O ile admin nie postanowi inaczej

Czytelnik (dziękuję, Panie Krzysztofie) przesłał mi ciekawą wiadomość. 25 lutego 2013 o 23.13 w serwisie e-Deklaracje ukazało się ogłoszenie, że z powodu problemów technicznych przedłużono termin składania deklaracji podatkowych o 7 dni. Owe "problemy techniczne" to klasyczny "pad w szczycie", czyli odmowa dostępu związana ze skokowym wzrostem obciążenia w momentach największego zainteresowania - czyli tuż przed upływającym terminem.

W sumie nic niezwykłego, ale ciekawe jest co innego: termin ten regulowany jest ustawą. Zgodnie z ładem prawnym w RP, ogłoszenie administratora systemu nie ma mocy zmiany zapisów ustawowych i w zasadzie należałoby informatyków podać do sądu za przekroczenie uprawnień (art. 231 kk, kara pozbawienia wolności do lat 3), uznać ogłoszenie za niebyłe i ścigać opóźnionych podatników.

Ale żarty na bok, problem jest poważny. Brzmi on tak: w dobie cyfryzacji usług publicznych możliwość ich świadczenia jest uzależniona od dostarczenia na czas odpowiednich rozwiązań informatycznych oraz ich powdrożeniowej dostępności. Jedno zależy od zdolności realizacji projektów IT, drugie od właściwego utrzymania infrastruktury i aplikacji. Tak się składa, że w żadnym z tych zadań polskie państwo nie ma szczególnie spektakularnych sukcesów, że powiem tak eufemistycznie. Dopiero niedawno Unia odblokowała środki zatrzymane po serii porażek i afer informatycznych.

Powstaje więc problem: jak określać termin wprowadzenia usług dla obywateli, skoro nie ma pewności, że publiczne służby informatyczne będą w stanie dostarczyć rozwiązania na czas? A kiedy już dostarczą rozwiązanie, że nie zawiedzie przy zwiększonym obciążeniu? Dodajmy, że z upływem czasu będzie gorzej: w miarę wzrostu złożoności systemów administracji, coraz trudniej będzie w nich wdrożyć zmianę.

Myślę, że można pójść ścieżką nakreśloną przez Ministerstwo Finansów. Zanim zostanie uchwalone cokolwiek, co rodzi konsekwencje w systemach, analitycy IT powinni oszacować złożoność rozwiązania i na tej podstawie niezbędny czas na jego wprowadzenie. W treści zaś aktu napisać, że dane przepisy obowiązują od dnia tego a tego pod warunkiem, że oprogramowanie zostanie uruchomione na czas, a "administrator nie postanowi inaczej". Że co? Że to niedemokratyczne, że admini nie mogą decydować o terminach wprowadzenia ustaw? Wolne żarty, większość z nich jest lepiej wykształcona niż politycy i urzędnicy i ma realnie większe kompetencje decyzyjne.

Może najwyższy czas przyjąć to po prostu do wiadomości i usankcjonować w prawie, zamiast publikować wątpliwe prawnie komunikaty na stronach ministerstw?


TOP 200