A może by tak zamknąć okna?

Rewolucyjny niemal w tym roku rozwój technologiczny hardware'u sprawia, że w świecie oprogramowania przeznaczonego dla komputerów osobistych obserwujemy również swoiste przyspieszenie. Niedawno pojawił się przecież szósty MS DOS, a już mamy jego upgrade. Tylko patrzeć, jak inni producenci zaczną wyciągać kolejne króliki z rękawa. Reguła gry jest więc prosta: kto dziś pozostanie w cieniu, jutro wypadnie z rynku, choć niekiedy prócz oczywistej konieczności dostosowania aplikacji do cech nowych systemów operacyjnych, brak technicznych przesłanek ku wprowadzaniu upgrade'ów.

Rewolucyjny niemal w tym roku rozwój technologiczny hardware'u sprawia, że w świecie oprogramowania przeznaczonego dla komputerów osobistych obserwujemy również swoiste przyspieszenie. Niedawno pojawił się przecież szósty MS DOS, a już mamy jego upgrade. Tylko patrzeć, jak inni producenci zaczną wyciągać kolejne króliki z rękawa. Reguła gry jest więc prosta: kto dziś pozostanie w cieniu, jutro wypadnie z rynku, choć niekiedy prócz oczywistej konieczności dostosowania aplikacji do cech nowych systemów operacyjnych, brak technicznych przesłanek ku wprowadzaniu upgrade'ów.

Jako jedna z pierwszych do szturmu szykuje się WP Corporation, firma z ogromnymi tradycjami chodzenia "pod prąd". Kilka miesięcy temu pisaliśmy np. o edytorze WordPerfect 5.1 for Windows, który wprowadził do tego środowiska tyle niestandardowych elementów, że trudno się w nim było na początku połapać, nieco później zaś o rewolucyjnym WP Presentations for DOS, realizującym ideę Windows bez Windows. Obecnie natomiast firma postanowiła odmłodzić swój sztandarowy, DOS-owski edytor tekstów WordPerfect, wskutek czego, mamy już na rynku jego szóstą, równie ciekawą wersję.

Instrukcja i instalacja

Pakiet zawierający WordPerfect 6.0 for DOS dostarczany jest, zgodnie z tradycją producenta, łącznie z ogromną ilością drukowanej dokumentacji, nakładkami na klawiaturę, itd., a jego procedura instalacyjna okazuje się równie łatwa i przyjemna zarówno dla zaawansowanego, jak i dla najmniej obeznanego z komputerami użytkownika. Mamy tu bowiem do wyboru tzw. instalację automatyczną, (wgrywającą bez pytania program do katalogu C:\WP60) oraz indywidualną, w której producent udostępnia nam znacznie większą kontrolę nad rozlokowaniem plików. Oprócz przejrzyście zredagowanego firmowego "Getting Started", towarzyszyć nam będzie na każdym kroku ekranowy HELP.

Dostarczany przez Korporację program instalacyjny jest, swoją drogą, jednym z lepszych tego typu na świecie. Na tym etapie kontaktów z nową wersją WP zdziwienie budzić więc mogą jedynie rozmiary pakietu, który obecnie rozrósł się do ponad 18 MB (dla minimalnej instalacji 7 MB). Sama tylko wersja instalacyjna zawiera ponad 14 MB skompresowanych plików czyli zajmuje 10 gęstych, 3,5" dyskietek. Pomimo więc, iż przywykliśmy już nieco do niektórych, głównie windows'owych aplikacji o takich rozmiarach, trudno jest w coś takiego uwierzyć w wypadku programu DOS, szczególnie, że jego poprzednia wersja była o połowę mniejsza.

Na dysku

Po przebrnięciu przez blisko 30-minutową instalację (i pod warunkiem, że nie zadecydowaliśmy inaczej) okazuje się, że na twardym dysku pojawiły się w zasadzie tylko dwa nowe podkatalogi. Jeden z nich nazywa się np. WP60 i mieści w sobie edytor, rysunki oraz inne temu podobne pliki, drugi zaś np. WPC zawiera tzw. SHARED RESOURCES, czyli włączoną w skład pakietu grupę programów pomocniczych. Będą one w przyszłości wspólne dla wszystkich aplikacji WordPerfecta, zainstalowanych na naszym komputerze.

Należą do nich m.in. zmodernizowany SHELL 4.0, pozwalający, podobnie jak DOSSHELL, na przełączanie między zadaniami, SPELLER (korektor), THESAURUS (słownik) oraz grupa programów służąca do ich edycji, program do modyfikowania plików drukarkowych (PTR) i najnowszy przebój Korporacji - GRAMMATIK, stosowany do kontroli poprawności gramatycznej anglojęzycznych dokumentów. Oprócz tego razem z pakietem otrzymujemy dwie dyskietki dodatkowych czcionek (w formatach Adobe, Bitstream Speedo i Intelifont) oraz różne drobniejsze programy użytkowe, takie jak np. CURSOR, czy GRAPHCNV, przydające się niekiedy podczas pracy.

Nareszcie dla wszystkich

Największą jednak niespodzianką oferowaną nam przez nowy WordPerect 6.0, jest w pełni graficzny, równorzędny z tekstowym, tryb pracy i związana z tym modyfikacja komunikowania się użytkownika z programem. Proszę się nie obawiać: kto pracowicie latami "zakuwał" różne Shift+F1, 3,7,B, itd. może z nich korzystać nadal, a cała

dotychczasowa wiedza przyspieszy mu tylko pracę. Złośliwi powiedzieliby jednak z pewnością, że warto było poświęcić te kilkanaście megabajtów wolnego miejsca twardego dysku i poczekać kilka lat, żeby w końcu zobaczyć, jak nieugięta do tej pory Korporacja (pod naciskiem użytkowników związanych z MS Windows) powoli zaczyna odchodzić od uwielbianego przez siebie pustego, niebieskiego ekranu.

