Nie tylko Polak potrafi

Filtry antyspamowe skłoniły spamerów do myślenia. To taka potrzeba chwili, aby mimo wszystko dotrzeć do odbiorcy. Jak się okazuje, nie tylko Polacy mają głowę nie od parady. Inne nacje także potrafią kombinować, jeśli tylko zajdzie tego potrzeba.

Filtry antyspamowe skłoniły spamerów do myślenia. To taka potrzeba chwili, aby mimo wszystko dotrzeć do odbiorcy. Jak się okazuje, nie tylko Polacy mają głowę nie od parady. Inne nacje także potrafią kombinować, jeśli tylko zajdzie tego potrzeba.

Codziennie otrzymuję pewną partię niechcianych e-maili z zagranicy. Nie filtruję poczty, gdyż obawiam się, żeby nie odciąć sobie przez przypadek czegoś istotnego. Taką niechcianą pocztę po prostu usuwam bez czytania jej treści. Nie jest to znowu takie trudne zajęcie. Od pewnego czasu zauważyłem, że zarówno tematy tych listów, jak i treść są okraszone dziwnymi ozdobnikami, a wyrazy pisane bywają nieortograficzne. Na przykład "Chr|stmass [email protected]|e - WndOws X*P Professional - 8o Do//ars, m ortga g e / re-fin a n ce" - to w przypadku ofert informatycznych. Podobnie dzieje się przy propozycjach leków: "Your place to ggo too for all ur prree|scr1pt10n pi||s, no doxxtctorr neeedeed, XAANAX, \/ALI1UM, \/1AAGRRA; CIAL11S, AMBIIEN at CHEEAP". Taka Viagra na przykład pisana bywa na wiele sposobów, których więcej przytaczać już nie zamierzam. A wszystko to, aby automaty filtrujące wprowadzić w błąd. Wszak litera V zastąpiona dwoma ukośnikami, to jeden z lepszych pomysłów. Odbiorca takich komunikatów i tak z łatwością poprawnie zinterpretuje przesłanie. Bo człowiek to nie maszyna i swój rozum ma, co dotyczy zarówno nadawcy, jak i odbiorcy. Najgorzej natomiast mają się w tym interesie ci pośrodku, czyli twórcy reguł zabezpieczających.

I znowu dochodzi do głosu stara prawda, że nie ma takich zabezpieczeń, których nie dałoby się ominąć. Dotyczy to zarówno informatyki, jak i każdej innej dziedziny. Dla chcącego nic trudnego. Reklamowany ostatnio samochód Audi A8 jako najlepiej zabezpieczone auto świata, też ma swoje granice odporności na kradzież. W końcu złodzieje nie będą bawić się w łamanie zapór na miejscu, tylko wywiozą auto do dziupli i tam, przy odpowiednim zapleczu i w komforcie czasowym, rozprawią się ze zdobyczą. A że będzie to trochę droższa impreza - cóż, przy takiej cenie samochodu można ponieść większe koszty własne. Jeśli banki mają teraz takie zabezpieczenia, że współczesnym rabusiom nawet trudno marzyć, aby z finezją przedwojennych kasiarzy targnąć się bezpośrednio na skarbiec, to wymyśla się inne metody, często gorsze w skutkach, bo niosące ofiary w ludziach wskutek bezpośrednich napadów.

Walka tak ze spamem, jak i inną niepożądaną działalnością uprawianą w sieci jest trudna i nigdy nie będzie tu zwycięzcy. Można liczyć jedynie na to, że chuligaństwo sieciowe wygaśnie w sposób naturalny, gdy tylko okaże się ekonomicznie nieopłacalne. Jak uczynić spamowanie nieopłacalnym? Jest to sprawa organizacyjno-techniczna. Wystarczy, aby serwery pocztowe przestały tolerować wysyłanie zmasowanej poczty z tego samego źródła. Te instytucje, które z racji prowadzonej działalności muszą to robić, mogłyby na zasadzie jawnej rejestracji i wniesienia stosownych opłat być do tego upoważnione. Gdzie jest bowiem powiedziane, że wszystko musi być za darmo, a zwłaszcza nękanie zwykłych zjadaczy chleba? Tradycyjna poczta dostarcza do skrzynek reklamówki tylko tych firm, które zawarły stosowną umowę na dystrybucję. I jest to też denerwujące odbiorców, ale już nie tak bardzo, jak ulotki walające się na klatkach schodowych.

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200