Administracja czeka...

Opóźnienia w projektach dotyczących informatyzacji państwa wpływają na słabsze wyniki polskich spółek IT. Perspektywa drugiego półrocza poprawia humor tylko największym optymistom.

Opóźnienia w projektach dotyczących informatyzacji państwa wpływają na słabsze wyniki polskich spółek IT. Perspektywa drugiego półrocza poprawia humor tylko największym optymistom.

Wyniki finansowe za pierwsze półrocze 2006 r. ComputerLand opublikuje dopiero w tym tygodniu. Zgodnie jednak z zapowiedziami Grupa CL wypracowała wyniki znacznie słabsze niż przed rokiem. Po dwóch kwartałach br. zanotowała stratę zarówno na poziomie operacyjnym, jak i zysku netto. Przedstawiciele firmy wskazują na powody takiej sytuacji proces reorganizacji w związku z połączeniem z Grupą Emax i realizację programu poprawy efektywności CoLorado. Inny powód to jednak opóźnienia wielu procesów przetargowych. Dotyczy to w szczególności - w większości wciąż państwowego - sektora energetycznego i administracji publicznej.

Nie jest to wyłącznie problem ComputerLandu. Sygnalizowali go już wcześniej przedstawiciele Softbanku, dla którego rynek zamówień publicznych stanowi znaczną część biznesu. O zastoju w przetargach publicznych informują przedstawiciele praktycznie wszystkich spółek IT zaangażowanych w projekty w administracji. "Dostrzegamy ogromne opóźnienia w realizacji wielu ważnych przetargów w sektorze publicznym. Projekty, które już zostały rozpoczęte, toczą się bardzo powoli, a wiele z nich wciąż nie wyszło poza fazę wstępnego ogłoszenia" - mówi Elżbieta Czarkowska, dyrektor sprzedaży do sektora publicznego w .

W drugim półroczu 2006 r. spodziewane jest ożywienie, choć tak naprawdę nie wiadomo, czy nastąpi. Przetargi w administracji mają przyspieszyć, gdyż jej przedstawiciele będą chcieli wykorzystać środki z Unii Europejskiej. Wśród projektów, które powinny ruszyć pełną parą w drugim półroczu, powinny znaleźć się systemy katastralne, PESEL 2 (o rozpoczęciu tego projektu piszemy w bieżącym CW na str. 6), e-PUAP, SIS II i e-Deklaracje. Ich harmonogramy są wciąż niepewne. Do dopracowania pozostają liczne szczegóły koncepcji ich realizacji. Dlatego przedstawiciele branży IT twierdzą, że nie należy spodziewać się przełomu.

Złożone przyczyny

Przyczyn takiego stanu rzeczy jest kilka, przede wszystkim niestabilna sytuacja polityczna. Efektem są liczne zmiany personalne w urzędach, w tym w Ministerstwie Finansów, gdzie w ciągu 9 miesięcy trzykrotnie zmieniano szefa tego resortu. "Jest zrozumiałe, że urzędnicy odpowiedzialni za przetargi IT wstrzymują się z podejmowaniem decyzji. W atmosferze niepewności naturalna jest ostrożność w podejmowaniu decyzji obciążonych ogromną odpowiedzialnością i angażujących tak wielkie środki finansowe, jak przetargi informatyczne" - tłumaczy Elżbieta Czarkowska.

Na to nakładają się problemy organizacyjne, związane m.in. ze zmieniającym się składem rządzącej koalicji. Urzędy łączą się, dzielą, przechodzą reorganizację. Istniejące są likwidowane, a na ich miejsce tworzy się nowe. W wielu urzędach trwają kontrole, prowadzone pod hasłami zwalczania korupcji. "Można się zastanawiać, na ile zastój wynika z rytmu rynku, a więc spowolnienia, po intensywnych trzecim i czwartym kwartale 2005 r., a na ile jest efektem zamieszania politycznego" - zastanawia się Paweł Prokop, wiceprezes Comarchu, odpowiedzialny za sektor publiczny. "Faktem jest, że ogłoszenie wielu przetargów zapowiadano na początek roku, co nie miało miejsca" - dodaje.

Innym zagadnieniem jest brak zmian legislacyjnych, które dałyby prawną podstawę do prowadzenia wdrożeń nowych systemów. Brakuje niezbędnych zmian w ustawach i aktów wykonawczych, co często uniemożliwia określenie warunków przetargów. Jeszcze innym problemem jest fakt, że niektóre z już ogłoszonych przetargów zawierają liczne niejasności w specyfikacjach. To z kolei prowadzi do zgłaszania protestów.

Bez wsparcia lokalnego

Przedstawiciele branży w drugim półroczu br. liczą na ustabilizowanie ogólnej sytuacji politycznej w Polsce i przyspieszenie procesów informatyzacji. Z pewnością nie mogą jednak liczyć na administrację samorządową, w której trwają przygotowania do wyborów. "Samorządy wstrzymały realizację swoich zadań. Ponadto projekty IT nie dają dużych szans na pozyskanie przychylności wyborców. O wiele większe przełożenie mogą wywrzeć zakończone przed listopadem br. nowe drogi czy wodociągi" - mówi Paweł Prokop. Dlatego większość planowanych zadań odkładana jest na czas po wyborach, a więc zapewne na początek 2007 r.

Opóźnione przetargi

Wśród projektów, które powinny ruszyć pełną parą w drugim półroczu 2006 r., powinny znaleźć się:

  • SIS II - 700 mln zł

  • systemy katastralne - ok. 200 mln zł

  • PESEL 2 - 200 mln zł

  • e-Deklaracje - 152 mln zł

  • e-PUAP - 34,5 mln zł

    Źródło: Informacje własne


  • TOP 200