Listy

List otwarty do Marszałka Sejmu RP

List otwarty do Marszałka Sejmu RP

Szanowny Panie Marszałku!

Zdecydowaliśmy się skierować na Pana ręce list otwarty w sprawie, która coraz bardziej niepokoi środowisko krajowych producentów oprogramowania wspomagającego procesy zarządzania przedsiębiorstwami.

W odróżnieniu od wielu innych kategorii programów systemy wspomagania zarządzania są ściśle związane z modelem prowadzenia działalności gospodarczej, obowiązującym w naszym kraju. Chodzi o dostosowanie każdego systemu klasy MRP II lub ERP do wielu regulacji prawnych, przepisów finansowych i administracyjnych, a następnie ciągłe utrzymywanie jego zgodności z nimi. Tak więc, poza ogromnymi kosztami początkowymi, związanymi z projektem, uruchomieniem i marketingiem własnego systemu, producent musi na bieżąco inwestować wiele wysiłku i pieniędzy w jego rozwój i zgodność ze standardami obowiązującymi w Polsce.

Niestety, z przykrością musimy stwierdzić, że wysiłki krajowych producentów oprogramowania są w niewielkim stopniu dostrzegane przez polskie władze. Co gorsza, wiele kroków administracji państwowej wskazuje, że fakt wyprodukowania systemu w kraju przez polskie firmy w oparciu o polskie siły intelektualne, z długą historią obciążeń podatkowych, nie jest w ogóle brany pod uwagę.

Preferowani są na naszym rynku zagraniczni producenci oprogramowania wspomagającego zarządzanie, którzy wchodzą na rynek bez długiego okresu produkcji, a co za tym idzie długiego okresu zatrudniania, ponoszenia podatków, zaś mogą liczyć na długie wakacje lub znaczne zniżki podatkowe. Dlaczego tak się dzieje, w sytuacji gdy na tym samym rynku działa kilkadziesiąt rodzimych producentów, których oprogramowanie w wielu przypadkach jest lepsze i z pewnością znacznie lepiej przystosowane do warunków krajowych? Wiele wysoko rozwiniętych krajów działa odmiennie, tworząc lobbing i popierając własnych producentów oprogramowania. Sąsiadujące z nami Niemcy są doskonałym przykładem takiego postępowania. W firmach niemieckich popierane jest przede wszystkim, jeśli tylko to możliwe, wdrażanie produktów rodzimych. Podobnie jest we Francji, Holandii i innych krajach Unii.

Oczywiście działania na rzecz wyboru krajowych produktów są skomplikowanym procesem. Przykładem może być okres międzywojenny. Dzisiaj w przededniu wstąpienia Polski do Unii trzeba takie działania bardzo zintensyfikować. Nie może być jedyną odpowiedzią na nacisk obcych rozwiązań stwierdzenie - brońcie się jakością i konkurencyjnością cen. Trzeba natomiast wziąć pod uwagę, że ceny te zawierają już odprowadzone do Państwa podatki. Ponadto koszty wdrożenia obcego oprogramowania są często wielokrotnie wyższe od odpowiadającego mu oprogramowania polskiego.

Zresztą niech dwa przykłady, w tym jeden dotyczący bezpośrednio Sejmu, którym Pan kieruje, pokażą, jaka jest rzeczywistość.

Pierwszy z nich dotyczy oddawania, co jest nieuchronne w przypadku wdrażania systemu zarządzania, w obce ręce całej informacji, zazwyczaj ściśle tajnej, gromadzonej w bazach danych informatyzowanego przedsiębiorstwa czy instytucji. Znana sprawa bazy danych wielkiego polskiego ubezpieczyciela, która przeszła w ręce zachodniej firmy, mówi sama za siebie. Drugi przypadek jest także bulwersujący, ponieważ dotyczy systemu najwyższej władzy ustawodawczej, która powinna czuć się odpowiedzialna za rozwój polskiego rynku. Oferta krajowego producenta została odrzucona, dlatego że wielki producent zachodni mógł sobie pozwolić na niesłychaną do tej pory obniżkę ceny własnego systemu.

Ponieważ wysiłki środowisk informatycznych, które próbują prowadzić lobbing na rzecz informatyki polskiej proweniencji, do tej pory nie zainicjowały ogólnokrajowej dyskusji na temat ochrony polskich producentów oprogramowania, pragniemy tym listem dodatkowo zwrócić na problemy naszego środowiska uwagę Władz.

Łączymy wyrazy szacunku

Wojciech Popowski, prezes Stowarzyszenia Polski Rynek Oprogramowania PRO

Warszawa, 6 września 1999 r.


TOP 200