400 inżynierów IBM-a na bruk

IBM ma zamiar zwolnić 400 inżynierów ze swoich amerykańskich fabryk. Pracownikom wysłano odpowiednie zawiadomienia już 5 października. Mają oni 30 dni na znalezienie sobie nowej posady.

Zwolnienia obejmą pracowników z Austin, Burlington, San Jose, Raleigh i Rochester. Zaskakujący wydaje się fakt, że wszyscy oni pracują w odnoszącym sukcesy wydziale odpowiedzialnym za produkcję serwerów kasetowych. W drugim kwartale bieżącego roku IBM sprzedał o 35% więcej tego typu maszyn niż w analogicznym okresie 2005. W tym samym czasie Błękitny Gigant zanotował jedynie 3-procentowy wzrost ogólnej sprzedaży sprzętu komputerowego.

Władze firmy tłumaczą swoją decyzję, mówiąc, iż zwolnienia są konieczne, by przedsiębiorstwo "nadal było liderem na tym bardzo dynamicznie rozwijającym się rynku". Nie wspominają jednak przy tym, że na zwolnieniach w USA zyskają Indie. W ciągu najbliższych trzech lat IBM zainwestuje 6 miliardów dolarów w tworzenie nowych miejsc pracy w Indiach. Tamtejsi pracownicy nie zarabiają nawet połowy tego, co ich amerykańscy koledzy zatrudnieni na analogicznych stanowiskach.