Administracjo łaskawa

Rynek rozwiązań informatycznych dla administracji publicznej w Polsce ma duży potencjał rozwojowy, ale jego cechą jest niestabilność.

Rynek rozwiązań informatycznych dla administracji publicznej w Polsce ma duży potencjał rozwojowy, ale jego cechą jest niestabilność.

Na świecie administracja publiczna jest jednym z najbardziej znaczących klientów branży informatycznej. Sektor publiczny w krajach Unii Europejskiej wydał w ub.r. na technologie informacyjne prawie 60 mld euro. Połowę tej kwoty przeznaczono na informatyzację administracji. Długofalową strategię rozwoju elektronicznego rządu ma nie tylko Wlk. Brytania, ale też Niemcy, Francja i Włochy.

W Polsce wartość tego rynku jest niemożliwa do oszacowania. Wydatki są zapisywane w ustawie budżetowej pod różnymi hasłami. Sytuacja w dużym stopniu zależy od aktualnego układu sił politycznych, wyników wyborów, interesów partyjnych, urzędniczych czy biznesowych. Brakuje kompetentnych kadr przygotowanych do zarządzania państwem w sposób uwzględniający perspektywę nowych technologii. Pojedyncze inicjatywy nie układają się w spójną całość.

Z całą pewnością jednak jest to rynek o dużych potrzebach i możliwościach rozwoju. Informatyzacja sektora publicznego w naszym kraju jest wciąż w fazie rozruchu. Do osiągnięcia rezultatów, które są udziałem krajów zachodnich, jest jeszcze daleko.

Koniec i początek

Przede wszystkim konieczne jest zakończenie realizacji już rozpoczętych projektów. POLTAX, KSI ZUS czy CEPiK to tylko niektóre przykłady systemów, których realizacja trwa latami. A przed administracją stoją już nowe zadania. Wprowadzenie w życie ustawy o podpisie elektronicznym będzie wymagało stworzenia infrastruktury techniczno-organizacyjnej do jego obsługi. Rozwiązania prawne to dopiero początek procesu tworzenia systemu dostępnych elektronicznie usług. Dla urzędów i instytucji publicznych oznacza to konieczność stworzenia mechanizmów wzajemnej wymiany informacji. Nie sposób sobie wyobrazić, by do składanego drogą elektroniczną wniosku trzeba było dołączać papierowe załączniki.

Bez odpowiedniego zorganizowania zasobów informacyjnych trudno też będzie mówić o realizacji ustawy o dostępie do informacji publicznej. Urzędy będą potrzebowały narzędzi do zarządzania informacją, kontroli obiegu dokumentów, bezpiecznego udostępniania danych przez Internet czy też archiwizowania elektronicznych zbiorów.

Konieczne jest uwzględnienie różnego stopnia zinformatyzowania urzędów na różnych szczeblach administracyjnej drabiny. O ile w urzędach gminnych czy miejskich funkcjonują już przynajmniej podstawowe moduły obsługi, o tyle starostwa wciąż nie mogą pochwalić się wieloma wdrożeniami. Jest jeszcze wiele wątpliwości co do zakresu kompetencji powiatów i sposobu finansowania ich działalności. Na informatyzację czekają też urzędy marszałkowskie.

Zintegrowanego systemu wspomagania sfery publicznej w państwie nie da się stworzyć bez informatyzacji służb publicznych i przedsiębiorstw komunalnych. Bez możliwości wymiany informacji trudno mówić o sprawnej współpracy między policją, strażą pożarną, służbą zdrowia. Zarządzanie miastem będzie coraz trudniejszej bez dostępu do danych o sieciach wodociągowej, gazowej i kanalizacji.

Unia i partnerstwo

Za główną przeszkodę w rozwoju systemów teleinformatycznych w administracji uznawany jest brak funduszy. Władze nie kwapią się jednak do wypracowania rozwiązań pozwalających na wykorzystanie prywatnych środków. W wielu krajach systemy informatyczne państwa są prowadzone w ramach umów outsourcingowych. Wiele projektów informatycznych jest realizowanych na zasadach partnerstwa publiczno-prywatnego. W naszym kraju też znaleźliby się chętni do udziału w takich przedsięwzięciach. Wciąż jednak nie ma stosownych regulacji prawnych i politycznych chęci. Nierzadko mówi się też o korupcji, jako najpoważniejszym hamulcu informatyzacji administracji.

Nadzieję na przyspieszenie informatyzacji sektora publicznego niektórzy upatrują w przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Nasz kraj będzie musiał dostosować się do unijnych standardów, które w sposób integralny obejmują wykorzystanie rozwiązań informatycznych. Konieczne stanie się wprowadzenie elektronicznych ksiąg wieczystych, rejestrów sądowych czy elektronicznego notariatu. Unia wymaga też informatycznego systemu rozliczeń środków pomocowych.

Z niecierpliwością oczekiwane jest powołanie nowego działu administracji publicznej, zajmującego się informatyzacją. Zadaniem nowego ministra miałaby być koordynacja działań i zapewnienie integralności systemu informacyjnego państwa. Nie wiadomo jednak, czy osoba ta uzyska odpowiednią ku temu pozycję w rządzie i możliwości decyzyjne.

Państwo i obywatel

Wszystkie te inicjatywy i poczynania nie spełnią jednak swojej roli, gdy zabraknie najważniejszego. Przede wszystkim musi być jasna, przekonująca wizja państwa, którego funkcjonowanie technologia informacyjna miałaby wspierać. Przerzucanie się różnymi, reformatorskimi pomysłami przez kolejne ugrupowania rządzące powoduje ustawiczne zmiany prawa. Nie sprzyja to zachowaniu ciągłości funkcjonowania instytucji państwa, a w ślad za tym uniemożliwia tworzenie stabilnych, sprawnych systemów informacyjnych. Takich, które służą przede wszystkim obywatelowi i jego interesom.


TOP 200