10 lat NetWorld i... polski internet

Internet w Polsce istnieje od 13 lat, na świecie użytkownicy korzystają z niego od bagatela 31 lat. Mimo sporego opóźnienia w dostępie do Internetu, zdążyliśmy wiele nadrobić.

Internet w Polsce istnieje od 13 lat, na świecie użytkownicy korzystają z niego od bagatela 31 lat. Mimo sporego opóźnienia w dostępie do Internetu, zdążyliśmy wiele nadrobić.

Wciąż jednak w zasadniczej kwestii, jaką jest cena połączeń, jesteśmy wciąż daleko z tyłu za krajami europejskimi i USA. Co zmieniło się w polskim krajobrazie internetowym w ostatniej dekadzie?

Przypomnijmy pionierskie czasy polskiego Internetu. Był rok 1991. Wtedy we wrześniu nastąpiło oficjalne podłączenie Polski do światowej sieci. Pierwszy kontakt z zagranicą udało się nawiązać troszkę wcześniej. Premiera nastąpiła 17 sierpnia, kiedy to przez protokół TCP/IP za pośrednictwem wydzierżawionego od Telekomunikacji Polskiej łącza wysłano pierwszy list elektroniczny. Dodajmy, że łącze miało przepustowość 9600 b/s - taka wartość transferu danych dziś może budzić uśmiech na twarzy. Początkowo dostęp do Internetu był elitarny - z sieci mogli korzystać przede wszystkim naukowcy i badacze. Kolejnym milowym krokiem było powstanie w 1993 r. Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej (NASK) - instytucji zajmującej się regulacjami spraw związanych z rozwojem sieci.

O możliwości powszechnego dostępu można było zacząć mówić, gdy Telekomunikacja Polska uruchomiła numer 0202122. Było to już 8 lat temu. Inni operatorzy taką usługę wprowadzili dopiero w latach 1999-2000. Udostępnienie możliwości powszechnego korzystania z Internetu zaowocowało gwałtownym wzrostem liczby użytkowników - miało być ich wtedy ok. 3 mln. Dla porównania, obecnie w Polsce prawie 7 mln internautów korzysta z sieci. Nie jest to z pewnością zaskakująca wielkość, zważywszy na fakt, że Internet gości u nas już 13 lat. Kiedy w zeszłym roku Telekomunikacja Polska promowała usługę Neostrada, zapewniała, że atrakcyjność oferty wpłynie na dynamiczny przyrost liczby użytkowników. Operator szacował, że do końca 2003 r. będzie w sieci 10 mln osób. Wygląda jednak na to, że nawet w tym roku nie przekroczymy tej liczby.

Jak wskazują raporty firm analitycznych, w Polsce wciąż zaporą w upowszechnieniu Internetu są wysokie ceny usług ISP. Pod względem wysokości opłat nadal stanowimy w Europie jeden z najdroższych krajów. Niepokojące jest również to, że wciąż dominującym sposobem łączenia się z Internetem jest dial-up. Szerokopasmowy dostęp do sieci wciąż dla sporej grupy użytkowników jest za drogi.

Nie za darmo

Jedna z najpopularniejszych usług internetowych - poczta elektroniczna - pojawiła się w naszym kraju na dużą skalę dopiero w 1996 r. Pierwszym dostawcą darmowych kont była firma Polbox. Później taką ofertę przedstawiły rodzime portale. Co ciekawe, przez cały okres lat 90. i początek następnego stulecia najpopularniejsi usługodawcy udostępniali konta pocztowe bezpłatnie. Dopiero od dwóch lat na dobre zagościł pomysł pobierania opłat za korzystanie z poczty elektronicznej (chociaż żaden z portali do tej pory nie zrezygnował z opcji oferowania darmowej skrzynki, jednak ze zdecydowanie gorszymi parametrami).

Wprowadzanie opłat w sieci staje się coraz powszechniejsze. Za treści, które wcześniej były dostępne za darmo, w tej chwili w wielu przypadkach pobierane są opłaty - zwykle za pośrednictwem SMS-ów. Portale i wydawcy internetowi zgodnie zadecydowali, że era "charytatywnej" działalności już minęła i czas zainteresować się zwrotem z poniesionych inwestycji.

Nowa ekonomia przegrywa ze starą

Jak wiele zmieniło się w sieci przez ostatnie lata, mogą pokazać chociażby losy polskich portali. Pierwsza na rynku pojawiła się Wirtualna Polska (1995 r.), rok później powstał Onet. Rok 2000 okazał się przełomowy - ale w negatywnym sensie - dla wielu przedsięwzięć internetowych. Wtedy ze sceny zniknęły cztery portale: Arena.pl, Yoyo.pl, przystań internetowa Ahoj.pl oraz Poland.com. Rynek zweryfikował pomysły wielu zapaleńców. Runął mit nowej gospodarki. Okazało się, że Internet rządzi się takimi samymi prawami, jak świat tzw. starej ekonomii. Obecne konflikty akcjonariuszy Wirtualnej Polski również zmuszają do pytania o dalsze losy portalu. 1 marca br. jej prezes złożył wniosek o upadłość spółki. Branża internetowa wzięła głęboki oddech - do tej pory nie wiadomo, co stanie się z legendarnym już przedsięwzięciem internetowym.

Przełom lat 1999/2000 był okresem wielkiego entuzjazmu i optymizmu co do przyszłości wielu przedsięwzięć internetowych. Zagraniczni gracze byli zainteresowani inwestycjami na rynku polskim. Krach internetowy jednak szybko ostudził ich zapał. Wiele wskazuje na to, że nastają nowe, dobre lata. Pojawiły się pierwsze plotki o możliwości powstania polskiej wersji amerykańskiego portalu Yahoo! Zagraniczni gracze znów zaczęli przyglądać się nowym rynkom, tym razem jednak już z większą ostrożnością.

Można powiedzieć, że po tych burzach zachwytu i rozczarowania, Internet upowszechnił się, stał się niezastąpionym źródłem informacji i narzędziem umożliwiającym komunikację.


TOP 200