U-hu-ha

Szanowni Państwo, witam na mojej cotygodniowej kolumnie. Przepraszam za panującą tutaj temperaturę - niedobory ciepła i nam dały się we znaki. Ale z drugiej strony to dobra atmosfera dla naszego dzisiejszego spotkania. Szanowni Państwo, dzisiejszy felieton poświęcony jest szczególnym zjawiskom, które mają miejsce, gdy informacja znajdzie się w szczególnie niskich temperaturach.

Szanowni Państwo, witam na mojej cotygodniowej kolumnie. Przepraszam za panującą tutaj temperaturę - niedobory ciepła i nam dały się we znaki. Ale z drugiej strony to dobra atmosfera dla naszego dzisiejszego spotkania. Szanowni Państwo, dzisiejszy felieton poświęcony jest szczególnym zjawiskom, które mają miejsce, gdy informacja znajdzie się w szczególnie niskich temperaturach.

Liczne pokrewieństwa wiążą informację z obiektami fizycznymi. Poniżej -10 stopni znacznie spowalnia się przepływ informacji przez kable, a od -30 w dół bity mogą wręcz zamarzać. Jednemu z moich przyjaciół zdarzyło się nawet zagubienie bardzo ważnego maila od klienta - dopiero po wiosennej odwilży dotarł do adresata, a na dodatek zmniejszyła się w nim czcionka z 10 do 8 punktów.

Szczególnie wrażliwe są światłowody. Zimą słońce świeci tak nisko, że w przypadku niedbale położonego kabla szklanego wpada do środka i zaburza transmisję. Znany jest przypadek, że jeden z pracowników pewnej firmy wysłał do koleżanki list treści: "prześlij mi raport póki masz chwileczkę", a został on zniekształcony do "prześpijmy się póki masz trzydziestkę". Mogą sobie Państwo wyobrazić konsekwencje - a wszystko z powodu niemal poziomo padających promieni.

A propos, warto powiedzieć jeszcze o wpływie niskich temperatur na nawyki użytkowników internetu. Otóż tzw. gorące serwisy przeżywają podczas zimowych miesięcy prawdziwe oblężenie. Apeluję do pracodawców, żeby patrzyli na takie praktyki przez palce - zmniejsza się w ten sposób co prawda produktywność ich pracowników, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Przyspieszone tętno i szybszy oddech ogrzeją lepiej - a przede wszystkim taniej! - niż kaloryfery albo farelki.

Ciekawe zjawisko ma miejsce w przypadku przesyłania muzyki w sieciach peer-to-peer. Jak wiemy, zasadą ich działania jest łączenie bezpośrednio komputera z plikiem MP3 z komputerem osoby, która chce go ściągnąć. Otóż zaobserwowano, że jeśli któraś ze stacji postawiona jest w niedogrzanym pokoju, obniżana jest tonacja utworu (czasami aż o kwintę!), a nawet następuje spontaniczna zamiana z dur na moll - zupełnie bez ingerencji serwera. Czy mogą Państwo wyobrazić sobie przebój "Mamma Mia" Abby brzmiący jak "Yesterday Is Here" Toma Waitsa?

Pewien system e-learningowy skrócił lekcje online do 30 minut wyświetlając komunikat, że to z powodu decyzji kuratorium. Po interwencji udało się przywrócić pełnowartościowe szkolenia, ale dla odmiany okazało się, że dwa z czterech wentylatorów w serwerze przestały pracować, zaś w logach zamiast komunikatu błędu znalazła się informacja "wracam po urlopie". Nawet informatykom robota przestaje palić się w rękach, zaczynają chłodno traktować swoich klientów - i to nawet przed zapłaceniem faktury, co nieomal przeczy prawom fizyki.

Zimne bajty, proszę Państwa, potrafią skurczyć się do siedmiu bitów, a nawet sześciu i pół, skutkiem czego wielkie litery zamieniają się na małe, a cyfry na znaki przestankowe i kody kontrolne. Kodery JPEG przesuwają kolory w kierunku śnieżnej bieli. Serwisy bankowości internetowej nie startują od pierwszej autoryzacji i trzeba kilka razy przekręcić, żeby jakąś kwotę odpaliły. I dziwić się potem że od takiego przekręcania wzrasta poziom przestępczości internetowej! Byle do wiosny, drodzy Państwo, byle do wiosny!

Ja zaś z powodu mrozów wymontowuję akumulator z procesora i zabieram go na noc do domu, żeby się nie wyładował i poprawnie działał następnego dnia. To tyle na dziś, żegnam chłodno i zapraszam ponownie za tydzień.


TOP 200