Standardy

Od pewnego czasu pojawiło się w wielu wypowiedziach słowo "standardy". Wprowadzili je do obiegu lekarze kontestujący reformę. Sugerują stworzenie standardów i procedur jako podstawy funkcjonowania i finansowania służby zdrowia. Ktoś nie zorientowany w złożoności problemu, a doświadczony przez wielki eksperyment mówi to samo. Pacjent odesłany z kwitkiem przez rejestratorkę czy lekarza mówi: nie wiem, co mam robić. To samo mówi kierownik placówki, lekarz i rejestratorka. Oni mówią: nie ma standardów. Twórcy systemu albo nie stworzyli standardów, albo nie ogłosili ich. Inaczej, albo nie zaprojektowali reformy, albo nie zaczęli jej wdrażać, licząc, że sama się jakoś wdroży.

Od pewnego czasu pojawiło się w wielu wypowiedziach słowo "standardy". Wprowadzili je do obiegu lekarze kontestujący reformę. Sugerują stworzenie standardów i procedur jako podstawy funkcjonowania i finansowania służby zdrowia. Ktoś nie zorientowany w złożoności problemu, a doświadczony przez wielki eksperyment mówi to samo. Pacjent odesłany z kwitkiem przez rejestratorkę czy lekarza mówi: nie wiem, co mam robić. To samo mówi kierownik placówki, lekarz i rejestratorka. Oni mówią: nie ma standardów. Twórcy systemu albo nie stworzyli standardów, albo nie ogłosili ich. Inaczej, albo nie zaprojektowali reformy, albo nie zaczęli jej wdrażać, licząc, że sama się jakoś wdroży.

"Standard" brzmi bardzo technicznie i wielu ludzi odrzuca. Tymczasem standardy są fundamentem i spoiwem wszelkich organizacji. Są nadto stare jak świat. Przed ok. 5000 laty w starożytnym Egipcie władza (tak!) ustaliła jeden z pierwszych standardów: miarę długości - łokieć. Jego wzorcem była długość przedramienia faraona. Inny przykład standardu znajdziemy w Biblii (Genesis 6:11). Bóg kazał Noemu zbudować arkę i podał jej wymiary (długość: 300, szerokość: 50 i wysokość: 30 łokci). Standardy powstają w sposób spontaniczny (naturalny) lub rozmyślny (sztuczny). Standardy uczą, upraszczają, chronią, obniżają koszty, pozwalają porównywać, oceniać i certyfikować.

Standardy powstają w każdej społeczności: w rodzinie, grupie, szczepie, organizacji i w społeczeństwie. Mają charakter formalny, jednak nie zawsze są spisane w postaci kodeksów. We współczesnych społeczeństwach mnogość standardów wymaga ich spisania choćby w celu ich upowszechniania. Mamy Kartę Narodów Zjednoczonych, konstytucję, kodeksy (administracyjny, cywilny, drogowy, karny, pracy, rodzinny ...), system miar i wag, savoire-vivre, przepisy podatkowe i wiele innych zbiorów standardów.

Tworzymy nowe i modyfikujemy istniejące organizacje i ich systemy, czyli tworzymy nowe standardy. Projekty wielkich zamierzeń są właśnie opisami nowych standardów i procedur. Przepraszam. Powinny być, gdyż standardy nie powstają same. Nie byłyby nimi. Tak, niestety, ma się rzecz z naszymi reformami. Powstał przepis (np. ustawa) określający np. standard, jakim jest termin złożenia formularzy rejestrujących pracowników w ZUS na 31 stycznia.

Standard ten był nietrafny (np. niespójny z innymi związanymi standardami), gdyż w ZUS stanęły gigantyczne kolejki. Prezes ZUS wystąpił w TVP i stwierdził, że nic się nikomu nie stanie, jeśli nie odda zgłoszenia w terminie. Inaczej mówiąc, pan prezes uchylił standard wyznaczony przez ustawę. Nie wskazał też innego terminu. Tego rodzaju dowolności interpretacyjnych nie można zliczyć i to nie tylko w styczniu 1999 r.

Skąd się bierze nasz brak szacunku dla standardów, zwany przez niektórych po prostu bałaganiarstwem lub niekompetencją? Między innymi ze szkoły, choć nie tylko. Jeśli istnieją regulaminy, których (wyjątkowo) zwykle nie przestrzega się, to nikt późniejszego absolwenta nie zmusi do porządnego opracowania, a potem wykonania projektu.

Zawsze znajdzie się pewne wytłumaczenie, na przykład konieczność rozpoczęcia wdrażania przed zakończeniem projektu.

Zawodnicy, sędziowie i widzowie meczu piłkarskiego znają reguły (standardy) gry przed jej rozpoczęciem. Po określonym czasie gry (standard) schodzą z boiska żegnani oklaskami lub gwizdami. Jeśli sędziowie i zawodnicy łamią reguły w czasie meczu, widzowie mogą ich przegonić (zachowania niestandardowe).


TOP 200