Listy

Wielce przydatny ostatni Raport Computerworld 'Hurtownie danych' (wrzesień 1998 r.) zwrócił moją uwagę, poza zagadnieniami merytorycznymi, na sprawę współpracy informatyków kierujących informatyką w przedsiębiorstwach z przedstawicielami dostawców rozwiązań informatycznych.

Wielce przydatny ostatni Raport Computerworld 'Hurtownie danych' (wrzesień 1998 r.) zwrócił moją uwagę, poza zagadnieniami merytorycznymi, na sprawę współpracy informatyków kierujących informatyką w przedsiębiorstwach z przedstawicielami dostawców rozwiązań informatycznych.

Dwie zaprezentowane w Raporcie dyskusje: "Element integracyjny", w której dyskutują informatycy i "Odsunąć informatyków" - rozmowa dostawców - dobitnie świadczą o wzajemnych uprzedzeniach tych dwóch środowisk (tytuł "Odsunąć informatyków" mówi sam za siebie).

Mamy więc sytuację taką, jaką mamy i nie jest ona pocieszająca. Zakładam, że nigdy nie dojdziemy do momentu, w którym te dwa środowiska będą darzyły się szczególną przyjaźnią, bo to też byłoby źle. Ale wydaje mi się, że nad większym wzajemnym szacunkiem można by popracować. Taka przepychanka nikomu przecież nie służy.

Marek Janiszewski

Warszawa

Mitologia

Odkąd pamiętam, nierozerwalnie z hurtownią danych kojarzą mi się mity. Właściwie w każdej publikacji - czy polsko- czy obcojęzycznej - ze szczególnym namaszczeniem traktuje się autorów, którzy mity te obalają. Po lekturze kilku takich artykułów widzę, że co wdrożenie to obalać trzeba inne mity. Mity są obalane nie tylko w prasie, ale także na pojawiających się jak grzyby po deszczu konferencjach i seminariach. Czy zatem istnieją metody i wiedza uniwersalna, gwarantujące powodzenie tak złożonego projektu, jak budowa hurtowni danych?

Nawet jeśli na podane pytanie należy odpowiedzieć negatywnie, każda publikacja prezentująca doświadczenie użytkowników, projektantów i menedżerów z firm, które ten karkołomny wysiłek mają już częściowo za sobą, zasługuje na uwagę. Podobnie jak miało to miejsce jeszcze kilka lat temu w przypadku tzw. systemów do zarządzania przedsiębiorstwem, jedynym źródłem wiedzy były informacje marketingowe pochodzące od firm, które usiłowały sprzedać w Polsce swoje produkty. Wtedy też Computerworld był pierwszą gazetą, która przedstawiała doświadczenia nie tych, którzy sprzedają, ale również tych, którzy kupują i używają.

Andrzej Jaworski

Gdynia


TOP 200