Nowy REGON

Mamy kolejną katastrofę informatyczną. Zafundował ją nam GUS, jako nowe wspomaganie przydzielania identyfikatorów jednostek gospodarczych (REGON - Rejestr Gospodarki Narodowej). Kierownicy i zatrudnieni przez nich informatycy popisali się niekompetencją, niesprawnością i lekceważeniem klientów, czyli urzędników WUS-ów oraz petentów.

Mamy kolejną katastrofę informatyczną. Zafundował ją nam GUS, jako nowe wspomaganie przydzielania identyfikatorów jednostek gospodarczych (REGON - Rejestr Gospodarki Narodowej). Kierownicy i zatrudnieni przez nich informatycy popisali się niekompetencją, niesprawnością i lekceważeniem klientów, czyli urzędników WUS-ów oraz petentów.

W terenowych agendach GUS potencjalni przedsiębiorcy czekają w tasiemcowych kolejkach i klną w żywy kamień. Od nowego roku trzeba wypełnić 4-stronicowy formularz (poprzednio 2 strony) i odczekać kilka godzin w kolejce, a następnie dwa tygodnie w bezczynności. Ponadto każdy podmiot gospodarczy musi mieć teraz swój REGON i nie ma znaczenia czy wystawia w roku pięć rachunków, czy jeden. Musi i basta! Jaki to ma sens? Po co każdemu taksówkarzowi REGON? Nieważne - tak stanowi ustawa.

Wiadomo że z końcem starego i początkiem nowego roku powstaje wiele firm. Do WUS-ów zjechały więc tłumy przedsiębiorców, chcących otrzymać REGON, bez którego nie można podjąć działalności. Tymczasem niektóre WUS-y otrzymały formularze do rejestracji w sylwestra. Ponadto nowe oprogramowanie jest niesprawne i urzędnicy nie mogą wykonać swej powinności. Wygląda jak gdyby władze wprowadziły nowe przeszkody dla chcących na własną rękę pracować, zarabiać, płacić podatki i utrzymywać armię urzędników. Niektórzy twierdzą, że jest to zwykły sabotaż i może nie całkiem się mylą.

Symbioza przedsiębiorców i urzędników polega na tym, że pierwsi wypracowują środki i opłacają się urzędnikom (w ramach systemu podatkowego, oczywiście). Drudzy powinny stawać na głowie, by przedsiębiorcom tworzyć warunki do sprawnej, skutecznej i efektywnej działalności. Jeśli urzędnicy za swoje zadanie uważają przeszkadzanie i szkodzenie przedsiębiorcom w tworzeniu wartości dodanej, to powinno się ich wyrzucać na bruk za szkodzenie państwu. Czynią tak, bo brak im wyobraźni i ważniejsza od ludzi jest dla nich komputeryzacja. Urzędnicy muszą być mądrymi pasożytami, dbającymi o organizm, na którym żerują. W przeciwnym razie zginą razem z żywicielem. Ludzie z maturą powinni to doskonale rozumieć.

Autorzy zmian w systemie REGON powinni ponieść konsekwencje służbowe oraz cywilnoprawne. Gdy ktoś racjonalnie zakłada, że może w czasie krótszym niż tydzień założyć firmę i rozpocząć działalność, a urzędnicy każą mu czekać w jednej sprawie dwa tygodnie, to państwo jest poważnie chore. Jeśli człowiek inwestuje czas i pieniądze, a urzędnicy (ludzie przez nas wynajęci do utrzymywania porządku prawnego) robią z niego durnia, to trzeba ich zwolnić. Oczywiście tylko tych, którzy - kierując administracją i nie mając o kierowaniu rozeznania - spowodowali kolejny bałagan. Nie dość, że wprowadzają bez przygotowania oprogramowanie w najgorszym okresie, to jeszcze "przyjmują strony" przez sześć godzin (8.00-14.0). Nie przejmują się tym, że potencjalni karmiciele tłoczą się i psioczą, ponoszą straty i nie płacą podatków? Pewnie potem winę zrzucą na komputery.

Po raz kolejny mamy okazję nauczyć się czegoś. Przypomnę, co napisaliśmy niemal rok temu w artykule "Nie o komputeryzację idzie" (CW nr 10; 97/03/10): "Takie katastrofy ... powinno się poddać wnikliwej analizie i ocenie ... Powinny powstać opisy przypadków, na których studenci i uczestnicy kursów uczyliby się dobrych praktyk ..." Ciekaw jestem, czy bałagan z REGON-em uzna się za wpadkę, czy za normalkę. Zaczynamy się już przyzwyczajać do tego, że wprowadzanie komputerów powoduje bałagan. A tak najważniejsze w tym wszystkim jest to, by nowy rząd znów zaczął upraszczać ustawodawstwo przywracane przez poprzednią koalicję, a mające utrudniać działanie prywatnych firm. Wtedy dopiero będzie sens wprowadzać technikę informacyjną wspomagającą pracę, a nie przeszkadzającą sprawnemu działaniu.


TOP 200