SMS-y gorsze niż alkohol

Skupienie się na wykonywanych czynnościach bywa ważne w wielu codziennych sytuacjach. Kwestią nadrzędną staje się wówczas, gdy osoba, która maksymalnie powinna poświęcić się swemu zadaniu (np. pilot samolotu bądź kierowca samochodu), bez krzty wyobraźni oddaje się innym przyjemnościom.

Polskie prawo o ruchu drogowym stanowi obecnie, iż kierowca używający w trakcie jazdy telefonu bez zestawu głośnomówiącego może zapłacić 200 zł mandatu. Dane Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji pokazują, że w roku ubiegłym ukarano ponad 35,7 tys. kierowców za rozmawianie przez telefon komórkowy trzymany przy uchu - liczba ta stale rośnie. Być może zmniejszy ją planowana nowelizacja kodeksu karnego, zakładająca dodanie do tej kwoty 5 punktów karnych. Polacy uwielbiają także wysyłać SMS-y "jedną ręką" oraz odpisywać na maile, jeśli akurat na fotelu pasażera znajduje się z dostępem do internetu.

Polski ustawodawca przygotowuje się do zaostrzenia przepisów w tej materii. Podobne zamiary ma amerykański urząd lotnictwa cywilnego (FAA - Federal Aviation Administration) oraz tamtejsze ministerstwo transportu (Department of Transportation), które wydały wojnę wysyłaniu SMS-ów, rozmawianiu przez telefon komórkowy czy korzystaniu z laptopów przez osoby kierujące pojazdami i statkami powietrznymi.

Nacisk na prawne ograniczanie możliwości rozpraszania uwagi pilotów i kierowców może się wydawać pewną ingerencją w wolność, ale w obliczu faktów staje się bardzo uzasadniony. W październiku ub. r. pasażerowie lotu Northwest 188 przebyli 240 dodatkowych kilometrów, ponieważ piloci używali laptopów w celach prywatnych i po prostu przegapili punkt docelowy. W innym przypadku odkryto, iż pilot podczas kołowania na pasie startowym wysyłał SMS-y z telefonu, a kilka osób z załogi rozmawiało przez komórki podczas startu. W raportach FAA podobnych przykładów jest wiele, stąd wniosek urzędu o zaostrzenie przepisów.

Identyczne uwagi skierowano wobec kierowców, którzy nagminnie łamią zasady mówiące np. o nie rozmawianiu przez telefon komórkowy podczas jazdy. Badania brytyjskich naukowców z Great Britain's Transport Research Laboratory pokazały, że kierowcy używający telefonów podczas jazdy mieli o 30% wolniejszy czas reakcji i znacząco wydłużoną drogą hamowania, niż kierowcy będący pod wpływem alkoholu (przyjęto poziom 0,8 promila). Statystyki wyglądają jeszcze gorzej, gdy weźmiemy pod uwagę kierowców wysyłających/odbierających SMS-y w trakcie podróżowania. Okazuje się, że na każde 6 sekund potrzebne do odczytania (ew. odpisania) wiadomości tekstowej wzrok kierowcy przenosi się na ekran telefonu na ponad 4 sekundy (średnio). Przy prędkości 100 km/h samochód przejedzie wówczas ponad 110 metrów.

Amerykański departament transportu chce wprowadzenia całkowitego zakazu używania telefonów, laptopów przez kierowców autobusów i samochodów ciężarowych. Choć nie jestem fanem kopiowania wszystkich zachodnich rozwiązań, to akurat ten kierunek zmian wydaje się być pożądany. Tym bardziej, jeśli weźmiemy pod uwagę naszą "ułańską" fantazję, dość swobodny stosunek do przepisów czy przytaczane każdego roku w okolicach września smutne statystyki drogowe z wakacji.


TOP 200