Wakacyjna lektura

Dawno, bo ze 40 lat temu, na jednym z koncertów festiwalu Poznańska Wiosna Muzyczna, w którejś z sal Wyższej Szkoły Muzycznej (dziś to Akademia), wykonano utwór awangardowego kompozytora, Leoncjusza Ciuciury. Napisałem w czasie przeszłym - wykonano, a przecież, co w specjalnej zapo-wiedzi podkreślili wtedy wykonawcy, muzyka ta ciągle gra, bo, zgodnie z intencją kompozytora, odegrali oni tylko jakiś jej fragment, a utwór ten trwał już zanim jeszcze grać zaczęli i nadal trwa, mimo że oni spakowali już instrumenty i poszli do domu.

Dawno, bo ze 40 lat temu, na jednym z koncertów festiwalu Poznańska Wiosna Muzyczna, w którejś z sal Wyższej Szkoły Muzycznej (dziś to Akademia), wykonano utwór awangardowego kompozytora, Leoncjusza Ciuciury. Napisałem w czasie przeszłym - wykonano, a przecież, co w specjalnej zapo-wiedzi podkreślili wtedy wykonawcy, muzyka ta ciągle gra, bo, zgodnie z intencją kompozytora, odegrali oni tylko jakiś jej fragment, a utwór ten trwał już zanim jeszcze grać zaczęli i nadal trwa, mimo że oni spakowali już instrumenty i poszli do domu.

Podejście takie łatwiej jeszcze dałoby się zastosować do fabuł książkowych, bo przecież każda z nich w jakimś tam momencie zaczyna się i kończy, i żaden z nich nie jest ani początkiem, ani końcem świata.

Możliwy jest jednak także inny przypadek - książka może autentycznie żyć, jej treść może być bieżąco uzupełniana, z autorem można wieść dysputy, a on sam może przy okazji treść książki pogłębiać, przedstawiając to, co nie daje spokoju bardziej dociekliwym czytelnikom. A daje się to osiągnąć przez połączenie tego, co utrwalone na papierze, z tym, co umożliwia przekaz internetowy.

Tego rodzaju papierowo-internetową hybrydą zaskoczył nas wiosną tego roku prof. Grzegorz Kołodko. Otrzymujemy 400 stron opowieści zatytułowanej Wędrujący świat, w której przystępnie (jak na zawiłości ekonomii) i wartko Autor wyjaśnia, dlaczego na świecie jest, jak jest i - pod koniec - dokonuje też próby projekcji, jak będzie. Jak będzie nie za lat 5 czy 10, lecz za kilkadziesiąt nawet i więcej. A kto chce lepiej to czy tamto zrozumieć, ma do dyspozycji dwa jeszcze poziomy: źródła internetowe, podane w licznych przypisach (sprawdziłem: same wskazane tam pliki w formacie pdf zajmują blisko 200 MB), oraz specjalny portal internetowy, który - w zamierzeniu autora - ma pełnić rolę nawigatora, bieżąco odzwierciedlającego zmiany w wędrującym wraz z nami świecie i ułatwiającego pogłębienie spraw w książce tylko wspomnianych. Ma to umożliwiać czytelnikom dalsze śledzenie informacji, liczb i losów bohaterów tego opowiadania o świecie, którymi przecież wszyscy jesteśmy.

Nie sposób w krótkim felietonie zawrzeć wszystkich smaczków i ciekawostek z tej lektury, która, w moim przypadku, jakby zgodnie z tytułem, miała miejsce w pociągach, samolotach, na kilku lotniskach i w paru hotelach, a zostało mi z niej kilkanaście aż kartek notatek. Ponieważ słabo przemawia przykład wyrwany ze swego kontekstu, mogę tylko napisać, że zgadzam się z Autorem, że np. podatek liniowy jest niesprawiedliwy (mimo że sporo bym na jego wprowadzeniu zyskał!), albo że podobało mi się, iż w Finlandii policjant mnoży wysokość mandatu przez ściągany na bieżąco z jakiegoś systemu współczynnik zamożności sprawcy wykroczenia. A neoliberalne TINA (There-Is-No-Alternative), to nie argument przecież, lecz wykluczający polemikę dowód słabości.

Autor omawianego księgo-portalu (?) nie byłby jednak sobą, gdyby nie zaproponował też czegoś własnego. Mamy więc np. propozycję uniwersalnego miernika umożliwiającego porównywanie statusu życiowego ludzi, miernika o sensie głębszym niż sam tylko poziom PKB. Jest nim Zintegrowany Indeks Pomyślności, którego dwie piąte ma wyznaczać wspomniany PKB, a po jednej piątej przypada na zdrowie, wykształcenie i życie społeczne, na środowisko naturalne i otoczenie, oraz na czas wolny i związane z nim wartości kulturowe.

I - już na koniec - moja własna z tej lektury refleksja: u nas dorasta już trzecie pokolenie, które nie wie, co to wojna. Inni jednak też chcą żyć lepiej, więc jeżeli to samo ma być udziałem pokolenia po nim następnego, musimy bardzo wiele - w skali świata - zmienić. TINA.