Serpentyny i girlandy

Jako posiadacz konta osobistego w banku PKO BP, jestem stałym klientem jednego z oddziałów. Obserwuję od lat jego funkcjonowanie i rozwój oraz towarzyszące temu zmiany aranżacji wnętrz.

Jako posiadacz konta osobistego w banku PKO BP, jestem stałym klientem jednego z oddziałów. Obserwuję od lat jego funkcjonowanie i rozwój oraz towarzyszące temu zmiany aranżacji wnętrz.

W ostatnim roku przybyło komputerów we wszystkich okienkach - zjawisko oczywiste, skoro działa system ZORBA. Nie zamierzam narzekać na system informatyczny, nie mam bowiem do tego konkretnych powodów jako przeciętny klient, a wręcz przeciwnie - wypłata większych kwot nie wymaga już oczekiwania na potwierdzenie stanu konta. Mogę więc stwierdzić, że komputeryzacja przyspieszyła proces obsługi klienta - przynajmniej w wymienionym przypadku.

Natomiast mam zamiar wytknąć niedociągnięcie natury technicznej, przy okazji wpływające negatywnie na wrażenia estetyczne klientów, a polegające na dosyć beztroskim przeprowadzeniu okablowania komputerowego - gdzie zaobserwować można przewody biegnące w górnych częściach kontuarów, zwisające girlandami nad okienkami, a miejscami spływające serpentynami do stanowisk komputerowych. Zjawisko sprawia wrażenie chaosu, z jakim mamy do czynienia na chwilę przed ostatecznym zainstalowaniem sieci, z tą różnicą, że trwa ono wiele miesięcy. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego przy okablowaniu wybrano technologię "drag & drop" - może osoba odpowiedzialna za ten stan rzeczy przeczytała coś na ten temat, tylko że pomieszała konteksty.

Być może jestem zbyt małostkowy, skoro system komputerowy działa, to jaki powód do wzniecania burzy na temat przyłączy. Rzecz w tym, że wydaje się niemałe pieniądze na drogi sprzęt komputerowy, wystrój lokalu, a wrażenie psuje się, nie wykonując zabiegu najmniej kosztownego i pracochłonnego, urągając przy okazji zasadom poprawności infrastruktury sieciowej. Nie wiem, jaki istnieje problem w ukryciu przewodów pod ladą kontuaru, zamiast prowadzić je niemal na wysokości głów klientów w sposób przypadkowy.

Informatyzacja PKO BP przeżyła już dosyć ostre zakręty historyczne i być może, nie jest w stanie do końca się z tego otrząsnąć. Nie wiem, w jakiej mierze problem, o którym piszę, dotyczy pozostałych oddziałów banku, w każdym razie warto chyba postawić kropkę nad "i", zacierając ślady sprawiające wrażenie ciągłego wdrażania.

A na razie, na okres karnawału proponuję dodać trochę okrasy serpentynom kablowym - udowadniając celowość ich istnienia - przyczepiając baloniki, tudzież inne ozdoby. Będzie wyglądało na zamierzony efekt scenograficzny. Gdyby jednak sytuacja struktury okablowania nie poprawiła się w ciągu najbliższego roku, to przecież w odwodzie jest kilka okazji świątecznych, pozwalających na udrapowanie nieszczęsnych przewodów - może przy okazji jakiś artysta plastyk znalazłby zatrudnienie.