Zapytaj szympansa

Co roku organizowany jest ranking doradców inwestycyjnych. W szranki stają profesjonalni doradcy z renomowanych instytucji finansowych, publicyści, amatorzy oraz szympansy z ogrodu zoologicznego, którym podaje się pomarańcze z numerami odpowiednich walorów, a następnie „inwestuje” wirtualne pieniądze stosownie do ich wyboru.

Co roku organizowany jest ranking doradców inwestycyjnych. W szranki stają profesjonalni doradcy z renomowanych instytucji finansowych, publicyści, amatorzy oraz szympansy z ogrodu zoologicznego, którym podaje się pomarańcze z numerami odpowiednich walorów, a następnie „inwestuje” wirtualne pieniądze stosownie do ich wyboru.

Na koniec roku liczy się wartość portfela i małpy z reguły plasują się pośrodku stawki, zostawiając w tyle licznych profesjonalistów.

Niewiele można o roku 2009 powiedzieć na pewno, poza jednym: jest to czas zwiększonej niepewności. Jak pięknie ujął to podczas wywiadu w radiowej „Trójce” Stanisław Kluza, szef Komisji Nadzoru Finansowego: „szerokie spektrum prognoz jest statystycznie dopuszczalne”. W tłumaczeniu z polskiego na nasz: nikt nie wie, co będzie.

Tak zwane poważne firmy wydają miliony na usługi doradcze oraz strategiczne plany odnoszące się do przyszłości. Nie tylko w finansach, także w informatyce, która – jak każda dziedzina inżynierska – karmi się kultem Rozumu oraz skojarzonej z nim Metody Badawczej, pozwalającej poprzez Analizę opartą na Założeniach i Faktach postawić Prognozę dotyczącą Spraw Przyszłych. Spodziewam się, że w związku ze zwiększoną niepewnością... zwiększy się zapotrzebowanie na przepowiadanie przyszłości. A ponieważ jednocześnie – i to kolejny pewnik na rok 2009 – zacieśnią się budżety, oświadczam: wiem jak pogodzić ograniczenia finansowe ze zwiększonym głodem prognoz!

Wynegocjowanie umowy z doradcami trwa kilka ładnych tygodni, wykonanie analizy – kilka kolejnych, nadanie jej ostatecznego kształtu, to z reguły tydzień. W warunkach niestabilności ekonomicznej nadaje się ona natychmiast do kosza. Ale ponieważ zarządy nie mogą żyć bez planów i strategii, proponuję poprosić o pomoc szympansa. Wystarczy kupić koszyk pomarańcz, przyporządkować im pewne numery, numerom założenia i udać się do zoo. Teraz – uwaga, to kluczowy moment! – trzeba zignorować znaki „nie karmić zwierząt!” i pewnym ruchem podstawić małpom koszyk pełen owoców, bacznie obserwując, które wybrały. A następnie biegiem udać się do biura, zasiąść przed komputerem i ubrać świeżo pozyskane informacje w szereg wykresów i tabel, które profesjonalnie uzasadnią stosowne tezy.

Ręczę, że ich sprawdzalność będzie nie gorsza niż tych, za które poprzednio płaciliśmy krocie – wszak małpy plasują się zawsze pośrodku stawki. Zaś czas przygotowania jest zdecydowanie krótszy, a koszt – niższy. Jedyne co nam grozi, to zakaz wstępu do zoo za nielegalne dokarmianie szympansów.