Ludzie ludziom Ludzie ludziom

W chwili ukazania się niniejszego felietonu od tragedii w Nowym Jorku i Waszyngtonie dzielą nas dwa tygodnie. W dzień po masowej zbrodni, czarę goryczy dopełniły moje obserwacje oraz informacje, w jakich posiadanie wszedłem za pośrednictwem Internetu.

W chwili ukazania się niniejszego felietonu od tragedii w Nowym Jorku i Waszyngtonie dzielą nas dwa tygodnie. W dzień po masowej zbrodni, czarę goryczy dopełniły moje obserwacje oraz informacje, w jakich posiadanie wszedłem za pośrednictwem Internetu.

Na stroniehttp://www.ny.com/wtclist.html uruchomiono niemal natychmiast specjalny interaktywny serwis, umożliwiający wpisywanie na listę osób ocalałych ze zniszczonych rejonów. Przeglądając indeks, na którym znajdowało się wiele polskich nazwisk, wzdrygałem się czasami ze zgrozy. Pojawiały się bowiem, i to wcale nierzadko, informacje w stylu "Miś Uszatek", nie pozostawiając wątpliwości co do narodowości autorów owych makabrycznych zapisów. Uczynili to z pewnością nasi młodzieńcy, siedzący wygodnie w swoich mieszkankach lub kawiarenkach internetowych, ledwo posługujący się pismem, że o umyśle nie wspomnę, bo raczej takiego przy najlepszych intencjach dopatrzyć się byłoby trudno. To jest podobno przyszłość naszego narodu. Dziwne wydaje się, że w kraju, który tyle ucierpiał na przestrzeni wieków, wyhodowaliśmy takie oto narośle - dowody skretynienia kompletnego i niewrażliwości na losy ludzkie. Ponadto podawanie mylnych informacji zwyczajnie zakłócało przeszukiwanie bazy danych osobom, z myślą o których była utworzona. Wyznawcy bezczeszczenia zabytkowych murów, pomników przyrody i cmentarzy opanowali nowe medium - Internet - "rzeźbiąc" i tam ohydne inskrypcje.

Drugim znamiennym faktem wywołującym moje wzburzenie były opinie prezentowane przez wielu anonimowych dyskutantów w serwisie interaktywnym Wirtualna Polska. Nie mogłem zrozumieć dlaczego niektórzy respondenci domagali się zrównania z ziemią całego świata arabskiego, inni wręcz pochwalali zbrodnię popełnioną w USA.

Internet dał mi wgląd w serca ludzkie, mimo że zazwyczaj do tego nie służy. Jestem do głębi zmrożony postępowaniem części naszych obywateli. Niedojrzali emocjonalnie przedstawiciele polskiego społeczeństwa dali całemu światu świadectwo głupoty, w dwójnasób przykre w zaistniałej sytuacji, a i kontrastujące z odczuciami jego zdrowej części.

Proces edukacyjny, oprócz masowego wprowadzania pracowni komputerowych w szkołach, powinien czym prędzej i tym intensywniej być ukierunkowany na kształtowanie i naprawę psychiki młodej generacji, aby raz na zawsze wyplenić ślady zdegenerowanego i niewrażliwego na krzywdę ludzką ducha.

Smutno i monumentalnie brzmią słowa mojej odległej kuzynki, zamieszkałej nieopodal Chicago, które dotarły do mnie pocztą elektroniczną, nazajutrz po tragedii: "What can any of us say? It is just horrible. I couldn't pull myself away from the TV yesterday. Both Bob and I were crying. I'm almost afraid to turn the TV on this morning. I guess because the US had never experienced a tragedy of this magnitude, we always felt pretty safe. Now those days are over. And I fear what is going to happen next".