Trzeba jednak przyznać, że podobnie jak to było w wypadku Presentations, mamy tu do czynienia z całkowicie odmienionym - i przez to znacznie przyjaźniejszym od dotychczasowych - interfejsem użytkownika w programie klasy DOS, a to się chyba liczy.

GUI

Tak naprawdę dodano dwie odmiany trybu graficznego, pozwalającego na prowadzenie edycji. Pierwsza z nich, nieco uproszczona, nazywa się Graphics Mode, druga zaś to Page Mode, działająca w trybie full WYSIWYG (What You See Is What You Get - co masz na ekramie otrzymasz na wydruku). Obie są uzupełnione skalowanymi czcionkami i sprawiają piorunujące wrażenie. Oprócz wielu innych udoskonaleń, przybyła nam także możliwość posługiwania się klawiaturą zgodną z CUA (Common User Access - znaną np. z DOS-owskiego EDIT), oraz mysz, działającą w technice drag and drop, (ciągnij i upuść - podobnie jak w większości Windowsowych edytorów tekstu).

Pogram zyskał więc wiele i zaczął się w końcu nadawać naprawdę dla wszystkich. Dzięki tym właśnie rozwiązaniom, dostępne stały się dla użytkowników pracujących "pod DOS-em" nie tylko w pełni konfigurowalne Ribbons, czyli paski narzędziowe, pozwalające na szybkie uruchamianie niektórych opcji związanych z obsługą formatowania akapitów (np. wybór kroju pisma), edycji w różnych trybach (np. zwijanie i rozwijanie podrozdziałów) oraz innych częściej wykonywanych czynności (np. drukowanie), lecz także znacznie ułatwiono lokalizację i skalowanie grafik oraz ulepszono w porównaniu z wersją 5.2 kontrolę nad wyglądem strony.

Przy współpracy z Presentations pod kontrolą SHELL'a, możliwe stają się również inne, podobne do znanych z "sztuczki" (np. przenoszenie przez Clipboard). Najważniejsze, że są one niemal tak samo intuicyjne jak w MS Word for Windows, choć program Korporacji daje się używać na znacznie wolniejszym i skromniej wyposażonym komputerze.

Przełączenie WP 6.0 w znacznie szybszy, choć nieco mniej elegancki, tryb tekstowy, może być wykonane zresztą przez użytkownika w dowolnie wybranym momencie. Sterowanie zawartością monitora przypomina tu bowiem sposób znany np. z Quattro Pro 4.0, gdzie takie tricki są również możliwe i całkowicie bezpieczne. Dla fanów dotychczasowego sposobu komunikowania się z programem przewidziano zaś stopień pośredni, polegający na tekstowej prezentacji paska narzędziowego i suwaków w oknach.

Dalsze ciekawostki

Każdy więc znajdzie tu coś, czego szuka, choć wprowadzone zmiany bynajmniej na tym się nie kończą. Mamy np. selektywny Merge, czyli opcję pozwalającą wykorzystywać tylko wybrane rekordy bazy danych podczas tworzenia korespondencji seryjnej, następnie możliwość oblewania grafiki tekstem z obydwu stron, a także świetny menedżer plików, pozwalający odszukać dowolnie wybrany dokument w bardzo krótkim czasie.

Dochodzi do tego jeszcze możliwość współpracy z kartą dżwiękową i faxem oraz kilkanaście filtrów eksportowo-importowych, pozwalających na zapis lub odczyt plików w najbardziej popularnych formatach. Wprowadzono ponadto unowocześnienia w formacie zapisu grafiki (*.WPG). Dzięki temu rysunki zajmują na dysku nieco mniej miejsca. Unowocześniono także okienka dialogowe oraz zoptymalizowano menu. Z kolei dzięki wbudowaniu w pakiet skalowanych czcionek nie jesteśmy już tak mocno uzależnieni od fontów drukarki, czy też od pakietów pochodzących od niezależnych wytwórców (takich jak np. Bitstream Facelift for WordPerfect). Jest więc znacznie lepiej, choć może nie na tyle, by przekonać dotychczasowych fanów WP do nowej koncepcji. Zostaną pewnie przy wersji 5.2.

Na marginesie

Wydaje się, że Word Perfect Corporation podjęła się niezwykle ciekawej, choć może zbyt ambitnej pod względem marketingowym, próby stworzenia alternatywy dla środowiska MS Windows. Zarówno bowiem pakiet Presentations, jak i dzisiejszy gość naszego kącika, edytor WordPerfect 6.0 for DOS, nie ustępują w zasadzie pod względem własności funkcjonalnych i komfortu obsługi swym Windowsowym odpowiednikom. Czas jednak bezsprzecznie należy do tych ostatnich, więc wypada wątpić, czy odniosą tak duży sukces rynkowy na jaki zasługują i szkoda, że nie pojawiły się wcześniej.

Być może jednak uprawiam tu czarnowidztwo, bowiem zarówno generalny dystrybutor WP Corporation na Polskę - warszawska firma Pro-Test zapowiada spolszczenie edytora jeszcze w tym roku, a polityka licencyjna Korporacji stała się ostatnio wyjątkowo atrakcyjna dla przyszłych klientów.


TOP 200