...bo inaczej oni się wami zajmą

Namawiałem tu niedawno środowisko Czytelników ''Computerworld'' do zajęcia się systemem podatkowym, dla którego już wprawdzie kupiono komputery, ale który nie bardzo wiadomo, jak powinien wyglądać. Wypadło to bardzo w porę - dosłownie w kilka dni po napisaniu owego felietonu zapowiedziano nam wprowadzenie... deklaracji na temat majątku jako podstawy do wymierzenia podatku majątkowego.

Namawiałem tu niedawno środowisko Czytelników ''Computerworld'' do zajęcia się systemem podatkowym, dla którego już wprawdzie kupiono komputery, ale który nie bardzo wiadomo, jak powinien wyglądać. Wypadło to bardzo w porę - dosłownie w kilka dni po napisaniu owego felietonu zapowiedziano nam wprowadzenie... deklaracji na temat majątku jako podstawy do wymierzenia podatku majątkowego.

Miniony reżim, jak pisałem, nie interesował się skarbowością; jego państwo nie żyło z podatków. Skarbowości nie studiowano i nie uczono. Z łatwymi do odgadnięcia konsekwencjami. Wysłuchałem teraz wiceministra finansów, Witolda Modzelewskiego (ten, jak wspominałem, rodzynek w ministerstwie finansów), wypowiadającego się w "Polsacie". Mówił o podatku majątkowym - i mówił rzeczy takie, za które podczas moich studiów na uniwersyteckim wydziale prawa dostawało się po prostu - dwóję.

Nie ma żadnych "nowoczesnych podatków majątkowych" i nie "wprowadzały ich państwa europejskie w ciągu ostatnich stu lat". To akurat podatki najstarsze, by nie rzec - przestarzałe. Z tradycją sięgającą starożytności. Najłatwiej było traktować jako podstawę podatku to, co widać; z szacowaniem przychodów w pieniądzu ludzie dawnych czasów mieli trudności. Stąd i podatki majątkowe miały nieraz podstawy humorystyczne, jak podatek od... okien (bo dom, z im większą liczbą okien, tym uchodził za bogatszy). Pociągały te podatki następstwa wręcz szkodliwe, nawet dla gospodarki feudalnej: polscy Żydzi, w Polsce szlacheckiej tworzący "stan dwa i pół", żyjący w symbiozie ekonomicznej ze szlachtą, wywozili w XVII w. swój kapitał do... Niderlandów, zamiast inwestować na miejscu - bo każdy widomy wzrost zamożności pociągnąłby za sobą wzrost opodatkowania!

Co więcej, współcześnie skarbowość europejska krytykowała podatki od majątku dość programowo. Nie tylko nie uznawała ich za "nowoczesne", ale akurat wręcz przeciwnie, nawoływała do ich eliminacji. Po pierwsze, podatek od majątku jest ze swej istoty niesprawiedliwy - nie różnicuje stawek w zależności od tego czy ktoś zawdzięcza majątek oszczędności, gospodarności i zapobiegliwości, czy też przypadkowemu zbiegowi okoliczności, hazardowi lub spadkowi. Po drugie, opodatkowanie majątku wcale nie musi dotykać ludzi z gotówką na jego uiszczenie; jak wykazało doświadczenie, podatek taki z reguły wymaga zaciągnięcia pożyczki na jego zapłacenie, a więc stwarza popyt na kredyt, kredyt zgoła nie twórczy gospodarczo!, podnosi zatem cenę kredytu, oddziaływując negatywnie na gospodarkę. To można przeczytać w każdym wydanym w Polsce podręczniku skarbowości, od Bilińskiego w 1876 r. aż po Galtona w 1948 r. Podatki majątkowe hamują rozwój gospodarczy - jako technika podatkowa. Ze swej natury. A przy tym nie można opracować zasad rzetelnego szacunku podstaw opodatkowania - majątek w okresie roku podatkowego może nawet czasem parę razy zmienić swą wartość! I wedle czego ją szacować?

Owszem, stosuje się wszędzie, podatki majątkowe - od nieruchomości, ale nie jest to kwestia jakichś wielkich wpływów do budżetu państwa, ani do budżetów gminnych. Podatek od nieruchomości - gruntowy na wsi, od parcel w mieście - ma raczej znaczenie wychowawcze, niż fiskalne. Ma pobudzać, zachęcać do gospodarności - żeby grunty rolne prawidłowo zagospodarowywano, żeby parcele miejskie nie czekały latami na zabudowę.

Myślę, że polski biznes powinien być zainteresowany w prawidłowym rozwoju systemu podatkowego, a i budżetowego także "Computerworld" sam ujawnił tyle nadużyć w operowaniu poublicznym pieniądzem, że starczyłoby na parę potężnych akcji dochodzeniowych Najwyższej Izby Kontroli - gdyby ktoś tam czytywał to pismo). Myślę, że warto wyjść temu młodemu państwu naprzeciw - we własnym interesie. I zająć się tym - bo inaczej oni się Wami, Panie i Panowie, zajmą. Tak, jak to było widać...


TOP 200