A oto polowe – i to w rzeczywistym tego słowa znaczeniu – centrum danych

Francuska firma Horizon Computing twierdzi, że centrum danych nie musi się koniecznie znajdować w budynku, ale w przysłowiom szczerym polu czyli na zupełnie otwartej przestrzeni. Oszczędności takiego rozwiązania są oczywiste są oczywiste – nie trzeba budować pomieszczeń i towarzyszącej im infrastruktury oraz utrzymywać jej przez całe lata w ruchu.

Serwery są bowiem umieszczone w stakowalnych pojemnikach wypełnionych nieprzewodzącym elektryczność, specjalnym olejem. Z pojemników takich – którym producent nadał nazwę RuggedPOD - można tworzyć rozbudowane struktury podobne do kontenerów, które można instalować bezpośrednio na otwartej przestrzeni. Można powiedzieć, że jest to polowe centrum danych.

W każdym ważącym blisko 100 kilogramów pojemniku RuggedPOD znajduje się 38 litrów mineralnego oleju DIALA, który produkuje firma Shell. Jak już powiedziano, olej nie przewodzi elektryczności (gdyż nie zawiera nawet śladowej ilości wody), a chłodzi serwery równie efektywnie jak woda. Dodatkowa korzyść wynika z faktu, że wchodzące w skład serwerów elementy metalowe nie rdzewieją.

Zobacz również:

Pojemniki zawierają oczywiście specjalne, odporne na warunki atmosferyczne złącza, za pośrednictwem których komunikują się ze światem zewnętrznym. Chodzi tu zarówno o zasilanie, jak i o wymianę danych. Horizon informuje, że w pojemniku pobierającym maks. 800 wat mocy może się znajdować od 32 do 48 rdzeni obliczeniowych.

Jeśli chodzi o warunki zewnętrzne, to producent ma tylko jeden – na pojemniki nie mogą padać bezpośrednio promienie słoneczne. Jest tu więc potrzebne jedynie proste zadaszenie.