańcuchu dostaw na rynku globalnym.

CIO muszą ponownie ocenić swoje łańcuchy dostaw

Podczas gdy większość przedsiębiorstw może nie mieć bezpośrednio do czynienia z chińskimi podmiotami dotkniętymi zakazem, szeroki zakres zakazu oznacza, że będą one musiały dokładnie ocenić cały swój łańcuch dostaw technologii pod kątem wszelkich możliwych powiązań. „Myślę, że jeśli jesteś CIO w firmie pracującej w projektach związanych ze sztuczną inteligencją, czy to w celu zautomatyzowania linii produkcyjnych, czy zapewnienia automatycznej pomocy klientom lub co tam masz, to możesz chcieć dokładnie rozważyć swoich dostawców” - powiedział Bori. „Jeśli którykolwiek z nich jest chiński, możesz cierpieć z powodu zakłóceń (teraz lub gdy kolejne regulacje zostaną uchwalone). Na przykład, jeśli korzystasz z chmury Alibaba dla swoich obciążeń treningowych AI bądź jeśli zaopatrywałeś się w chipy akceleratorów AI od Horizon Robotics”. Nawet jeśli przedsiębiorstwo nie pracuje lub nie planuje pracy nad projektem AI, który może wymagać takich chipów, płynność sytuacji wymaga od specjalistów ds. technologii pracy nad ich programem odporności łańcucha dostaw, wskazał pochodzący z Singapuru Foong King Yew, analityk w Third Eye Advisory. „CIO muszą ponownie ocenić swoje kryteria wyboru dostawców z punktu widzenia odporności łańcucha dostaw - tj. jak bardzo jest on narażony na problem chipów półprzewodnikowych z Chin. Muszą zidentyfikować potencjalne słabe punkty w projektach zaawansowanych technologicznie, w tym w wysokowydajnych systemach obliczeniowych przedsiębiorstw itp. oraz ocenić możliwości takich dostawców w zakresie przyszłych aktualizacji, mapy drogowej technologii i możliwości wsparcia” - uważa Foong.

Ważne pytania, na które należy odpowiedzieć, to czy chińscy dostawcy w łańcuchu dostaw będą w stanie zapewnić ten sam poziom technologii i wsparcia w przyszłości, jeśli będą mieli problemy z dostępem do zaawansowanych chipów lub technologii od swoich zachodnich partnerów. „Jeśli tacy sprzedawcy będą ograniczeni do korzystania ze starych chipów, może to wpłynąć na wydajność techniczną” - powiedział Foong.

Od redakcji polskiej: już po napisaniu powyższego tekstu, w styczniu 2023 Dell ogłosił, że do 2024 roku zamierza zrezygnować z chipów chińskiej produkcji.

Źródło: Computerworld

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200