Normowanie, a wydajność z hektara

Swojego czasu próbowano - i to nie tylko w Polsce opracować normy wydajności w ogólnie pojętej działalności informatycznej. Dotyczyło to także branży programistów. Z wyliczeń różnych mądrych ludzi wynikało, że przy tworzeniu kodu programu w języku wyższego rzędu, wydajność efektywna wynosi średnio dwie instrukcje na dzień. Mogło to wyglądać dosyć paradoksalnie, każdy programista gotów był dać głowę, że za dnia napisze co najmniej kilkaset poprawnie działających linijek kodu. Średnia ta wynikała jednak z innych zupełnie przesłanek, a mianowicie brano pod uwagę czas potrzebny na zapoznanie się z projektem, testowanie oprogramowania, wykonywanie modyfikacji itd. Stąd też wychodziła taka a nie inna wartość końcowa.

Swojego czasu próbowano - i to nie tylko w Polsce opracować normy wydajności w ogólnie pojętej działalności informatycznej. Dotyczyło to także branży programistów. Z wyliczeń różnych mądrych ludzi wynikało, że przy tworzeniu kodu programu w języku wyższego rzędu, wydajność efektywna wynosi średnio dwie instrukcje na dzień. Mogło to wyglądać dosyć paradoksalnie, każdy programista gotów był dać głowę, że za dnia napisze co najmniej kilkaset poprawnie działających linijek kodu. Średnia ta wynikała jednak z innych zupełnie przesłanek, a mianowicie brano pod uwagę czas potrzebny na zapoznanie się z projektem, testowanie oprogramowania, wykonywanie modyfikacji itd. Stąd też wychodziła taka a nie inna wartość końcowa.

W dzisiejszych czasach problem ten poszedł w zapomnienie, co wiąże się z nowymi narzędziami pracy, gdzie kod jest w znacznej mierze generowany automatycznie. Bardzo dobrze, że tak się stało, gdyż normowanie wydajności dla dziedzin twórczych jest zupełnie bez sensu. A przyznać należy, że praca programisty jest także czynnością twórczą (nie wspomnę już o projektancie systemu), a miarą jej jest efekt końcowy, co w żaden sposób nie koreluje z ilością przelanej na nośnik komputerowy myśli, lecz z jej jakością. Na tej samej zasadzie nie można normować żadnego innego działania noszącego znamiona twórczości. Wyobraźmy sobie malarza, który otrzymuje informację, iż średnia światowa wynosi - powiedzmy - jeden obraz na miesiąc. I co z tego. Wystarczy, że on raz na rok stworzy arcydzieło dające mu odpowiednią sławę. Tak więc z wprowadzaniem norm należy postępować bardzo ostrożnie i nie robić tego, tam gdzie ich mierzalność nie ma zupełnie wpływu na efekty końcowe.

Z drugiej strony, może nas kusić chęć wymiarowania wydajności pracy na stanowiskach odtwórczych. W niektórych przypadkach jest to rzeczywiście bezproblemowe. Łatwo zmierzyć pracę maszynistki, gdzie policzenie liczby uderzeń na minutę i stopy błędów nie jest problemem. Trudniej to osiągnąć już przy komputerowym przepisywaniu tekstu, gdzie dochodzą dodatkowe składniki związane z formatowaniem. Bo jeśli na przykład ktoś usiłuje środkować tekst za pomocą spacji, zamiast wykorzystywać przystosowane do tego narzędzia edytora, to w pierwszym etapie może osiągnąć zamierzony efekt, nie poświęcając na to zbyt dużo czasu, natomiast problem wystąpi ponownie przy próbie reformatowania tekstu.

Tak więc trudność normowania nie tylko związana jest z rodzajem wykonywanej pracy, ale także ze złożonością narzędzi stosowanych w tej pracy. Im prostsze metody i mniejsza dowolność tym łatwiej wszystko zmierzyć. Natomiast, gdy człowiek ma możliwość wyboru metody działania i skuteczność zależy od niego samego, wówczas gwarancją efektywności są zasady, jakimi się posługuje - wyuczone, bądź intuicyjne.

Wyuczone prawidła postępowania przejmujemy korzystając z właściwych wzorców, natomiast intuicja (nazwijmy ją wprost talentem) jest darem, który posiadamy, albo nie. Ten, kto ma talent i odpowiednio go wykorzysta, na pewno osiągnie sukces w swojej dziedzinie. Ten, kto wyuczył się prawidłowych zasad, wniesie dobrą jakość pracy na swoim stanowisku. Posiadając talent stajemy się bardziej twórczy, będąc dobrze wyszkolonymi, jesteśmy dobrymi pracownikami, wykonującymi poprawnie swoje rzemiosło (także informatyczne). Zamiast więc ulegać tylko i wyłącznie czarowi norm, starajmy się, aby na właściwym miejscu byli zatrudnieni odpowiedni pracownicy o umiejętnościach i cechach osobowych pasujących do wykonywanej pracy.


TOP 200