Potencjalna pasja v2.0

Co może zrobić felietonista CW, gdy dyrektor polskiego oddziału Microsoft osobiście dzwoni i prosi go o wycofanie tekstu? Dla ustalenia uwagi należy zaznaczyć, że autor sam udostępnił tekst firmie przed publikacją, bo z kolosem żartów nie ma.

Co może zrobić felietonista CW, gdy dyrektor polskiego oddziału Microsoft osobiście dzwoni i prosi go o wycofanie tekstu? Dla ustalenia uwagi należy zaznaczyć, że autor sam udostępnił tekst firmie przed publikacją, bo z kolosem żartów nie ma.

Zaproponowałem panu Tomaszowi Bochenkowi trudny wybór: puszczenie tekstu ośmieszającego jednego z jego pracowników albo napisanie nowego, atakującego firmę na serio. Pan dyrektor, ku memu zadowoleniu, wybrał wariant drugi, gdyż wysoko ceni zespół swych pracowników. Dlatego zamiast żartobliwego tekstu, do czego jak sądzę przyzwyczaiłem Państwa, dziś poważny tekst o przyzwoitości.

Powodem całego zamieszania stała się akcja reklamowa Microsoft, kreująca nowy wizerunek firmy pod hasłem "Twój Potencjał. Nasza Pasja" (http://www.microsoft.com/poland/centrumprasowe/prasa/04_10/1.aspx ). Początek medialny kampanii, przypadający na 5 października br., o tydzień wyprzedził ogólnopolski Dzień Bezpiecznego Komputera (http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,59205,2330252.html ), trudno więc mówić o przypadku. Tym bardziej, że wśród sponsorów DBK prominentną rolę odgrywa właśnie Microsoft. To mniej więcej tak, jakby Dzień Trzeźwości sponsorował producent wódek, zaś Dzień Bez Dymka wytwórnia papierosów. Oczywiście widzę tu pewną różnicę: wóda oraz pety są używkami, z natury swojej wciągającymi do nałogu, a przy okazji dostarczającymi państwu całkiem przyzwoitych dochodów. System operacyjny Windows jest zaś tylko systemem operacyjnym, z racji swej popularności na komputerach osobistych będący najczęściej powodem włamań oraz cieszący się największą liczbą wirusów i koni trojańskich. Co tu dużo mówić: Windows to najbardziej niebezpieczny system operacyjny świata.

Prawdziwym powodem mego oburzenia stał się jednak udział Prezydenta RP w kampanii reklamowej Microsoft. Tak bowiem należy rozumieć oficjalny honorowy protektorat Aleksandra Kwaśniewskiego w stosunku do inicjatywy DBK. O ile wiem, Prezydent nie objął honorowym protektoratem Dnia Trzeźwości, choć jak donosiły media prawdopodobnie przydałoby mu się to. Nie wziął też pod swoje skrzydła wielu innych, cennych inicjatyw. Rozumiem, że jest to wielki sukces firmy Microsoft, iż udało się jej zatrudnić Pierwszego Polaka, który jak dotąd reklamował tylko meble. Wydawałoby się, że trudno z faktu zatrudnienia Prezydenta czynić firmie zarzut, gdyż jest on osobą dorosłą, ma doradców i wie co robi. A jednak jest coś takiego w życiu publicznym, co nazywa się przyzwoitością i co powinno było powstrzymać Microsoft przed wyrażeniem zgody na udział Prezydenta w akcji. Nie śmiem bowiem domniemywać, że to firma zaproponowała mu patronat.

Przyzwoitość jest cechą zanikającą w naszym społeczeństwie. Nie należy mylić przyzwoitości z uczciwością. Człowiek może żyć w zgodzie z kodeksem karnym i cywilnym, a mimo to nie być przyzwoitym. Tę subtelną różnicę wyjaśniła mi kiedyś Świętej Pamięci Babka, mówiąc o tym, że uczciwy człowiek może spać spokojnie, bo nie boi się więzienia. Przyzwoity człowiek śpi spokojnie, bo rano może w lustrze spojrzeć sam sobie w twarz bez obrzydzenia. Kiedyś ludzie przyzwoici byli szanowani. Dziś uważa się ich za frajerów, którzy nie potrafią znaleźć się w nowych czasach. Przyzwoici mogą być nie tylko ludzie, ale także firmy. Otóż najnowsza kampania reklamowa Microsoftu przekonała mnie, że nie jest to firma przyzwoita. Prezydent Kwaśniewski kończy drugą i ostatnią kadencję w przyszłym roku.


TOP 200