W tle Europy Wschodniej i Środkowej

Prezes IBM Europa Hans Olaf Henkel przebywając w czerwcu w Warszawie zauważył, że nieliczne spośród krajów Europy Środkowej i Wschodniej są zarządzane tak jak Czechy, które funkcjonują po prostu jak dobrze zorganizowane przedsiębiorstwo. Niestety, dane o rozwoju tej części Europy muszą się opierać tylko na takich wypowiedziach, ponieważ próba liczbowego sprecyzowania wyników regionu kończy się z reguły mizernymi efektami. Gdy przyglądamy się raportom IDC czy Dataquest, to nie znajdujemy w nich danych, które byłyby identyczne. Liczby w niektórych sektorach rynku potrafią różnić się 20-100%. Trafiają się jedynie zgodnie sformułowane sądy o niestabilności zarządzania sektorami gospodarki, braku płynności finansowej, czy też o wielkich potencjalnych możliwościach zbytu i outsourcingu.

Prezes IBM Europa Hans Olaf Henkel przebywając w czerwcu w Warszawie zauważył, że nieliczne spośród krajów Europy Środkowej i Wschodniej są zarządzane tak jak Czechy, które funkcjonują po prostu jak dobrze zorganizowane przedsiębiorstwo. Niestety, dane o rozwoju tej części Europy muszą się opierać tylko na takich wypowiedziach, ponieważ próba liczbowego sprecyzowania wyników regionu kończy się z reguły mizernymi efektami. Gdy przyglądamy się raportom IDC czy Dataquest, to nie znajdujemy w nich danych, które byłyby identyczne. Liczby w niektórych sektorach rynku potrafią różnić się 20-100%. Trafiają się jedynie zgodnie sformułowane sądy o niestabilności zarządzania sektorami gospodarki, braku płynności finansowej, czy też o wielkich potencjalnych możliwościach zbytu i outsourcingu.

Choć ostatecznie sprzedaż nie kuleje, to wszyscy ze światowej czołówki dostawców w tym regionie Europy są sobie równi. Compaq, Dell, Hewlett-Packard, IBM, Novell, Microsoft, a nawet Apple, zdobyły tu pierwszoplanowe, choć lokalnie bardzo różniące się pozycje. Firmy te zrealizowały duże kontrakty z sektorem prywatnym, rozwijającymi się instytucjami finansowymi oraz ubezpieczeniowymi. Nie można zapominać o zaopatrywaniu tu i ówdzie stabilizujących się służb publicznych.

Co oryginalnego wnosi Europa Środkowa do światowej wiedzy komputerowej? Chyba najwięcej mamy do powiedzenia w produkcji oprogramowania. Jak wiemy prawa autorskie zachodnich producentów oprogramowania były mało dotąd chronione, zaowocowało to dobrym przygotowaniem absolwentów wyższych uczelni w tej części Europy. Są już produkty, które dzięki ich pracy zyskują międzynarodową sławę. Dla przykładu węgierskie aplikacje: Recognita, ArchiCAD - oprogramowanie dla architektów, czy produkty austro-węgierskiej GENESiS Bank & Finance Technology Ltd.

Jak na tym tle wygląda nasz kraj? Jedne firmy zachodnie twierdzą, że bardzo dobrze, inne - że bardzo źle. Niemal wszyscy podają za wzór polski sektor bankowy, mając sporo zastrzeżeń do innych dziedzin. Z kolei rodzimy biznes komputerowy w większości nastawił się na sprzedaż cudzych produktów. Prawdopodobnie jest to jeszcze łatwiejsze, mimo że w bardzo wielu sektorach technik komputerowych moglibyśmy w naszym regionie odgrywać pierwszoplanową rolę jako producenci. A w sprawie outsourcingu, zachodnim zleceniodawcom na razie łatwiej dogadać się z Filipińczykami, Hindusami i Singapurem.


TOP 200