Niekończąca się opowieść

Linux i Windows - dwa wyrazy, odmieniane przez wszystkie przypadki, występujące najczęściej w konfrontacyjnych zestawieniach i rozgrzewające internautów do czerwoności. Wbrew pozorom nie jest to definicja wyjęta wprost ze słownika, a jedynie konstatacja wynikająca z codziennej obserwacji aktywności użytkowników Sieci.

W kwietniowym artykule "Black Hat z niespodzianką" zamieściliśmy zwięzłą zapowiedź przebiegu tegorocznej, europejskiej edycji znanej konferencji ds. bezpieczeństwa sieciowego. Jeden z opisywanych referatów nawiązywał do potencjalnych luk i opartego na koncepcji open source i przeznaczonego dla Linuksa - pakietu biurowego OpenOffice.org.

To wystarczyło, aby na łamach serwisu NetWorld Online rozpoczęła się kolejna, ożywiona dyskusja na temat zalet i wad systemów operacyjnych (pingwiny kontra "okienka"). Ciekawa konferencja, jaką z pewnością jest Black Hat, straciła nagle na znaczeniu. Udowadnianie sobie nawzajem, który system operacyjny jest lepszy, mimo że przypomina dyskusję na temat wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą, jest z wielkim entuzjazmem praktykowane przez rzesze internautów.

Trudno doszukiwać się genezy tej systemowej wojny, znacznie bardziej interesujące jest analizowanie jej przebiegu. Pożywką dla fanów Linuksa i Windows są informacje napływające z rynku. Jeszcze w tym roku światło dzienne ma ujrzeć finalna wersja Windows 7, z którym Microsoft wiąże wielkie nadzieje. Tymczasem, studząc niejako zapał miłośników "okienek", serwis Tuxradar.com przygotował minitest wydajności systemów Ubuntu, Vista i Windows 7.

W przygotowanym zestawieniu jedna z najpopularniejszych dystrybucji Linuksa nie dała szans aplikacjom z Redmond praktycznie w żadnej kategorii. Ubuntu zajmuje mniej miejsca na dysku, szybciej się instaluje, w mgnieniu oka kopiuje pliki w obrębie tego samego dysku. Dla miłośników Linuksa to kolejna okazja do dyskusji na forach. Pasjonaci mogą zaś łatwo podważyć osiągnięte rezultaty (testowano tylko betę Windows 7, a dane dotyczące samej instalacji nie są tożsame z pojęciem wydajności systemu).

Niemal każda nowa technologia niesie ryzyko (lub szansę) rozpoczęcia nowych sporów na tematy "operacyjne". Według firmy IDC, w 2008 roku na rynek trafiło ponad 11,4 milionów netbooków (miniaturowych notebooków). W roku 2009 wynik ten może zostać poprawiony - do rąk klientów ma trafić ponad 20 milionów sztuk tych urządzeń. Już teraz pewne jest, że netbooki staną się polem walki o udziały w rynku między Linuksem a Windows 7 (Vista zdecydowanie odpada ze względu na wysokie wymagania sprzętowe, obecnie wciąż instalowany jest Windows XP), a w Sieci emocjom z tym związanych nie będzie końca.

Walka wyznawców Linuksa i systemów Windows będzie trwać. Najchętniej uczestniczą w niej młodzi ludzie, pasjonaci, którzy identyfikując się z jedną ze stron tworzą zintegrowaną i wspierającą się grupę. Dwadzieścia lat temu ja też należałem do jednej z nich - byłem fanem Atari 800 XL/65 XE, a moi zaciekli wrogowie należeli do obozu Commodore 64. Stanowisko neutralne zajmowali zaś wyznawcy ZX Spectrum czy Amstrada CPC.


TOP 200