Punkt patrzenia

Pisałem już swego czasu o tym, że informatyka jest dziedziną pełną paradoksów. Wydają się one dziwne, może nawet denerwujące, ale mające jednak sens. Pierwszym i najważniejszym paradoksem jest to, iż szybkość i kierunki jej rozwoju w gruncie rzeczy w małym stopniu zależą od pracy inżynierów i innowatorów, od zaangażowania pasjonatów tej dziedziny.

Pisałem już swego czasu o tym, że informatyka jest dziedziną pełną paradoksów. Wydają się one dziwne, może nawet denerwujące, ale mające jednak sens. Pierwszym i najważniejszym paradoksem jest to, iż szybkość i kierunki jej rozwoju w gruncie rzeczy w małym stopniu zależą od pracy inżynierów i innowatorów, od zaangażowania pasjonatów tej dziedziny.

Ich poświęcenie, chęć tworzenia, wiedza i przeczucie ogromnych możliwości zastosowań czekają nie wykorzystane, dopóki pomysłowość i potrzeby ludzi innych zawodów nie uwolnią tego ogromnego potencjału. Dopiero jeśli oni sprecyzują swoje żądania i zgłoszą je - w uproszczeniu mówiąc - informatykom, wtedy rozwój informatyki - rozumiany jako rozprzestrzenianie się i pogłębianie jej zastosowań - uzyskuje silny impuls i efekty są szybko widoczne. Gdy żądania i potrzeby są przestarzałe w świetle zmian zachodzących na świecie, wtedy również informatyka nie generuje nowych korzyści.

Przykładem dziś już modelowym jest reengineering. Wymyślono go w momencie, gdy nowe, kosztowne inwestycje w informatykę przestały poprawiać funkcjonowanie organizacji i przedsiębiorstw. Trzeba było je szybko przebudować i to w duchu odpowiadającym istocie informatyki. Zaproponowano reengineering i zarządzanie procesowe.

Nie inaczej jest w przypadku pracy grupowej, systemami międzyorganizacyjnymi, Internetem i wieloma innymi rozwiązaniami informatycznymi. Są odpowiedzią na potrzeby użytkowników. Uzyskały znaczenie i podlegają gwałtownemu rozwojowi nie od momentu zaistnienia technicznej możliwości, ale społecznej, gospodarczej czy politycznej potrzeby.

Reguła ta odnosi się zarówno do losów informatyki jako dziedziny technicznej, jak i konkretnych przypadków przedsiębiorstw czy organizacji. W większości projektów w Polsce inicjatywa informatyzacji czy nowatorskiego zastosowania informatyki wychodzi od ścisłego kierownictwa. Na ogół również w skład kierownictwa projektów wchodzą menedżerowie. Coraz częściej także kierownikami działów informatyki zostają ludzie o nieinformatycznym wykształceniu (co nie znaczy nie posiadający wiedzy z tej dziedziny). Uznaje się, że dopiero połączenie w jednym działaniu wątków z wielu dziedzin staje się twórcze dla projektu informatycznego. Wtedy informatyka rzeczywiście ma szansę wspierać organizację w istotnych, strategicznych sprawach. Wiedzą o tym specjaliści od informatyki, coraz częściej patrzący na przedsiębiorstwo czy organizację nie z perspektywy narzędzi informatycznych, a odwrotnie: na informatykę spoglądają wyłącznie z perspektywy funkcji przedsiębiorstwa. Kierunek ten coraz wyraźniej zarysowuje się w polskich firmach i organizacjach.