Pokaż jak prowadzisz...

Bywają dni, że strach poruszać się samochodem po ulicach. Kierowcy prowadzą swe atrybuty sukcesu z takim samobójczym zacięciem, iż nie wiadomo jakim cudem dojeżdżają do celu. Nie wiem, czy wpływ na to ma niekorzystna aura, czy plamy na słońcu.

Bywają dni, że strach poruszać się samochodem po ulicach. Kierowcy prowadzą swe atrybuty sukcesu z takim samobójczym zacięciem, iż nie wiadomo jakim cudem dojeżdżają do celu. Nie wiem, czy wpływ na to ma niekorzystna aura, czy plamy na słońcu.

Zaobserwowałem dni o szczególnie dużym natężeniu niebezpiecznych wykroczeń drogowych. Znamy takich zawadiaków za kierownicą, prawda? Przekraczają linię ciągłą, gdzie tylko im się spodoba, wymuszają, wpychają się, wprowadzając niezłe zamieszanie. Taki gość to albo wariat, albo człowiek z "charakterem". Łamanie przepisów to ich prawdziwe ja. Ich zasadą jest łamanie wszelkich zasad. To nie to samo, co omijanie lub naginanie przepisów ze zręcznością starych wyjadaczy, znawców prawa. Ludzie nie stosujący się do wyznaczonych norm prawnych, moralnych i narażający innych na wynikające z tego przykre następstwa czynią nieprawość przy wszelkich możliwych sposobnościach. Nie jest tak, że wykroczenia popełnia się tylko w ruchu drogowym, a w domu i pracy jest się przykładnym małżonkiem i pracownikiem. Założę się, że pirata drogowego żadna siła nie powstrzyma przed piractwem w innych dziedzinach.

Jeżeli szef w pracy wyda zarządzenie, że nie wolno materiałów biurowych wynosić do domu, naginacz przepisów z pewnością będzie tak długo kombinował, aż znajdzie metodę na ich obejście. Kradzione oprogramowanie to kolejna bariera do ominięcia. Przepisy prawa i normy społeczno-moralne nakreślają ciągłe linie ścieżek życia, a taki cwaniak ma to za nic. Beztrosko przekracza ograniczenia, patrząc i śmiejąc się z baranów postępujących zgodnie z nakazami. A jak już nie będzie wiedział, co wymyślić i do czego się nie dostosować, włoży spinacz do portu równoległego w komputerze, powodując spalenie zasilacza, bezpieczników lub płyty głównej - zależnie od konstrukcji sprzętu. Niemożliwe?

Nie podam przepisu, co należy zewrzeć, aby jakiś majsterkowicz nie zechciał samopas sprawdzać i jeszcze pod napięciem. Widziałem w mojej firmie efekt działania takiej zworki. Jakiś przyjemniaczek po wyłączeniu komputera wetknął odpowiednio spreparowany spinacz biurowy. Nazajutrz podczas uruchomienia nastąpił wielki błysk. Komputer trafił do naprawy - na szczęście płyta główna była nie tknięta. Serwisant dostarczył mi narzędzie i dowód przestępstwa w jednym. Szkoda, że nie przywlókł za uszy winowajcy. Na pewno był to jeden z gogusiów, którym wydaje się, że są najsprytniejsi na świecie, a przepisy dobre są, lecz dla osłów. Ale ja go jeszcze wytropię. Jeśli prowadzi samochód, poznam go po stylu, w jakim to robi.