XX, czyli dywergencja

Za kilka tygodni zacznie się nowy wiek. Myślę, że warto podsumować mijający wiek dwudziesty. Warto, bo był to wiek wyjątkowo ciekawy, dla nas w CW szczególnie, bo powstała nowa cywilizacja - komputerowa. Zaczęła się dokładnie sto lat temu, gdy Max Planck odkrył kwanty. Nikomu, oczywiście, nie przyszło wtedy do głowy, że to abstrakcyjne pojęcie pozwoli zrozumieć strukturę kryształów, zrobić tranzystor, układ scalony, pamięć elektroniczną...

Za kilka tygodni zacznie się nowy wiek. Myślę, że warto podsumować mijający wiek dwudziesty. Warto, bo był to wiek wyjątkowo ciekawy, dla w CW szczególnie, bo powstała nowa cywilizacja - komputerowa. Zaczęła się dokładnie sto lat temu, gdy Max Planck odkrył kwanty. Nikomu, oczywiście, nie przyszło wtedy do głowy, że to abstrakcyjne pojęcie pozwoli zrozumieć strukturę kryształów, zrobić tranzystor, układ scalony, pamięć elektroniczną...

Jednocześnie w tym samym roku 1900 David Hilbert wymyślił 23 problemy, które później sprowadził w gruncie rzeczy do trzech podstawowych pytań o kompletność, spójność i rozstrzygalność matematyki. Dwa pierwsze jednym eleganckim twierdzeniem negatywnie załatwił Kurt Goedel. Któż mógł przypuszczać, że trzecie zostanie podobnie potraktowane za pomocą urządzenia dziś zwanego maszyną Turinga, czyli uniwersalnego komputera? Ba, kto mógł wtedy marzyć, że jedno z najbarwniejszych twierdzeń matematyki - problem kolorowania mapy - zostanie rozwiązane właśnie za pomocą maszyny, bo człowiek nie da sobie z nim rady? A kto mógł przypuszczać, że nim upłynie sto lat, maszyna ogra najlepszego szachistę świata?

Jednakże w historii jest pewna ciągłość. 2500 lat dzielących nas od Pitagorasa nic nie odebrało wartości twierdzeniu wiążącemu geometrię z algebrą. Dalej jest ono piękne w swej prawdziwości i dalej stanowi podstawę do niezliczonych zastosowań inżynierskich, choć dziś nikt już nie stosuje sznurka z pięcioma węzełkami do wyznaczania kąta prostego. Piękna droga bez żadnych odchyleń prowadzi przez rozwój matematyki oraz pochodnych od niej nauk ścisłych. Pochodnych, bo stosujących matematykę jako język. Dlaczego więc martwię się tytułową dywergencją, czyli rozejściem się?

Ano dlatego że gdy Planck i Hilbert rozpoczynali rewolucję, której owoce dziś dostarczają nam tyle radości i pożytków, humaniści dalej grzebali się w Arystotelesie! Ledwie 150 lat młodszy od Pitagorasa, nadal pozostaje on opoką humanizmu - nie znać Arystotelesa to być nikim, choć można nie wiedzieć, kto to Goedel lub Turing. Ależ jakaż mizerna jest ta podstawa wiedzy. Niech Czytelnicy sami spróbują zajrzeć do tekstów klasyka, np. do tego o fizyce, zresztą rozumianej znacznie szerzej niż nasza dzisiejsza definicja,http://classics.mit.edu/Aristotle/physics.html. Gołym okiem widać, że do niczego się one nie nadają, bo są przegadane, nieprecyzyjne, bez sensu. Szczególnie w kontekście pitagorejskiej prostoty.

Przez dwadzieścia wieków w sposób nie zauważony stworzyliśmy dwa rozdzielne światy. Jeden, precyzyjny i dokładny, doprowadził nas do konstrukcji komputerów, które teraz dzielnie wspomagają ten nasz, najbardziej osobisty. W drugim świecie ciągle jeszcze dyskutuje się znaczenie słów, ale się ich nie rozumie. Jaskrawo wyszło to na światło dzienne, gdy za pomocą komputera spróbowano odtworzyć ludzką inteligencję. Okazało się, że nie wiemy nie tylko co to naprawdę jest miłość i szczęście, ale nawet nie rozumiemy jak myślimy, czyli podstawy bycia człowiekiem. Może w XXI wieku znajdziemy odpowiedź na to pytanie? Myślę, że taki moment nastąpi wtedy, gdy komputer potrafi sam z siebie udowodnić twierdzenie Pitagorasa.

Mam nadzieję, że Czytelnicy CW potrafią to zrobić już dziś. Ostatecznie jest to problem na poziomie szkoły podstawowej...

Konkurs rozstrzygnięty!

Po krótkiej naradzie, jednoosobowe jury zdecydowało przyznać nagrody następującym osobom:

Nitin Trivedi (Boston) za pomysł wpisywania mego nazwiska gdzie się tylko da; Lucjan Fogiel (Warszawa) za wytrwałość we wpisywaniu (choć bez skutku); Tomasz Judycki (Warszawa) za praktyczne wpisanie do strony pozwalającej wysyłać listy e-mailowe.

Zgodnie z regułami konkursu wyniki te są ostateczne i nie podlegają dyskusji.

Nagrody w postaci gry KUBA wysyłam tym razem przez umyślnych, bo w poprzednim konkursie nagrody ukradła Poczta Polska.

Jury - Kuba Tatarkiewicz


TOP 200