Luz-tra(dy)cja

Przewidując nieuchronną konieczność poddania się procesowi lustracji, jako dziennikarz mediów niepublicznych (patrz tzw. "list 31", m.in. opublikowany w Gazecie Wyborczej, 5/1/2000), przesyłam na ręce Pana Redaktora poniższy tekst.

Szanowny Panie Redaktorze.

Przewidując nieuchronną konieczność poddania się procesowi lustracji, jako dziennikarz mediów niepublicznych (patrz tzw. "list 31", m.in. opublikowany w Gazecie Wyborczej, 5/1/2000), przesyłam na ręce Pana Redaktora poniższy tekst:

Oświadczenie

Niniejszym oświadczam, że w latach 1972-1989 świadomie współpracowałem z urządzeniami przetwarzającymi informacje i znajdującymi się pod całkowitą kontrolą ówczesnych władz, w tym także służb specjalnych. Jednocześnie pisząc teksty popularnonaukowe, udzielałem informacji na łamach czasopism, które przed publikacją podlegały weryfikacji i przeglądowi pod kątem zawartości przez GUKPiW. Niewątpliwie moje działania przyczyniły się do ujawnienia wielu tajemnic, w szczególności technologicznych, ale także osobowych, niedostępnych dla władz w inny sposób.

Aby nie być gołosłownym, pozwalam sobie podać kilka przykładów mej działalności jako współpracownika. Już w roku 1972 wykonywałem na maszynie KAR-65 obliczenia położeń cząstek elementarnych w emulsjach fotograficznych, ujawniając ich delikatne ślady. W następnych latach, korzystając z komputera GIER, znajdującego się w PKiN im. Józefa Stalina, dopasowywałem kształty krzywych matematycznych do zbiorów danych eksperymentalnych, co zaowocowało pełnym dossier. Nie wątpię, że dane dostarczane przeze mnie na taśmach papierowych były skrupulatnie analizowane przez odpowiednie służby. Szczególnie moja współpraca z komputerem CDC-73 przyczyniała się do poinformowania władz o detalach zachowania się kolektywów w zderzeniach z materią. Komputer ten znajdował się pod całkowitą kontrolą służb specjalnych 24x7, a kontakty z nim odbywały się w trybie wsadowym, tj. typowym dla działalności agenturalnej.

W okresie po stanie wojennym, wobec szczególnego nasilenia się komputerowej aktywności informacyjnej, jako dziennikarz z własnej woli i będąc opłacanym przez władze za tę działalność, publikowałem doniesienia o najnowszych technologiach, w szczególności na łamach miesięcznika Informatyka. Przyczyniało się to do poszerzania zasięgu agentury i wciągania młodych, nie uświadomionych obywateli w tę działalność. Gdy w latach 1985-87 pisałem rubrykę mikro- PROBLEMY, stosowałem komputerowe metody szyfrowania informacji, zachęcając szeroką pub-liczność do podejmowania prób łamania kodów przeciwnika. Jako tajny współpracownik propagowałem wyrafinowane graficzne oblicze użytkownika na łamach miesięcznika Komputer, a także ujawniłem tworzenie zalążka Internetu przez ARPA. W ten sposób przyczyniłem się do osłabiania zdolności obronnych późniejszych sojuszników.

O łamaniu przeze mnie embarga na dostawy sprzętu komputerowego z tzw. wolnego świata informowałem już opinię publiczną - w szczególności spowodowałem transfer technologii mikroprocesorowych, nie dostępnych władzom PRL. Muszę przyznać się także do rozpowszechniania oprogramowania podlegającego zakazowi eksportu poprzez jego tajne i nieuprawnione kopiowanie, co jednak podlega amnestii na mocy ustawy tzw. abolicyjnej. Wszystkie te działania zostały swego czasu publicznie napiętnowane przez wskazanie na moje podejrzane powiązania, lecz nie zostałem za nie ukarany żadnym wyróżnieniem.

Proszę Pana Redaktora o wyciągnięcie stosownych wniosków osobowych.


TOP 200